Wiosenna sałatka ze szparagami, szpinakiem i tuńczykiem

Wczorajsza propozycja na sałatkę z sosem tuńczykowym była, powiedziałabym, dość zachowawcza. Wszystkie składniki do siebie pasowały i była to niezwykle prosta, aczkolwiek smaczna kompozycja.

Postanowiłam jednak przygotować jeszcze jedną sałatkę. Myślą przewodnią było to, by troszkę ze składnikami zaszaleć, dobrać coś, co z pozoru do siebie nie pasuje (tu np tuńczyk i miodowo-musztardowy dressing, tudzież tuńczyk w parze z szynką parmeńską) oraz dobrać pozostałe składniki, które kojarzą się z wiosną. W końcu konkurs, w którym chciałabym wziąć udział widnieje pod hasłem: Wiosna na widelcu z tuńczykiem Princes! Skoro sałatka miała być typowo wiosenna, sezonowa, zdecydowałam się na szparagi i rzodkiewkę.

Całościowo sałatka prezentuje się w ten sposób, że na półmisku mamy świeży szpinak, plasterki rzodkiewki, cząstki tuńczyka, a wszystko to przykryte obsmażonymi szparagami owiniętymi szynką parmeńską, posypane kiełkami rzodkiewki i skropione miodowo-musztardowym dressingiem.

Niby mix. Niby misz masz, ale wyszło całkiem fajnie. Spróbujcie.

  • pęczek szparagów
  • ok 200 g szynki parmeńskiej
  • ok 150 g świeżego szpinaku
  • 1 mała puszka tuńczyka w sosie własnym Princes
  • pęczek rzodkiewek
  • garść kiełków rzodkiewki
  • 1 łyżeczka oliwy z oliwek
  • 2-3 łyżeczki płynnego miodu
  • 2-3 łyżeczki musztardy
  • 1 łyżeczka białego octu winnego
  • sól, pieprz

Oczyszczone szparagi pozbawiamy zdrewniałych końcówek. Każdą sztukę owijamy plastrem szynki parmeńskiej.

Rozgrzewamy patelnię grillową i obsmażamy szparagi, aż do lekkiego zrumienienia się szynki (przez kilka minut, na średnim ogniu).

Szpinak myjemy. Osuszamy.

Rzodkiewki kroimy na cienkie plasterki.

Tuńczyka osączamy z zalewy.

Składniki dressingu łączymy ze sobą. Doprawiamy solą oraz pieprzem. Dokładnie mieszamy.

Na dnie większego półmiska lub bezpośrednio na talerzach rozkładamy liście szpinaku. Skrapiamy je kilkoma łyżeczkami dressingu. Rozkładamy rzodkiewkę oraz cząstki osączonego z zalewy tuńczyka. Na końcu dajemy szparagi. Całość polewamy pozostałym sosem. Posypujemy kiełkami.

#MasterTuńczyk

Zachęcam do wzięcia udziału w konkursie na www.konkurstunczyk.eu


Wiosna na widelcu z tuńczykiem Princes

28 myśli do „Wiosenna sałatka ze szparagami, szpinakiem i tuńczykiem”

  1. Wiosna rzeczywiście kojarzy mi się z rzodkiewką a do tego szczypiorkiem no i oczywiście sałatki ;D Twoja wygląda wiosennie i idealnie wpasowuje się temat konkursu 🙂

    PS Sałatki… proste do przygotowania, szybkie (z surówkami jest nieco ciężej – moja Mama mówi, że ma problem z doprawianiem) a mimo tego ludzie kupują gotowe, paczkowane typu Grześkowiak z kaszą. Drogie to, moze i smaczne ale na dobrą sprawę niezbyt zdrowe i tanie. A przecież nie potrzeba wiele aby wyczarować smaczną i zdrową sałatkę i Ty do udowadniasz 😉

    1. Dziękuję:)
      Szczerze mówiąc nie mam pojęcia co to za Grześkowiak z kaszą. Być może jest i u nas, ale nigdy nie zwróciłam na to uwagi.
      Z sałatkami jest tak jak piszesz – czasem nie potrzeba wielu składników, za to przede wszystkim potrzebne są chęci;) Gdy jednak czasu na wszystko jest zbyt mało, dobrze też od czasu do czasu sięgnąć np po buraczki ze słoika i podać do obiadu;)

      1. A widziałam dzisiaj W Kauflandzie przecenione z 6zł na 1,50 bo data ważności do dzisiaj lu jutra… takie 200g. Najeść się tym nie da – moze rozsmakować xD Ludzie brali 🙂
        Buraczki do obiadu też smaczna rzecz – moja Mama lubi do mielonych 🙂

