Drożdżowe bułeczki z mięsno-pieczarkowym nadzieniem

Patrząc na ten przepis zastanawiałam się czy to aby nie jest jakiś żart. Wszystko w nim budziło moją wątpliwość – ilość drożdży, ilość płynów w stosunku do mąki, zaparzanie jej gorącym płynem, dodatek jajka – w ten sposób nigdy nie przygotowywałam ciasta drożdżowego.

Postanowiłam jednak zaryzykować, a skoro piszę o tym tutaj, znaczy to, że wszystko jednak wyszło świetnie. No… prawie świetnie;) Nad kształtem muszę jeszcze popracować;) Myślę, że nawet takie plastry/roladki bez skręcania ich fajnie by się spisały.

Bo smak – rewelacja!

Czytaj dalej Drożdżowe bułeczki z mięsno-pieczarkowym nadzieniem

Nocne ciasto drożdżowe

Ciasta drożdżowe nigdy nie należały do moich ulubionych. Podobnie zresztą jak serniki. Od jakiegoś czasu przekonuję się jednak zarówno do jednych jak i do drugich.

Przepis na tę nocną drożdżówkę będzie idealny przede wszystkich dla początkujących kucharzy/cukierników;) Nie potrzeba tutaj silnej ręki, mozolnego wyrabiania, ani nawet robota kuchennego. Jedynie w co należy się uzbroić to cierpliwość – wieczorem wsypujemy większość składników do miski, a następnego dnia rano dodajemy mąkę z aromatem waniliowym, mieszamy, czekamy aż ciasto wyrośnie, pieczemy i w zasadzie to wszystko. W wersji bogatszej można pokusić się o dodatek owoców i kruszonki do czego szczerze Was namawiam:)

Samo ciasto jest smaczne, wilgotne, choć mimo wszystko daleko mu do takiej idealnej puszystej drożdżówki jaką lubię najbardziej. Smakiem nieznacznie odbiega od tradycyjnego drożdżowca jaki robiły nasze Babcie, ale sama forma przygotowania jest inna, więc tak być musi;) Co do ciast drożdżowych, to chyba najbardziej zadowolona byłam z tego, które przygotowałam wg tego przepisu -> KLIK, ale to nocne też nie jest takie złe;)

Czytaj dalej Nocne ciasto drożdżowe

Bułeczki z pieczarkami

Bułeczki z pieczarkami to zawsze dobry wybór. Będą doskonałe na kolację, ale też fajnie sprawdzą się, gdy zabierzecie je ze sobą np na piknik:) Tylko jedna uwaga – najlepsze są tego samego dnia!

Na początku miałam napisać, że najbardziej smakowały mi na ciepło. Podałam je razem z barszczykiem i uznałam, że to połączenie wprost stworzone dla siebie. Potem jednak zjadłam jeszcze jedną bułeczkę na zimno, polaną ketchupem i ta kombinacja również mi spasowała:) Jedynie na drugi dzień nie czułam żadnej przyjemności z jedzenia, dlatego odradzam wcześniejsze przygotowanie;)

Czytaj dalej Bułeczki z pieczarkami