Szaszłyki mięsno-ziemniaczane

Małe, okrągłe ziemniaczki oraz mięso mielone w lodówce aż się prosiły, by przygotować z nich takie właśnie szaszłyki.

Osobiście widziałabym tutaj jeszcze dodatek pieczarki lub czerwonej papryki. Szkoda, że akurat nic takiego nie miałam.

Kolorystycznie szaszłyki to taka bida z nędzą, ale… jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma;)

Powiem Wam jednak, że podane razem z miksem pysznych surówek smakowały wyśmienicie (na zdjęciu widać jedynie surówkę z roszponki z dressingiem balsamicznym, ale do obiadu były jeszcze grubo tarte buraczki i surówka z kalafiora – pycha!).

Na 5 szaszłyków:

  • 10 małych, okrągłych młodych ziemniaków
  • około 400-450 g mielonego mięsa
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • suszony majeranek
  • szczypta mielonej ostrej papryki
  • sól, pieprz
  • klarowane masło

Ziemniaki dokładnie szorujemy, nie obieramy. Obgotowujemy na półtwardo w osolonej wodzie. Odcedzamy.

Cebulę kroimy w drobną kostkę. Dodajemy do miski z mięsem mielonym. Dodajemy też przeciśnięty przez praskę czosnek oraz przyprawy. Dokładnie wyrabiamy. Z mięsnej masy, zwilżonymi w zimnej wodzie dłońmi, formujemy 10 pulpetów.

Obgotowane ziemniaki oraz pulpety nabijamy naprzemiennie na namoczone wcześniej patyczki do szaszłyków.

Patelnię rozgrzewamy. Dodajemy klarowane masło. Obsmażamy szaszłyki ze wszystkich stron, do lekkiego przyrumienia. Następnie szaszłyki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 10-15 minut (ja szaszłyki dałam na kratkę do grillowania, wcześniej jeszcze posmarowałam ziemniaki pozostałym na patelni masłem i oprószyłam solą oraz pieprzem).


Polecam również przepis na rurki z ciasta francuskiego z kremem kawowym