Sałatka z jajek, pomidorów, mozzarelli i czerwonej cebuli

Prosty i dość szybki pomysł na smaczną kolację. Nawet mój Maluch zjadł ją z przyjemnością;)

Składniki bardzo proste, fajnie się ze sobą komponujące. Można powiedzieć, że to taka trochę wzbogacona wersja sałatki caprese;)

  • 2-3 dojrzałe pomidory malinowe
  • 4 jajka
  • 1 op. mozzarelli w zalewie xl
  • 1-2 czerwone cebule
  • 1/2 pęczka szczypiorku
  • 8 listków czosnku niedźwiedziego
  • 3-4 łyżki oleju
  • 1-2 łyżki parmezanu
  • szczypta suszonej bazylii
  • sól, pieprz

Jajka gotujemy na twardo. Po przestudzeniu obieramy i kroimy na plasterki.

Pomidory nacinamy z wierzchu na krzyż, przelewamy je na sicie wrzącą wodą, a po chwili zdejmujemy skórkę. Kroimy na plasterki.

Cebulę oraz osączoną z zalewy mozzarellę kroimy na plasterki.

Czosnek niedźwiedzi wkładamy do rozdrabniacza i miksujemy wraz z olejem i parmezanem. Doprawiamy solą oraz pieprzem.

Szczypiorek drobno siekamy.

Na półmisku naprzemiennie rozkładamy plasterki pomidora, cebuli, jajka oraz mozzarelli. Oprószamy całość solą oraz niewielką ilością pieprzu i suszonej bazylii. Posypujemy szczypiorkiem. W kilku miejscach rozkładamy przygotowany sos.

Podajemy od razu po przygotowaniu.

Źródło

23 myśli do „Sałatka z jajek, pomidorów, mozzarelli i czerwonej cebuli”

    1. Tak, ostatnio pojawiły się u nas w sklepie polskie pomidory malinowe:) Trochę drogie jeszcze, ale pyszne;)

          1. Pomidory póki co mamy w sklepach bardzo fajne, za to dziś szukałam szparagów i botwinki….i niestety jedno i drugie strasznie przerośnięte i wysuszone było:(

          2. W tym przypadku chyba dużo zależy od sklepu. W jednym takim na moim osiedlu właściciel trzyma owoce i warzywa nawet po ich „śmierci” ;/ Praktycznie wszystkie wysuszone, zwiędnięte, niektóre porośnięte pleśnią ;/ Br… Sanepid powinien się za to wziąć

          3. Masz rację – to z pewnością kwestia tego kto i w jaki sposób podchodzi do prowadzenia sklepu. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jak opisujesz… przecież właściciel takim podejściem tylko sobie szkodzi! Ja np widząc coś takiego, już bym tam nie wróciła. Inna sprawa jeśli w okolicy nie ma konkurencji, to mu może nie zależy;)

        1. Sknera… szkoda mu wyrzucić a jeśli coś przeceni to zepsute lub przeterminowane ;/ Ja tam zajdę tylko w ostateczności kupić produkty sypkie ale ostatnio byłam ponad miesiac temu… zakupy robię 1-2 razy w tygodniu w Biedronce, Lidlu lub Kauflandzie 😉

          1. Jaki sens przeceniać zepsuty produkt? Kto to kupi? Już lepiej dać promocje przed końcem terminu ważności… Ktoś się może ucieszy, bo kupi ciut taniej, a i sprzedawca nie będzie stratny, bo produkt sprzeda.

        2. Liczy, ze ktoś kupi…. np. babcie nie zwracaja uwagi na datę ważności twarożku – przeceniony to wezmą a w domu niespodzianka ;/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.