Kawa po tajlandzku

Dziś bardziej pomysł, niż przepis. Będzie… kawa:)

Do niedawna nie piłam kawy wcale. Od kiedy jednak stałam się posiadaczką ekspresu przelewowego, od czasu do czasu bawimy się z mężem w baristów i kombinujemy z różnymi smakami;)

Tym razem zapraszamy Was na kawę po tajlandzku – ze słodkim mlekiem skondensowanym.

Na 2 porcje:

  • 1 tubka mleka skondensowanego (my całą tubkę rozdzieliliśmy na dwie szklanki, ale Wam proponuję dać jednak mniej mleka, chyba,że lubicie mocno słodkie kawy;) )
  • kawa parzona
  • szczypta mielonego kardamonu

Do dwóch szklanek rozdzielamy mleko z tubki – część proponuję zostawić, jeśli nie chcecie by było bardzo słodko😉

Do ekspresu przelewowego wsypujemy kawę, dodajemy mielony kardamon i lekko ubijamy całość. Zaparzamy kawę – ewentualnie przygotowujemy mocną kawę w tradycyjny sposób – finalnie potrzebujemy około 380 ml mocnej kawy;)

Przygotowaną kawę nalewamy do szklanek z mlekiem (robimy to ostrożnie, by kawa się z mlekiem nie zmieszała – można do tego celu wykorzystać łyżkę, lejąc po niej kawę).

15 myśli do „Kawa po tajlandzku”

  1. Podobną kawę piłam w Wietnamie i choć nie wyobrażam sobie życia bez tego czarnego napoju, to słodka wersja jest zupełnie nie dla mnie. No chyba, że mleko skondensowane byłoby niesłodzone:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.