Sernik kalifornijski wg siostry Anastazji

Sernik ten szczególnie przypadł do gustu mojemu mężowi:) Lubi serniki, więc wcale mnie to nie zdziwiło.

Bardziej zdziwiony był właśnie mój ślubny tym, że ja również jadłam go ze smakiem (mąż wie, że wolę serniki innego typu, a ten, nie licząc dodatku suszonych śliwek, jest dość tradycyjny i w smaku i konsystencji).

Przepis pochodzi z książki „183 nowe przepisy Siostry Anastazji”, jak więc można się domyśleć jest sprawdzony i raczej skazany na sukces (choć jednocześnie oznaczony w  książce jako trudny).

Nie dopatrzyłam by w książce podany był rozmiar blaszki – ja wykorzystałam formę 21x32cm  i mam takie spostrzeżenia – ciasta kruchego i kruszonki na pierwszy rzut oka wydaje się za dużo, płatków migdałowych za mało, zaś masy serowej jest w sam raz;) Po upieczeniu jednak stwierdzam, że wszystkiego było w sam raz, choć płatków migdałowych dodałam nieco więcej, a do kruszonki dodałam odrobinę mielonych migdałów.

Czytaj dalej Sernik kalifornijski wg siostry Anastazji

Sernik z rosą

Nigdy jeszcze żadnemu ciastu nie poświęciłam tyle uwagi PO upieczeniu jak temu serniczkowi;) Oczywiście jedyne co robiłam, to czekałam na tytułową rosę;)

Co prawda wiedziałam, że nie pojawi się ona wcześniej jak 30-60 minut od wyjęcia z piekarnika, ale i tak kręciłam się przy blacie i zerkałam na blaszkę;) Jakież więc było moje zadowolenie, gdy w końcu zaczęły pojawiać się złote kropelki:)

Sam sernik jest bardzo delikatny. Na kruchym cieście, z białkową pianką na wierzchu. Ważne,by nie przesuszyć jej zbytnio i nie upiec bezy;) Ma się tylko lekko zezłocić, inaczej bursztynowe kropelki się nie pojawią.

Serniczek ten polecam Wam mocno na Wielkanoc:)

Czytaj dalej Sernik z rosą