        1. Jestem w Kauflandzie bardzo często. Myślę, że towar powinien być podobny. Raczej się za takimi produktami nie oglądam, więc kto wie, może u nas też jest coś takiego;) Przecena konkretna;)

          1. Dlatego zawsze sprawdzam paragony – co innego mój Tato. On nawet jak weźmie jakiś produkt, ponieważ uzna że jest o wiele tańszy (źle przeczyta cenę) to nie powie aby wycofać jakby języka nie miał lub się wstydził 😉
            I tacy naciągacze jak mówisz się trafiają ;/

          2. Czasem jak coś człowieka zaskoczy, to faktycznie można zapomnieć języka w ustach;)

        2. Ja również 😉 Akurat te sałatki leżały z produktami na przecenie i zerknęłam z ciekawości ale czasem są w ulotkach 🙂
          Jak data ważności kończyła się następnego dnia to musieli jakoś przecenić aby zachęcić do kupna 🙂

          1. Ale to w Kauflandzie jest fajne – termin się kończy, to przecenią znacznie produkt. Inne produkty jak są na promocji to ta promocja też jest zauważalna, a nie jak w innym sklepie obniżą o 3 gr (powaga!)

          2. Tam przeceniają 2-3 dni przed upływem daty ważności i z każdym dniem im blizej końca, tym obniżka jest niższa. W tej sałatce wcześniej obniżyli na 3zł a potem na 1,50zł 🙂 Przeterminowanych nie przeceniają tak jak niektórzy 😛

            Najlepsza była promocja w Tesco, ktorą kiedyś widziałam. Żółta, ogromna plakietka z napisem „TANIEJ!” jak byk. Cena wcześniejsza, przekreślona taka sama jak na promocji xD
            Ktoś kiedyś widział i wrzucił do internetu inną promocje z Tesco – cena wyższa niż przed promocją…. Tesco potrafi też zrobić promocję o 1grosz 😛

          3. Właśnie ten sklep miałam na myśli pisząc o 3 groszowej przecenie, ale, że obniżyli o 1 grosz, albo cenę dali wyższą? Wstydu nie mają:p Kiedyś lubiłam tam kupować, bo mogłam tam znaleźć produkty, których nie było nigdzie indziej, ale jak kilka razy nas oszukali to się zraziłam. Raz kupiliśmy śliwki na wagę, na paragonie zamiast nich nabite było pomelo… za 70 zł:P oczywiście w porę się mąż zorientował i to odkręciliśmy na miejscu, ale gdyby nie zwrócił na to uwagi? byłyby to najdroższe śliwki ever. Ale za to muszę przyznać, że były smaczne;)

          4. Albo taka sama 🙂 Ale nie powiem czasem są fajne przeceny. Wczoraj kupiłam czekoladowe zajączki i baranki z mlecznej czekolady (czekolada a nie wyrób czekolado podobny). Zajączek 70g z 5zł na 0,49zł a baranek 0,90g z 5,59zł na 0,59zł
            To jest okazja. Tabliczka czekolady mlecznej kosztuje 3zł 🙂

            Odnośnie takich pomyłek to nie tylko w Tesco się zdarzają.Wczoraj kupowałam w Lidlu jabłka (pachnące i smaczne). Pani przy kasie mówi mi, ze do zapłaty 60zł. Byłam zszokowana i bąknęłam „Jak 60zł?”. Na co Ona „Co ja nabiłam”? xD Nabiła jakieś cukierki, czy praliny… nie wiem ale jabłek było 1/2kg więc jakieś drogie 😛

          5. Nieźle:D
            Pomyłki rzecz ludzka, zdarzają się każdemu. Jako klient na pewno trzeba być czujnym, choć trudno o to przy większych zakupach;) Ale co innego jednorazowa pomyłka, a co innego, jak któryś z kolei raz się nacinasz.

    2. Dlatego zawsze sprawdzam paragon. Mój Tato nie. Nawet jak przez pomyłkę weźmie nie ten produkt co trzeba (bo źle przeczyta cenę) i weźmie produkt o wiele droższy niz myśli to nic nie powie aby wycofać. Jakby się bał ;P

    1. Ja kupiłam w Kauflandzie. U mnie akurat te mniejsze chyba wykupili, bo były głównie te duże i małe puszki tuńczyka w oleju;)

        1. Wiele zależy od tego co chce się robić;) Lubię np tą najbardziej znaną sałatkę ryżową z tuńczykiem i do niej zawsze wykorzystuję dwie małe puszki, więc tutaj ta jedna duża spisze się idealnie, ale jak nie potrzeba aż tak dużo, to lepiej kupić małą;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.