Piernikowo-orzechowy sernik

Witajcie w Nowym Roku:)

Dziś coś dla amatorów mazistych, smakowych serników. Z całą pewnością nie jest on tak delikatny jak serniki tradycyjne, ale ja właśnie takie lubię najbardziej. Jeśli Wy również, zapraszam do dalszego czytania, a najlepiej do wspólnego pieczenia:)

Sam sernik ma korzenny smak i aromat. Świetnie komponuje się z orzechami wykorzystanymi tutaj aż 3-krotnie: w orzechowym spodzie, kulkach orzechowych w środku sernika i polewie z masła orzechowego.

Kulki orzechowe są wyczuwalne, aczkolwiek mało widoczne. Jeśli chcecie by bardziej odznaczały się one na tle sernika, dodajcie do nich trochę gorzkiego kakao, powinno pomóc;)

Spód:

  • 80 g masła
  • 120 g herbatników
  • 40 g cukru
  • 60 g mielonych orzechów

Sernik:

  • 1 kg twarogu sernikowego
  • 5 jajek
  • 100 g płynnego miodu
  • 80 g cukru pudru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2 płaskie łyżki mąki pszennej
  • 3-5 łyżeczek przyprawy do piernika

Kulki orzechowe:

  • 160 g mielonych orzechów włoskich
  • 2 łyżki kwaśnej gęstej śmietany
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia

Polewa orzechowa:

  • 2 łyżki gładkiego masła orzechowego
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 2 łyżki mleka

Herbatniki mielimy na pył, przekładamy do miski. Dodajemy mielone orzechy, cukier oraz bardzo miękkie (lub roztopione) masło. Wyrabiamy dłońmi aż do osiągnięcia zwartej konsystencji. Powstałą masę ciasteczkowo-orzechową rozprowadzamy na dnie tortownicy (23cm) wyłożonej papierem do pieczenia (samo dno). Tortownicę wstawiamy do nagrzanego do 170 stopni piekarnika na około 8-10 minut. Podpieczony spód wyjmujemy, lekko studzimy.

Wszystkie składniki na kulki orzechowe przekładamy do miski i mieszamy. Powinniśmy otrzymać zwartą masę, z której można lepić kulki. Jeśli jest zbyt sucha, dodajemy jeszcze 1/2 – 1 łyżkę śmietany (byle nie za dużo). Formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego.

Do misy miksera dodajemy twaróg, jajka, śmietanę oraz miód (wszystko w temp. pokojowej), miksujemy przez około 1 minutę, aż składniki wstępnie połączą się ze sobą. Następnie dodajemy przesiane składniki suche, a więc cukier, obie mąki i przyprawę korzenną. Miksujemy krótko, tylko do połączenia.

O tym jak sprytnie zrobić to bez bałaganu, możecie obejrzeć na filmie z poradami od Beko:

Połowę masy serowej wylewamy do tortownicy. Przy krawędziach rozkładamy uformowane kulki orzechowe. Jeśli zostanie nam orzechowej masy, kulki możemy też rozłożyć na środku serniczka. Gdy wszystkie kulki są już rozłożone, przykrywamy je resztą masy sernikowej.

Tortownicę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i pieczemy przez około 1 godzinę. Studzimy w uchylonym piekarniku, a następnie w lodówce (najlepiej przez całą noc).

Składniki na polewę umieszczamy w rondelku i podgrzewamy na niewielkim ogniu, często mieszając. Gdy się połączą, rozprowadzamy równo na wierzchu sernika. Dowolnie dekorujemy.

#beko #ciastojakzobrazka


Ciasto jak z obrazka

31 thoughts on “Piernikowo-orzechowy sernik”

          1. Nie miałam okazji jeść wszystkich orzechów. Jadłam migdały, laskowe, włoskie, ziemne, nerkowce, brazylijskie…. wszystkie są smaczne, tylko nerkowce troszkę dla mnie za mdłe – jako dodatek do czegoś jak najbardziej ale w większych ilościach (aby jeść garściami) to już nie 😉 Włoskie najlepsze takie młode, kiedy ściąga się z nich skórkę 😉 Orzechy, pestki itp. są w moim jadłospisie codziennie 😉

          2. Super, bo nie dość, że świetnie smakują, to są bardzo zdrowe:) Brazylijskich jeszcze nie miałam przyjemności próbować. Ba! nawet nie wiem jak one wyglądają;) Wygooglam sobie;)

          3. Ja lubię chyba wszystkie. Jeśli miałabym wybrać jedne, to postawiłabym na włoskie:) Pecan kiedyś kupowałam w Lidlu, smakowały mi. Traktowałam je jako przekąskę w ciągu dnia. Ostatnio mąż kupił macadamia (nie jestem pewna, czy tak się to pisze) i też mi smakowały – ale je jadłam tylko jeden jedyny raz. Mój maluch natomiast dałby się pokroić za pistacje – uwielbia je:) Są dość drogie, więc kupujemy mu (też w lidlu hehe) tą dużą paczkę zamiast słodyczy na jakieś specjalne okazje:)

