Zupa cebulowa

Kiedy kilka-kilkanaście lat temu ktoś powiedziałby mi, że polubię zupę cebulową, z pewnością zaśmiałabym mu się w twarz. Aż tak. Tak to już jest z tym warzywem, że mimo, iż jest to jeden z produktów, które zawsze mamy w domu i wydaje mi się, że wykorzystujemy ją w duużych ilościach, nie w każdej postaci ją preferuję (dla przykładu, dodana do szaszłyków daje niesamowity aromat, ale podczas jedzenia zwykle ją odrzucam, za to nie wyobrażam sobie nie dodać jej do mięs, sałatek, surówek czy innych dań). Ale wracając do zupy – bardzo, ale to bardzo ją lubię. Nawet nie wiem kiedy ten moment nastąpił, że odważyłam się ją spróbować, a potem przygotować samodzielnie, ale… jak już zrobiłam, to przyjęła się. Zwykle wracamy do niej w porze jesienno-zimowej. Fajnie rozgrzewa, jest niedroga, a podana z odrobiną startego sera i grzankami czosnkowymi smakuje wybornie. Do jej przygotowania potrzebujemy około 1 kg pokrojonej w piórka cebuli, więc krojenia jest trochę, ale warto poświęcić trochę więcej czasu (ocierając łzy z oczu;) i wybrać te mniejsze okazy – lepiej się sprawdzają moim zdaniem.

zupacebulowa1

Czytaj dalej Zupa cebulowa

Czeska zupa czosnkowa

Pierwszy raz zupę czosnkową jadłam w Pradze, do której pojechaliśmy z Mężem tuż po ślubie. Z pewnym sentymentem podchodzę więc do tej zupy, choć smakiem odbiega pewnie od oryginału. Nazwa jej powinna brzmieć co prawda „cebulowo-czosnkowo-chlebowa;)”, gdyż ilość czosnku w zupie nie wydaje się zbyt dominująca (choć wyczuwalna). Całość zagęszczona miąższem chleba, z dodatkiem całych jajek, po dodaniu których zupa otrzymuje fajny kolor. Jest świetna, ale zdecydowanie najlepsza do jedzenia tuż po przygotowaniu. Dzisiaj podałam ją z krakersami ze strony burczymiwbrzuchu.pl .

zupaczosnkowa2

Czytaj dalej Czeska zupa czosnkowa

Zupa gołąbkowa

Zupa ta „chodziła za mną” już od dłuższego czasu. Przyczyniły się do tego pozytywne opinie na jej temat. Musiałam przygotować ją osobiście, ażeby przekonać się czy faktycznie jest taka dobra i przywołuje na myśl tytułowe gołąbki. Jak dla mnie pierwsze potwierdziło się w 100%, bardzo nam wszystkim smakowała. Jeśli zaś chodzi o przyrównanie jej z gołąbkami, to pytam siebie wciąż czy gdybym spróbowała jej u kogoś, nie znając nazwy, to czy skojarzyłabym ją właśnie z nimi (pomimo podobieństwa składników)? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi, gdyż nie to jest ważne, a smak, a tego jej odmówić nie można. Jedyne co na pewno zmienię następnym razem, to ilość ryżu. Dałam 100 g i jak dla mnie mogłoby go być odrobinkę więcej – wówczas zupa będzie mega gęsta i treściwa, i będzie to świetna propozycja na jednodaniowy/syty obiad.download Tomorrow Everything Starts movie now

zupagolabkowa1 Czytaj dalej Zupa gołąbkowa