„Na zimno” wg Siostry Anastazji

Zastanawiam się czy mogłabym napisać coś, czego o ciastach siostry Anastazji nie pisałam wcześniej… ? Raczej nie. Ujmę więc to tymi słowami: kolejny sukces;)

Wybierając ciasta na święta czy inne rodzinne uroczystości zawsze decyduję się na co najmniej jedno ciasto od Siostry Anastazji. Wiem, że jakiekolwiek bym nie wybrała, będzie dobre.

Tym razem zdecydowałam się na takie lekkie i letnie ciasto z dużą ilością galaretek. Początkowo przepis może się wydawać skomplikowany i dość długi, ale to złudzenie. Ciasto jest proste do zrobienia. Ale co najważniejsze – jest bardzo, bardzo dobre. Tak jak pisałam jest lekkie, piankowe, przypominające ptasie mleczko w wersji „na bogato”. Galaretki i bakalie z brzoskwiniami nadają całości fajnego smaczku.

Zdecydowanie polecam!

Biszkopt:

  • 5 jajek
  • 3/4 szkl. cukru
  • 3/4 szkl. mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki oleju

Dodatkowo:

  • 1 l śmietany 36% (moim zdaniem wystarczyłoby 800 ml)
  • 2 galaretki cytrynowe
  • 2 galaretki brzoskwiniowe
  • 2 galaretki agrestowe
  • 2 galaretki wiśniowe
  • ok. 100 g orzechów włoskich
  • garść migdałów (można pominąć)
  • ok. 80 g rodzynek
  • brzoskwinie z puszki
  • cukier puder do smaku

Białka ubijamy na sztywną pianę. Stopniowo wsypujemy cukier, a następnie dodajemy po 1 żółtku. Na końcu dodajemy olej oraz mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia, delikatnie mieszamy szpatułką.

Ciasto przelewamy do formy (21x32cm, może być ciut większa) wyłożonej papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 20-25 minut.


Dwie galaretki cytrynowe rozpuszczamy w 500 ml gorącej wody. Odstawiamy do  lekkiego stężenia (włożyłam do zlewu częściowo wypełnionego zimną wodą).

Galaretki agrestowe rozpuszczamy w 500 ml gorącej wody. Odstawiamy do lekkiego stężenia (w temp. pokojowej).

Gdy żółta galaretka zaczyna tężeć, ubijamy połowę schłodzonej śmietanki. Pod koniec dodajemy cukier puder do smaku. Następnie dodajemy tężejącą żółtą galaretkę, mieszamy.

Masę od razu rozprowadzamy na przestudzonym biszkopcie (dość szybko tężeje). Posypujemy grubo krojonymi orzechami i migdałami oraz sparzonymi rodzynkami. Następnie wykładamy tężejącą zieloną galaretkę. Odstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia.

Galaretki brzoskwiniowe rozpuszczamy w 500 ml gorącej wody. Odstawiamy do stężenia.

Podobnie przygotowujemy galaretki wiśniowe.

Resztę schłodzonej śmietanki ubijamy na sztywno, dodając pod koniec 1-2 łyżki cukru pudru do smaku. Dodajemy tężejącą galaretkę brzoskwiniową, mieszamy.

Masę wykładamy na stężałą zieloną galaretkę. Na jej wierzchu rozkładamy pokrojone na mniejsze kawałki owoce, lekko wciskając je w masę.

Wierzch zalewamy tężejącą galaretką wiśniową.

Uwagi: Przygotowanie ciasta zaczęłam od zrobienia galaretek. Naczynie z żółtą galaretką włożyłam do zlewu wypełnionego zimną wodą, by szybciej stężała, drugą zostawiłam w temp. pokojowej. W międzyczasie szybko upiekłam biszkopt (pilnowałam, by galaretka nie stężała zbyt szybko). Gdy biszkopt się piekł przygotowałam pozostałe galaretki. Galaretka żółta zaczęła tężeć w momencie, gdy biszkopt lekko już się przestudził. Szybko ubiłam więc śmietanę i dodałam do niej galaretkę o kisielowatej konsystencji (galaretka nie może stężeć całkowicie). Następnie przygotowałam bakalie (posiekałam orzechy i migdały,  zalałam wrzątkiem rodzynki) i pokroiłam brzoskwinie. Jak widzicie przy dobrej organizacji pracy ciasto nie jest wcale tak czasochłonne jak mogłoby się wydawać.

Masę piankową warto rozprowadzić dość szczelnie po powierzchni ciasta, tak by przy wylewaniu warstwy galaretki, nie spłynęła ona na dno blaszki. Ewentualnie można czekać aż galaretki (zielona i czerwona) bardziej stężeją i takie tężejące wykładać na ciasto.

Ciasto przygotowywałam w blaszce 21x32cm, druga warstwa śmietanowej pianki jest u mnie niższa z tego względu, że po prostu bałam się, że nie starczy mi miejsca na owoce i galaretkę i nie wylałam jej całej (to co zostało przelałam do pucharków i był deser;). Z tego tez powodu myślę, że przy zachowaniu tej wielkości blaszki, wystarczy po 400 ml śmietany na każdą warstwę.