Sernik z pianką

Pyszny serniczek z pianką i biszkoptami przełożonymi powidłami. Bardzo delikatny, niezbyt słodki i pięknie się prezentujący. Kolorystycznie coś w sam raz na obecnie trwający boom z powodu filmu Barbie 😉

Ja co prawda robiąc go, zapomniałam dodać proszek budyniowy, ale Wam radzę z niego nie rezygnować – sernik będzie bardziej stabilny.

W opisie zanotowałam też w nawiasie jak piekłam serniczek – jakoś tym razem zaczął mi się dość szybko rumienić, więc obniżyłam nieco temperaturę po około 25 minutach.

Polecam też wyjąć serniczek po przestudzeniu z blaszki na deskę lub tackę.

Sernik:

  • 1 kg twarogu sernikowego (u mnie Piątnica)
  • 3/4 szkl. drobnego cukru
  • 5 jajek
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1/4 szkl. oleju
  • 1 op. budyniu waniliowego bez cukru

Pianka:

  • 250 ml mleczka skondensowanego, nie słodzonego
  • 1 op. galaretki rubinowej

Dodatkowo:

  • 1 i 1/2 op. biszkoptów Petitki
  • około 1/3 słoiczka powideł śliwkowych
  • 2 op. galaretki rubinowej

Połowę biszkoptów smarujemy powidłami, łączymy z resztą biszkoptów. Rozkładamy je obok siebie na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce o wymiarach 21x32cm.

W misie miksera umieszczamy twaróg, cukier, jajka, ekstrakt waniliowy, olej oraz proszek budyniowy. Miksujemy do połączenia. Powstałą masę wylewamy na blaszkę z biszkoptami (najprawdopodobniej biszkopty się podniosą). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na około 50-55 minut (ja po około 20-25 minutach obniżyłam temperaturę do 130 stopni i zapiekałam dalej wg czasu wskazanego w przepisie). Studzimy.

Jedno opakowanie galaretki rozpuszczamy w 125 ml gorącej wody. Mieszamy i odstawiamy do lekkiego przestudzenia (do temp. pokojowej).

Dwa opakowania galaretki rozpuszczamy w 500 ml gorącej wody. Odstawiamy do stężenia.

Schłodzone mleczko zagęszczone miksujemy, aż nieco się spieni. Następnie wlewamy mniejszą ilość galaretki, miksujemy do połączenia. Powstałą piankę wylewamy na zimny sernik. Odstawiamy do stężenia.

Na wierzch wylewamy tężejącą galaretkę.

Inspiracja – cukierenka klementynki