Czekoladowy sernik na zimno

Gdy planowałam przygotowanie tego serniczka, w wyobraźni widziałam go w towarzystwie truskawek w czekoladzie. Chciałam roztopić czekoladę, otoczyć w niej truskawki, gdy czekolada stężeje poukładać je na biszkoptach i zalać masą serową. Plany pokrzyżował mi brak ładnych owoców… niestety. Te, które były wówczas dostępne zupełnie się już do tego nie nadawały, co najwyżej do koktajlu, dlatego też serniczek taki, jak w oryginalnej wersji. Być może nawet to i lepiej, bo serniczkowi niczego nie brakuje. Jest doskonały dokładnie taki, jaki jest:)

Muszę jeszcze nadmienić, że to jeden z najszybszych deserów jakie ostatnio robiłam. Jeśli nie chcecie spędzać w kuchni dużo czasu, a jednak mimo wszystko lubicie różne łakocie, bardzo go Wam polecam.

Czytaj dalej Czekoladowy sernik na zimno

Ciasto „Puszek” s. Anastazji

Skuszona pozytywnymi opiniami na temat tego ciasta, zrobiłam je i ja.

Niestety, choć lubię ciasta s. Anastazji, fanką tego wypieku nie zostanę. Ciasto, choć dobre, jest niemiłosiernie słodkie i głównie to mi w nim przeszkadzało.

Ilość masy krówkowej spokojnie można zredukować do minimum i jedynie musnąć nią po biszkopcie, a ciasto na tym nie straci. Jeśli zaś chodzi o równie słodką masę migdałową, to…. pomimo, iż słodka jest ona zdecydowanie najmocniejszym punktem wypieku. Nadaje świetnej tekstury i chrupkości. W cieście składającym się z delikatnego biszkoptu, miękkiej i słodkiej masy krówkowej oraz dwóch mas śmietanowych, to właśnie ona jest główną bohaterką… Słodką bohaterką;)

Jeżeli więc bardzo słodkie wypieki Was nie odstraszają, spróbujcie:)

Czytaj dalej Ciasto „Puszek” s. Anastazji

Serniczek na zimno z galaretką

Szybki i smaczny serniczek bez pieczenia. Dodatek owoców i galaretki nadaje mu pewnego rodzaju świeżości. Moim zdaniem najlepszy na drugi dzień po przygotowaniu, kiedy masa serowa dobrze stężeje – ja wykorzystałam ser w kostkach, uprzednio dwukrotnie zmielony, i dopiero na drugi dzień smakował jak serniczek, a nie zwykły biały twaróg;)

Czytaj dalej Serniczek na zimno z galaretką

Ciasto „Fiona” – bez pieczenia

Dziś będzie bez serduszek, za to na różowo, bo kiedy jak nie na Walentynki właśnie taka ilość różu jest dozwolona;) „Fiona” to ciasto bez pieczenia. Różowy kolor zawdzięcza malinowemu budyniowi przygotowanemu na malinowym soku. Do tego pianka, a jekżeby inaczej, różowa – z bitej śmietany z różową galaretką, oraz taka też galaretka na wierzchu. Masy oddzielone są delicjami malinowymi. Kto dotrwał do końca opisu i różowy kolor go nie odstrasza dodam, że ciasto jest fantastyczne w smaku. Szczerze, nie spodziewałam się, że wyjdzie tak smaczne. Spodoba się każdej małej księżniczce, choć mam nadzieję, że mój Mały Książe jak wróci z przedszkola, też będzie zadowolony, bo uwielbia malinowy smak;) Polecam, nie tylko na Walentynki;)

Czytaj dalej Ciasto „Fiona” – bez pieczenia

Ciasto pijak

Dziś proponuję pyszne ciasto „nakrapiane” rumem. Ilość alkoholu zależy tylko i wyłącznie od Was. Osobiście doskonale pamiętam, że gdy lata temu robiła go moja Mama, rumu nie żałowała;) Samo ciasto jest bardzo podzielne i bardzo dobre. Idealnie sprawdzi się na różnego rodzaju przyjęciach czy uroczystościach. Polecam.

Czytaj dalej Ciasto pijak

Ule

Kiedy pierwszy raz pojechałam do mojego M. na święta wprost nie mogłam się oderwać od ciasteczek, które przygotowała Jego Mama. Najbardziej upodobałam sobie ciasteczka Ule. Pozostałam ich fanką do dnia dzisiejszego i od jakiegoś czasu wykonuję je na święta samodzielnie. Ciasteczek tych się nie piecze. Do ich wypełnienia możemy wykorzystać różne rodzaje nadzienia. Ja zwykle wybieram to orzechowe, ale równie dobrze sprawdzi się choćby nutella czy roztopiona czekolada. Wg mnie są uniwersalne i lubiane chyba przez wszystkich. Jedyny warunek ich wykonania to trzeba się zaopatrzyć w odpowiednią foremkę.

Czytaj dalej Ule