Tort Amaretti

O tym torcie myślałam już kilka lat temu. Kusił mnie smak ciasteczek amaretti, które lubię. W tym roku nadarzyła się super okazja by go zrobić, bo i mała uroczystość rodzinna i zbiegający się w tym czasie tydzień włoski w Lidlu, gdzie ciasteczka zakupiłam. Torcik wyszedł nawet smaczniejszy niż oczekiwałam. Może tylko nieco ciut za słodki. Tym co urzekło mnie najbardziej, to ciasto – pyszne, wilgotne, mocno migdałowe i niebanalne… już kombinuję w jakim innym zestawieniu wykonać go ponownie.

Czytaj dalej Tort Amaretti

„Ambasador” mojej Mamy

To pyszne ciasto niegdyś zwykle pojawiało się u nas na świątecznym stole. W czasach mojej młodości, gdy sklepowe półki świeciły pustkami, takie ciasto z fantastyczną masą, naszpikowane galaretką, orzechami, rodzynkami i czekoladą było prawdziwym rarytasem. Zawsze czekając na święta, czekałam też i na nie:) Dziś, po tylu latach, myślę, że nic nie traci na swojej świetności:)

Ambasadora piekłam w blaszce piekarnikowej, tak jak zawsze piekła moja Mama, jeśli chcecie by i ciasto i masa były wyższe, wystarczy wykorzystać mniejszą blaszkę (np 21x32cm). Wtedy też można ilość galaretek zredukować do dwóch np czerwonej i żółtej.

Czytaj dalej „Ambasador” mojej Mamy