Krem z zielonego groszku

Bardzo smaczny krem z zielonego groszku. Dzięki podobnej zupie rozkochałam się w kremach. Zupa-krem z zielonego groszku była bowiem pierwszą tego typu, jaką jadłam. Moją zupę podałam z podprażonymi ziarnami słonecznika, oraz chlebem tostowym – podrumienionym na patelni grillowej i posmarowanym serem kozim. Pysznie było:)

Czytaj dalej Krem z zielonego groszku

Grysikowiec z musem truskawkowym i lekką pianką – bez pieczenia

Bardzo fajne ciasto bez pieczenia. Dla mnie łączące niejako dwie pory roku – lato i jesień. Lato to oczywiście  mus owocowy, oraz lekka pianka, zaś jesień to nutellowa masa grysikowa. Całościowo bardzo fajna kompozycja.

Czytaj dalej Grysikowiec z musem truskawkowym i lekką pianką – bez pieczenia

Makaronowa sałatka z czosnkiem niedźwiedzim

Uważni czytelnicy bloga doskonale wiedzą, że uwielbiam sałatki makaronowe:) Nie inaczej jest w przypadku tej sałatki – trafiła doskonale w mój gust:) Makaronowa, a jednak inna od wszystkich jakie do tej pory robiłam. Szybka i prosta. Z dodatkiem jajek na twardo, ogórka oraz szynki. Jednak tym co zdecydowanie podkręca smak i nadaje jej wyjątkowości jest majonez zmiksowany z czosnkiem niedźwiedzim. Nie blendujcie go jednak zbyt dokładnie, niech kawałki czosnku będą lekko wyczuwalne pod językiem;)

Czytaj dalej Makaronowa sałatka z czosnkiem niedźwiedzim

Wafle z galaretką i jogurtową pianką

Coś pysznego, coś małego, coś na szybko… Tego dnia COŚ za mną chodziło;) Kiedy na blogu Słodkie Niebo zobaczyłam ten przepis, wiedziałam, że poszukiwania zakończone. To dokładnie to, co miałam na myśli. Niewielka ilość składników, nieskomplikowany przepis, a efekt bardzo zadowalający. Ja do swoich wafelków dodałam jeszcze zielone winogrona, bo akurat miałam je pod ręką. Myślę też, że gdyby zieloną galaretkę zamienić na czerwoną, można by też wykorzystać świeże maliny czy cząstki truskawek:)

Czytaj dalej Wafle z galaretką i jogurtową pianką

Bananowa chmurka

Cudo! To była pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy po spróbowaniu kawałeczka „Bananowej chmurki”. I choć zwykle mam do swoich wypieków jakieś „ale”, po przygotowaniu tego ciasta, chodziłam po domu i śmiałam się, że muszę szybko przygotować kolejne na niedzielę, bo to całe zjem sama. O tak! Dawno już żadne ciasto nie zniknęło w takim tempie. Apeluję do wszystkich, którzy jeszcze jakimś cudem nie znają tego ciasta – Upieczcie je, bo jest po prostu RE-WE-LA-CYJ-NE! Kruchy spód, warstwa świeżych owoców w galaretce, na to krem śmietanowo-waniliowy, a całość przykryta czekoladową bezą. Polecam!!!

Czytaj dalej Bananowa chmurka