Naleśniki z jabłkami i rumowym sosem

Co przychodzi Wam do głowy, gdy pada hasło „smaki dzieciństwa”? My mieliśmy dosyć duży sad i zawsze na jesień pełno w nim było jabłek – więcej niż mogliśmy zjeść;) Były więc ciasta z jabłkami, racuchy z jabłkami, kluski na parze z jabłkami i chyba najszybszy sposób – makaron z musem jabłkowym (też skojarzył Wam się wierszyk Entliczek-Pentliczek?;)).

Gdy zobaczyłam przepis na naleśniki z jabłkami i rumowym sosem uśmiechnęłam się do siebie pod nosem – skojarzyły mi się one bowiem właśnie z dawnymi czasami. Muszę też przyznać, że może bardziej niż samych naleśników ciekawa byłam rumowego sosu…

No właśnie…. Jeśli miałabym być szczera, to ten ostatni za bardzo mi nie wyszedł. Po pierwsze cukier nie chciał się rozpuścić pomimo długiego miksowania. Po drugie – konsystencja nikomu raczej sosu nie przypominała. Co prawda nałożony na ciepłych naleśnikach przyjemnie się rozpuszczał, ale zdecydowanie smakowały nam one bardziej same w sobie – bez sosu.

Takie naleśniki z jabłkami (nawet bez sosu) to zdecydowanie fajny pomysł na słodki podwieczorek, kolację, śniadanie czy nawet obiad.

Ja od razu przygotowałam naleśniki z podwójnej porcji – jakoś zawsze wolę mieć ich więcej i zjeść choćby na drugi dzień na śniadanie z czymś innym. Musu jabłkowego starczyło mi na nadzianie 6 naleśników.

Czytaj dalej Naleśniki z jabłkami i rumowym sosem

Szarlotka z ajerkoniakiem wg Siostry Anastazji

Szarlotkę tę przygotowałam niedawno po raz pierwszy i poniżej przedstawię Wam kilka moich spostrzeżeń na temat tego wypieku.

Po pierwsze – choć ciasto nazywa się „Szarlotka z ajerkoniakiem”, ajerkoniak to nie jedyny alkohol wykorzystywany do tego ciasta. Masa budyniowa przygotowywana jest między innymi na białym winie i to głównie od niego będzie zależeć smak masy. Na pewno warto więc wybrać takie, które wiemy, że nam smakuje, ALE… w mojej opinii samo to nie daje gwarancji sukcesu. Ja wykorzystałam wytrawne wino, ale pomimo tego, że zdecydowałam się na takie znane i lubiane przez nas, w masie trochę mnie ten smak drażnił. Myślę sobie, że jeśli ponownie będę przygotowywać to ciasto, to wino zastąpię albo większą ilością soku, albo po prostu wodą. A może lepsze byłoby wino półsłodkie?? Jeśli macie jakieś doświadczenie w wypiekach z dodatkiem wina, podzielcie się opinią na ten temat;)

Po drugie – jabłka. Siostra Anastazja nie precyzuje czasu pieczenia. Podaje, by ciasto piec do miękkości jabłek. Ja szczerze mówiąc nie zwróciłam uwagi na ten zapis i piekłam przez około 45 minut – po tym czasie brzegi ciasta ładnie mi się zarumieniły, więc wyjęłam ciasto z piekarnika. Po przestudzeniu okazało się, że jabłka miałam jeszcze lekko twarde (myślę, że brakło im jakichś 10-15 minut, tak jak w przypadku Ciasta z połówkami jabłek ,gdzie jabłka miękkie były po około godzinie. Dużo pewnie też będzie zależało od samej odmiany jabłek). Stąd moja uwaga – pod koniec pieczenia sprawdzamy np patyczkiem czy jabłka są już miękkie, a w razie potrzeby ciasto przykrywamy papierem do pieczenia. Lub… rezygnujemy z ładnie prezentujących się połówek jabłek i kroimy je na mniejsze kawałki – takie powinny szybciej się zapiec.

Po trzecie – kruche ciasto… Nie, tutaj nie mam absolutnie żadnych uwag. Ciasto jest FE-NO-ME-NAL-NE! Pyszne. Doskonałe. Najlepsze. Chętnie wykorzystam je do innych wypieków.

Podana w przepisie ilość ajerkoniaku wg mnie jest dość mocno zawyżona. Ja wykorzystałam go zdecydowanie mniej, ale to już rzecz gustu. Na pewno jednak warto użyć takiego gęstego, który nie będzie spływał z ciasta.

Pomimo licznych uwag i drobnych potknięć z mojej strony, uważam, że ciasto to jest bardzo dobre. Siostra Anastazja kolejny raz nie zawodzi:)

Czytaj dalej Szarlotka z ajerkoniakiem wg Siostry Anastazji

Bananowiec z jabłkami

Doskonałe ciasto z bananami, trochę na wzór ciasta „Fale Dunaju”.

