Pizza z gruszką, orzechami i szpinakiem

Co jakiś czas nachodzi mnie ochota na pizzę. Niestety, w mojej okolicy w każdej pizzerii coś nam z lekka nie pasuje – albo jest za grube ciasto, albo dodatki nie takie jak lubimy, albo jest to typowo włoska pizza – z małą ilością składników i dużą ilością oliwy… albo raz na jakiś czas ciasto lub kurczak wychodzą przesuszone, w efekcie czego cała pizza jest mało przyjemna do jedzenia…

Warto więc wydawać pieniądze, jeśli na wstępie wiesz, że to nie będzie „TO”??

Niedawno natrafiliśmy na opinie, że w jednym z okolicznych miasteczek serwują fantastyczną pizze. Opinie na tripadvisor ma na prawdę dobre, więc obraliśmy ją na nasz cel;)

Już w lokalu poczuliśmy lekki niepokój, bo z dość dużej listy różnych smaków nie mogliśmy wybrać takiego najlepszego dla nas – w każdej jakiś składnik sprawiał, że nie mieliśmy na nią ochoty. W końcu wybór padł na pizze z gruszką.  Samo ciasto było jak dla mnie ciut za twarde, gruszka natomiast zdecydowanie zbyt dojrzała (za słodka), a szynka parmeńska … cóż, wiecie jak czasami potrafi się w ustach „zaplątać”;) Reasumując – to nie było „TO”… znowu:(

Zrobiliśmy więc własną pizze z gruszką. Zainspirowałam się przepisem znalezionym na blogu Kuchenny Kodeks. Zaintrygował mnie głównie biały „sos”, czyli tak na prawdę kanapkowy serek. Powiem Wam nieskromnie, że ta nasza domowa pizza smakowała nam bardziej niż inne z pizzerii.

To zdecydowanie najlepsza opcja – sami decydujemy o wszystkim – o grubości ciasta, dodatkach… bo w końcu nie ma jak domowe;)

Ciasto:

  • 3 szkl. mąki (najlepiej typ 00 do pizzy)
  • 60 g drożdży
  • 3-4 łyżki oliwy
  • ok 1 szkl. letniej wody
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki cukru

Biały „sos”:

  • 135 g śmietankowego serka kanapkowego
  • około 3/4 płaskiej łyżeczki soli
  • suszone oregano
  • 1/2 łyżki soku z cytryny (lub więcej, do smaku)

Dodatkowo:

  • 2 twarde gruszki (u mnie konferencja)
  • dwie garści świeżego szpinaku
  • garść orzechów włoskich
  • 150 g tartej mozzarelli

 

Drożdże przekładamy do szklanki i zalewamy niewielką ilością letniej wody, mieszamy do rozpuszczenia. Odstawiamy na 5 minut.

Mąkę przesiewamy do dużej miski. Dodajemy cukier oraz sól, wlewamy olej i resztę wody oraz rozpuszczone drożdże. Wyrabiamy aż do otrzymania gładkiego ciasta.

Gotowe ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 30 minut, do wyrośnięcia.

Serek kanapkowy przekładamy do małego rondelka. Dodajemy do niego łyżkę tartej mozzarelli, sól oraz suszone oregano. Podgrzewamy całość na małym ogniu, aż nieco się rozrzedzi. Dodajemy sok z cytryny do smaku.

Szpinak myjemy, osuszamy.

Umyte gruszki kroimy wraz ze skórką na plasterki.

Orzechy z lekka siekamy.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na dwie części. Formujemy okrągłą pizzę. Smarujemy ją połową serka. Posypujemy niewielką ilością tartej mozzarelli. Wykładamy liście szpinaku, oraz plasterki gruszki. Posypujemy posiekanymi orzechami oraz niewielką ilością tartej mozzarelli.

Pizzę pieczemy przez około 10 minut w piekarniku nagrzanym do 220 stopni.

W podobny sposób przygotowujemy drugą pizzę.

Przed pieczeniem…

Druga pizza wyszła nieco większa, potrzymałam ją w piecu minutkę dłużej w wyniku czego ser mocniej się przyrumienił. Jeśli takiego nie lubicie, posypcie pizze serem w połowie pieczenia

8 myśli do „Pizza z gruszką, orzechami i szpinakiem”

  1. U mnie w mieście również nie zje dobrej pizzy…. podobny problem.. ciasto, ser który nie jest serem, mało dodatków w wersji warzywnej a samo ciasto…. a człowiek czasem ma ochote na fast food który nie musi być nie zdrowy 😛 Twoja pizza wygląda lepiej niż ta z pizzeri. ciekawe połączenie dodatków 😉

    1. To prawa, najczęściej pizza kojarzona jest z szynką lub kurczakiem oraz serem i pieczarkami. Pizza z gruszką i szpinakiem to fajna opcja na bezmięsne dodatki.
      A co do sera – kiedyś w jednym lokalu w menu przeczytałam, że do pizzy serwują produkty seropodobne!!! Czyli ser, który nim tak de facto nie jest! A ser w pizzy to jednak podstawa;)

      1. A ja myślałam, że w pizzy podstawa to ciasto i sos xD Bo może być pizza bez sera dla wegan… ale tak na prawdę wszystko jest ważne – jeden zły dodatek i pizza jest niezjadliwa ;P

        1. hehe, wiadomo, że ciasto i sos są najważniejsze – ale to taka oczywista oczywistość, że tego nawet nie trzeba podkreślać;) bez nich pizza nie byłaby pizzą;) Ja nie jestem weganką, więc dla mnie podstawa to ser – każde inne dodatki mogą być dowolne, ale ser musi być, a nie produkty seropodobne! Zwłaszcza serwowane w pizzerii, bo to już dla mnie kpina. To miałam na myśli;)

          1. A to wiadomo… pizza z wyrobem seropodobnym to nie pizza… a jak mówisz kpina. A tak zapytam…. jeśli już raz na jakiś czas zjecie pizze w pizzeri to jest Wam na żołądku ciężko i to tak że możecie przez poł dnia niczego nie jeść?

          2. Zgadza się. Najgorsze jest potem to uczucie niespełnienia wymieszane z uczuciem ciężkości…. bo gdyby choć było ciężko po smacznej pizzy, można by było jakoś to przecierpieć;)
            Najgorsze wspomnienie to pizza z kiełbasą… umieraliśmy po niej – tak tłusta była:/ Za to domowa jest super. Sama decyduję jaki ser kupuję, jaką kiełbasę, czy inne dodatki. Po takiej zawsze jest uczucie spełnienia, bez wrażenia ciężkości czy przejedzenia;)

          3. Moja siostra kiedy czasem zje pizze w pizzeri to zawsze zostawia brzegi bo najgrubsze.. ciekawe gdzie w Polsce robią smaczną pizze 😉
            I jest dokładnie tak jak piszesz…. po domowej nic złego się nie dzieje, człowiek nie „umiera” bo jeśli doda ser to jest on prawdziwy a nie seropodobny….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.