Filety z pieczoną papryką

Bardzo często na moim stole pojawia się pieczona papryka – uwielbiam ją. Jeśli połączyć ją z pysznym mięsem mamy obiad idealny. Dzisiejsze danie więc dla  mnie takie jest;) Aromatyczna, pachnąca papryka, do tego pyszne pomidorki, ze ślicznie pękniętą skórką, no i mięso – pieczone, soczyste, doprawione jedynie solą, pieprzem i granulowanym czosnkiem, a jednocześnie bardzo aromatyczne. Pychota.

Ps. Papryka niestety schowała mi się pod mięsem i pomidorami, które choć koktajlowe, miałam dość duże. Pomimo tego, że wykorzystałam aż 4 papryki, śmiało można by wykorzystać jeszcze 1-2 dodatkowe:)

  • 2-3 małe pojedyncze piersi kurczaka
  • 2 papryki czerwone
  • 2 papryki zielone
  • 1 papryka żółta (tym razem nie dałam)
  • 250 g pomidorków koktajlowych
  • 1 duży lub 2 małe ząbki czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • ok. 2-3 łyżeczki ziół prowansalskich
  • czosnek granulowany
  • sól, pieprz

 

Umyte i pozbawione gniazd nasiennych papryki kroimy w większą kostkę. Przekładamy do naczynia żaroodpornego. Mieszamy z posiekanym drobno czosnkiem, ziołami prowansalskimi i oliwą. Oprószamy solą oraz pieprzem do smaku. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na około 15 minut.

W tym czasie przygotowujemy mięso. Oczyszczone i osuszone ręcznikiem papierowym piersi kurczaka nacinamy w kilku miejscach dość głęboko (uważamy, by nie przeciąć piersi). Oprószamy je granulowanym czosnkiem, solą oraz pieprzem. Odkładamy.

Formę z papryką wyjmujemy z piekarnika. Dodajemy umyte pomidorki koktajlowe i piersi kurczaka. Zapiekamy wszystko razem przez około 30 minut.

Uwagi: Jeśli do przygotowania dania wybieramy większe filety, należy nieznacznie wydłużyć czas pieczenia.

20 przemyśleń nt. „Filety z pieczoną papryką”

  1. A u mnie jest odwrotnie – pieczona papryka nie za bardzo mi smakuje, tylko surowa, mocno czerwona… ale pieczone pomidorki jak najbardziej (albo taki przypieczony sos pomidorowy) 🙂

    1. A widzisz – ja dopiero w tym roku przekonałam się do pomidorów na ciepło;) za to papryka… zawsze i wszędzie i w każdej postaci;) Typowy paprykożerca ze mnie:)

      1. Słyszałam że wraz z upływem lat upodobania kulinarne się zmieniają 🙂 Pomidorki na ciepło są smaczne ale nic nie dorówna pomidorom świeżym w sezonie ♥

        Papryka wszedzie i pod każdą postacią 😀 I to tak od zawsze? 😀

        1. Coś w tym chyba jest. I to samo tyczy się papryki właśnie. Kiedyś jadałam ją tylko na surowo, na kanapce, do serka białego lub tak po prostu, do pochrupania. Moja mama raczej nie wykorzystywała jej do dań obiadowych. A kiedy ja „dobrałam się do garnków” odkryłam, że taka pieczona, smażona, duszona jest bardzo smaczna:) Odtąd często przygotowują ją właśnie w ten sposób.

          1. Surowa papryka do sera białego? Również tak jadłam – bardzo smaczne połaczenie, tylko teraz nie jem twarogu 🙂 Moja mama surową paprykę polubiła dopiero rok temu i z przyjemnoscią chrupała – wcześniej jej nie jadła. Do obiadu nie przygotowywała… Może kiedyś i ja zaprzyjaźnię się z papryką na cieło 🙂
            Co do papryki to zauważyłam, że ostatnio ciężko trafić na smaczną paprykę (mocno czerwoną i słodką), większość jest bez smaku.. przynajmniej u mnie ;/

          2. oj, to faktycznie – jak ją polubić, jak jest bez smaku:( u mnie na szczęście, w większości, trafiałam na takie czerwone, soczyste i pyszne

          3. Dlatego ja już w tamtym roku nie jadłam papryki bo były bez smaku – nie miały tej słodyczy i śmierdziały dymem 🙁 A paprykę lubię

          4. * Zrezygnowałam z papryki, bo trafiałam na takie bez smaku… w tym roku dostałam kilka od rodzinki to zjadłam (były nawet przepisy na blogu), ale to było mało ale zawsze coś 😉

          5. Ja już się nie raz przekonałam, że finalny smak całego dania/sałatki zależy od poszczególnych składników… wystarczy jeden,główny, który nie smakuje tak jak powinien i psuje nam on cały efekt:(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.