Mamy tutaj jasne i ciemne ciasto z zatopionymi w nim kawałkami jabłek. Kolejne warstwy to: pyszna masa bananowa, banany zatopione w galaretce oraz śmietankowa pianka z galaretką.

Ciasto nie jest trudne w wykonaniu, choć przez galaretki nieco czasochłonne – należy przygotowanie ich rozłożyć sobie odpowiednio w czasie. Wychodzi wilgotne i pyszne, o wspaniałym bananowym smaku, który jest tutaj dominujący.

Ilekroć zrobię, zawsze zachwyca. Polecam.

Czytaj dalej Bananowiec z jabłkami

Jabłecznik ucierany

Co do tego jabłecznika mam dość mieszane uczucia. W smaku wyszedł bardzo dobry i wilgotny, natomiast dosyć ciężko się kroił i z lekka mi się kruszył.

W kategorii ciast tygodniowych, zwyczajnych, takich typowo do herbaty, gdy chce nam się czegoś słodkiego, oceniłabym go dość wysoko, ale jeśliby wziąć pod uwagę przygotowanie go dla gości… może niekoniecznie…  a może to tylko u mnie tak źle wyszło? Źle pod względem krojenia, jeszcze raz muszę to zaznaczyć, bo smakowo jabłecznik jest bardzo fajny.

Czytaj dalej Jabłecznik ucierany

Serowe „bułeczki” z jabłkami

Szukacie pomysłu na słodki podwieczorek? Oto on:)

Serowe niby bułeczki/niby ciasteczka z jabłkami. Będą doskonałe dla dużych i małych łasuchów. Mówię Wam, coś świetnego.

U mnie rozeszły się  praktycznie od razu po upieczeniu.

Czytaj dalej Serowe „bułeczki” z jabłkami

Sękaczek wg Siostry Anastazji

Trzy warstwy kruchego ciasta przełożone masą jabłkową i masą orzechową na wierzchu.

Ciasto określiłabym jako łagodne, delikatne w smaku. Zdecydowanie najlepsze na 2-3 dzień, gdy kruche blaty nieco zmiękną.

Czytaj dalej Sękaczek wg Siostry Anastazji

Sałatka winogronowo-jabłkowa z czerwoną cebulą

Bardzo to była dziwna sałatka… jednak musiałam jej spróbować. Wszak im dziwniejsze połączenia, tym bardziej mnie intrygują;)

Sałatka owocowa inaczej;) Na ostro. Winogronowa z jabłkami. Do tego piórka czerwonej cebuli i koperek. Całość połączona jogurtem greckim. Brzmi dziwnie? Trochę tak jest, aczkolwiek smakuje zaskakująco i ciekawie.

Szczerze? Mi ta sałatka bardzo przypadła do gustu. Winogrona i jabłka, wiadomo, ale owoce w połączeniu z ostrą cebulą smakowały niezwykle. Sałatka najbardziej smakowała mi tuż po przygotowaniu. Kiedy odleżała kilka godzin, owoce zbyt mocno „przeszły” smakiem i zapachem cebuli.

Mojego zdania nie podziela mój mąż;) Rzadko kiedy się nie zgadzamy kulinarnie, aczkolwiek raz na jakiś czas bywa i tak, że jednemu smakuje, a drugiemu nie;) Tym razem mąż sałatki spróbował… i odłożył talerz;)

Jeśli i Was ta sałatka zaintryguje i zrobicie ją, dajcie znać w komentarzu o Waszych wrażeniach:) Jestem ciekawa, w której „drużynie” się znajdziecie:);)

Ja sałatkę przygotowałam z podwójnej porcji, ale z wiadomych przyczyn lepiej zacząć minimalistycznie;)

Czytaj dalej Sałatka winogronowo-jabłkowa z czerwoną cebulą

Owoce zapiekane pod kruszonką

Do zrobienia takiego deseru chyba nie muszę nikogo specjalnie długo namawiać, prawda? Teraz jest taki czas, że chce się owoców, jak nigdy. Warto więc skorzystać z zapasów mrożonek i przygotować sobie właśnie taki deser.

Owoce można skomponować dowolne – osobiście najbardziej lubię mixy, ale koniecznie z dodatkiem śliwek i truskawek lub malin. Z kolei takie kwaśne owoce jak wiśnie, porzeczki i jeżyny równoważą słodycz kruszonki i też dobrze tu pasują. No i jabłka, koniecznie dodajcie też jabłka:)

W wersji de lux owoce można podać z gałką lodów – jak rozpusta, to rozpusta;)

Poniżej przedstawiam Wam dwie wersji kruszonki. Tą pierwszą woli mój mąż, druga z kolei bardziej mi przypadła do gustu;)

Czytaj dalej Owoce zapiekane pod kruszonką