Domowe hot dogi

Te domowe hot dogi powstały na specjalne zamówienie moich kochanych chłopaków. Ten starszy nie jadł ich już kilka ładnych lat, a miał na nie ochotę już od dawna. Ten młodszy, po lekcjach angielskiego, przetłumaczył sobie nazwę i ciekawy był co to też są te „gorące psy” 😉

To domowy fast food w wersji slow;)

Bułki przygotowałam samodzielnie. Wyszły wspaniale mięciutkie, z posmakiem słodkości. Idealne w połączeniu z dobrej jakości parówką z szynki, warzywkami i „sosami”.

Powiem Wam, że smakowały wszystkim, nawet mnie, a ja jakoś szczególnie za hot dogami nie przepadałam nigdy – widać jakość składników ma kolosalne znaczenie 🙂 i wiecie co? będą kolejne warianty smakowe:) Chcecie żebym podzieliła się z Wami kolejnymi inspiracjami? 🙂

Bułki:

  • 7 g drożdży instant suszonych
  • 3/4 szkl. letniej wody
  • 3 szkl. mąki pszennej
  • 1 jajko + 1 żółtko
  • 2-3 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/4 szkl. cukru kryształu

Dodatkowo:

  • 1 białko + 2 łyżki zimnej wody
  • 8 dobrej jakości parówek z szynki
  • około 1/2 żółtej papryki
  • kilka małych papryczek czerwonych (słodkie)
  • 1-2 garści rukoli
  • 1 mała czerwona cebula
  • 2 ogórki konserwowe
  • majonez
  • ketchup
  • musztarda

Prażona cebulka:

  • 2 średniej wielkości cebule
  • około 1/4 łyżeczki soli
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • olej do smażenia

Prażona cebulka: cebule kroimy w średniej wielkości kostkę. Umieszczamy w miseczce, oprószamy solą i odstawiamy na około godzinę. Następnie dodajemy 1-2 łyżki mąki, mieszamy, potrząsając miską.

Na patelni rozgrzewamy olej. Gdy się nagrzeje, moc palnika nieco zmniejszamy. Tuż przed smażeniem cebulę oprószamy pozostałą mąką, potrząsamy aby się nią obtoczyła. Smażymy na średnim ogniu, aż do uzyskania złotobrązowej barwy. W razie gdyby cebulka nie chciała się rumienić, zwiększamy nieco moc palnika. Często mieszamy lub potrząsamy patelnią. Uważamy aby cebulki nie przypalić. Wyławiamy łyżką cedzakową i osączamy na ręczniku papierowym.


Do dużej miski dajemy kolejno: drożdże, letnią wodę, mąkę pszenną, jajko i żółtko, olej, sól oraz cukier. Mieszamy łyżką, po czym wyrabiamy (ręcznie lub z pomocą miksera) gładkie, elastyczne ciasto.

Gotowe ciasto odstawiamy przykryte ściereczką na około 60 minut, do wyrośnięcia.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na 8 równych kawałków. Każdy z nich wałkujemy, na podsypanym mąką blacie, na prostokąt długości parówki. Następnie zwijamy ciasto do środka wzdłuż dłuższych brzegów (jak na foto poniżej). Za pomocą pędzelka usuwamy nadmiar mąki. Bułeczki układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce, zwinięciem do dołu. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 45-60 minut do wyrośnięcia.

Tuż przed pieczeniem bułeczki smarujemy rozmieszanym z zimną wodą białkiem.

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 15-17 minut (do zezlocenia). Po lekkim przestudzeniu, nacinamy je wzdłuż, starając się nie przeciąć bułek na dwie części.


Środek wypełniamy dowolnie, ulubionymi składnikami. U mnie to: rukola, warstwa ketchupu, pokrojona na paseczki żółta papryka, pokrojona na półplasterki czerwona cebula, pokrojony na plasterki ogórek konserwowy, podgrzana w ciepłej wodzie parówka z szynki, plasterki czerwonej słodkiej papryki, majonez, ketchup, musztarda oraz prażona cebulka.

Źródło


Polecam również mój przepis na miętową piankę straciatella z borówkami