          4. Widzę, że orzechy tak ale masło orzechowe juz nie 🙂
            Orzechy świetnie wzbogacają smak potraw i są cudowną przekąską a do tego zdrową 🙂 Fanie, że Wasz maluch również je lubi – wie co dobre i zdrowe 😉

          5. Zgadza się:) Masło jest jakieś takie zapychające dla mnie;) chociaż ostatnio wykorzystałam je jako polewę do serniczka:)

          6. Rzeczywiście masło orzechowe potrafi zapchać ale ogólnie to zauważyłam, ze niektórym jego smak nie odpowiada i to bez względu na to czy jest słodzone, solone itp czy nie 🙂
            Jako polewa i sos do potraw sprawdza się bardzo dobrze 😉

          7. Może to również kwestia firmy;) Chociaż mnie ono nigdy nie zachwycało, a kilka razy próbowałam różnych i gładkich i z kawałkami orzechów – nie moje smaki jakoś. A już największą wtopą był zakup masła migdałowego…;)

          8. A próbowałaś te solone i bez dodatków? Wiele osób chwali masło z tygodnia amerykańskiego z Lidla a mi ono nigdy nie smakowało – za słodkie ;P
            Migdałowego? Na prawdę? A z jakiej firmy? Primavika? Mi masło migdałowe smakuje ale nie na tyle bym mogła nazwać je ulubionym, z orzechów laskowych marki Lewandowskiej średnio mi posmakowało (zabrakło mi głębi nugatu i smaku orzechów laskowych – juz w miksie TerraSana z dodatkiem laskowych była ona wyczuwalna), z nerkowców jest dla mnie za słodkie i mdle… długo je wyjadałam 😉

          9. Szczerze? Nie pamiętam już. Mąż kupił w Tesco. Spróbowałam tylko raz i nawet już w tamtą stronę nie patrzyłam;)
            Nawet nie wiedziałam, że jest ich aż tyle rodzajów – z orzechów laskowych, z nerkowców… ale jakoś nie ciągnie mnie do takich, więc w sumie dla mnie bez różnicy;)

          10. W moim Tesco nie ma tych maseł ale być moze to Priavika (mały słoiczek z czarnym wieczkiem)…. to było pierwsze masło z nerkowców, które jadłam i nie smakowało mi, lepsze jest z Terra Sana chociaz i tak nie powala smakiem, ale to z Primaviki w moim odczuciu wypada gorzej (nerkowce są smażone a nie prazone). Nie dziwię się, że się zniechęciłaś 😉
            Z laskowych, nerkowców, włoskich, migdałów blanszowanych i nie blanszowanych, z sezamu, pestek słonecznika, dyni, konopi, pistacji, różne miksy, manna kokosowa… sporo tego xD Nie jadłam wszystkiego 😛
            Jak kogoś to nie interesuje, nie lubi to ma prawo nie wiedzieć 🙂

          11. To był mały słoiczek i wieczko być może było czarne:)
            Wow, faktycznie jest tego całkiem sporo. Z sezamu to chyba to tahini było, nie? Czytałam zdaje się u Ciebie na blogu:)
            Dla mnie takie pasty są zbyt suche i zamulające i nie mam pojęcia do czego je wykorzystywać:P

        1. To Primavika 😉 Być może gdybyś w pierwszej kolejności spróbowała Terra Sana, masło wypadłoby nieco lepiej 😉
          Tak z sezamu to tahini – w zależności od firmy jest bardziej gorzkie lub mniej…. osobiście polecam to Basiowe 🙂
          Suche? Według mnie nie są suche, bo orzechy są dosć tłuste, ale każdy inaczej odbiera smak i produkt 😉 Jeśli nie na kanapki, nie do naleśników, owsianek itp to można do ciast, RAW batoników, pralinek, czekoladek….. ale to trzeba lubić 😉

          1. Być może to firma, a być może to sam produkt. Zastosowań jak widzę jest wiele, ale tak jak to podsumowałaś – trzeba lubić takie wynalazki;)

  1. Wow!!! Czytasz w moich myślach, od jakiegoś czasu marzył mi sie taki sernik. Wygląda obłędnie i nie mogę sie doczekać, kiedy go przygotuje. Myślisz, że mogę zamienić twaróg na ricotte? Niestety u mnie nie ma polskiego twarogu, nad czym bardzo ubolewam :(((

    1. Cieszę się, że serniczek przypadł Ci do gustu:) Niestety, nie mam zbyt dużego doświadczenia jeśli chodzi o ricottę. Robiłam co prawda kilka razy serniczek z jej dodatkiem, ale zwykle było to nie zamiast, a oprócz innych serów (np sernik z ricottą, twarogiem i mascarpone). Przykro mi, ale nie potrafię pomóc:(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.