Niby flaczki z kurczaka
Wiem, że nie każdy jest fanem tradycyjnych flaczków i dla wielu osób jest to temat nie do przejścia 😉 Na szczęście można przygotować niby flaczki z kurczaka, czyli rozgrzewającą, aromatyczną zupę, która smakiem bardzo mocno nawiązuje do klasycznych flaków, ale powstaje z mięsa drobiowego.
Przyznam, że miałam do tej zupy kilka podejść, ale dopiero ten sposób przygotowania całkowicie spełnił moje oczekiwania. Czym różni się od poprzedników? Nie gotuję od razu całości składników, jak przy rosole, tylko rozdzielam go na etapy. Mnie to pasuje, mam nadzieję, że będzie smakować również Tobie!
Za smak najbardziej odpowiada tutaj przyprawa do flaków, spora ilość majeranku, słodka papryka i odrobina gałki muszkatołowej. Dzięki nim powstaje zupa, która naprawdę przypomina flaczki, choć flaczków w niej nie ma wcale😄
Lubię ją również za to, że jest sycąca, mocno aromatyczna i bardzo dobrze smakuje po odgrzaniu. Można więc spokojnie przygotować większy garnek na dwa dni. Świetnie sprawdzi się również jako gorąca zupa na imprezę lub rodzinne spotkanie, szczególnie w chłodniejsze dni.
To taki przepis, który przekonuje nawet tych, co na hasło „flaczki” krzywią się z obrzydzeniem 😉

Niby flaczki z kurczaka
Składniki:
- 4-5 ćwiartek z kurczaka
- 2 marchewki
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 2 liście laurowe
- 4 ziarenka ziela angielskiego
- ziarenka pieprzu ziarnistego (około 1/2-3/4 łyżeczki)
- 2 łyżeczki przyprawy do flaków (lub więcej, wg smaku)
- majeranek
- mielona słodka papryka
- szczypta gałki muszkatołowej
- 1-2 łyżki masła
- 1-2 łyżki mąki
- 1-2 łyżeczki soku z cytryny lub octu
- sól do smaku
Niby flaczki z kurczaka – Wykonanie:
Do dużego garnka wkładamy ćwiartki z kurczaka, zalewamy zimną wodą w takiej ilości, aby mięso było przykryte. Dodajemy obraną, przekrojoną na pół cebulę, liście laurowe, ziele angielskie, pieprz ziarnisty oraz około 1,5–2 łyżeczki soli Doprowadzamy do wrzenia. Od razu zmniejszamy ogień do minimum i gotujemy na bardzo małym ogniu przez około 35-45 minut, aż mięso będzie ugotowane.
Ugotowanego kurczaka wyjmujemy z garnka i odkładamy do lekkiego przestudzenia. Wywar można w tym momencie przecedzić do drugiego garnka. Dzięki temu łatwo pozbędziemy się cebuli, liści laurowych, pieprzu i ziela angielskiego. U mnie pozostaje około 2 l wywaru.
Do wywaru dodajemy przyprawę do flaków, majeranek, słodką paprykę, szczyptę gałki muszkatołowej oraz lekko zgniecione ząbki czosnku (dociskamy je do deski do krojenia płaską stroną noża). Całość gotujemy dalej na małym ogniu przez około 20 minut, aby przyprawy dobrze oddały swój smak.
W tym czasie marchewki obieramy i kroimy w bardzo cienkie słupki lub ścieramy maszynką do julienne. Dodajemy je do zupy i gotujemy przez kilka minut, do miękkości.
Kurczaka oddzielamy od kości, usuwamy skórę, a mięso kroimy wzdłuż włókien na cienkie paski przypominające flaczki. Wkładamy je z powrotem do garnka.
Z masła i mąki przygotowujemy jasną zasmażkę. Masło roztapiamy na małym ogniu, dodajemy mąkę i smażymy krótko, cały czas mieszając. Nie dopuszczamy do jej zrumienienia. Zasmażkę możemy najpierw rozprowadzić kilkoma łyżkami gorącego wywaru, a następnie wlać do garnka. Dokładnie mieszamy i gotujemy jeszcze przez kilka minut. Ja najczęściej wykorzystuję po 1 łyżce masła i mąki – taka ilość jedynie delikatnie zagęszcza zupę.
Na sam koniec doprawiamy zupę solą do smaku oraz niewielką ilością soku z cytryny lub octu. W razie potrzeby dodajemy też jeszcze trochę majeranku. Zdejmujemy z ognia i odstawiamy pod przykryciem na około 20-30 minut, aby smaki się połączyły.
Uwagi:
Ilość przyprawy do flaków warto dostosować do konkretnego produktu. Poszczególne mieszanki różnią się zarówno intensywnością, jak i zawartością soli.
Jeżeli zależy nam na lekkiej, tylko delikatnie zagęszczonej zupie, wystarczy zasmażka z 1 łyżki masła i 1 łyżki mąki. Przy 2 łyżkach zupa będzie wyraźnie bardziej zawiesista.
Niby flaczki bardzo dobrze smakują po ponownym podgrzaniu. Następnego dnia aromat przypraw jest jeszcze bardziej wyrazisty.

















Poprzednie podejścia…. ale wychodził mi bardziej „rosół” w smaku niż flaczki.
















