Piernik drożdżowy

Ten drożdżowy piernik kolejny rok z rzędu pojawi się u mnie na Święta. Odkąd spróbowałam jego smaku nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej.

Zazwyczaj na święta piekę 2-3 ciasta.  Wybieram któreś z ciast siostry Anastazji, bo są one podzielne, smaczne i takie właśnie odświętne. Zawsze staram się wybrać też coś nowego, czego jeszcze nie piekłam, albo piekłam daaawno temu. Za to ten piernik drożdżowy jest punktem stałym i obowiązkowym i nie zamieniłabym go na żaden inny. Jest wspaniały!

Piekłam go również na inne okazje i nie znam osoby, która by się nim nie zachwycała.

Polecam gorąco.

Czytaj dalej Piernik drożdżowy

Drożdżowe bułeczki z mięsno-pieczarkowym nadzieniem

Patrząc na ten przepis zastanawiałam się czy to aby nie jest jakiś żart. Wszystko w nim budziło moją wątpliwość – ilość drożdży, ilość płynów w stosunku do mąki, zaparzanie jej gorącym płynem, dodatek jajka – w ten sposób nigdy nie przygotowywałam ciasta drożdżowego.

Postanowiłam jednak zaryzykować, a skoro piszę o tym tutaj, znaczy to, że wszystko jednak wyszło świetnie. No… prawie świetnie;) Nad kształtem muszę jeszcze popracować;) Myślę, że nawet takie plastry/roladki bez skręcania ich fajnie by się spisały.

Bo smak – rewelacja!

Czytaj dalej Drożdżowe bułeczki z mięsno-pieczarkowym nadzieniem

Kanapki BLT + przepis na pyszne domowe bułeczki

Będąc na wyjeździe mieliśmy okazję spróbować pysznego BLT. Oczywiście człowiek uczy się całe życie i dopiero mąż uświadomił mi co owy skrót oznacza: Bacon, Lettuce i Tomato czyli boczek, sałata i pomidor.

Proste, prawda? I niby to nic wyszukanego jak na „lokalowe zamówienie”, a nie mogliśmy się ich nachwalić. W końcu zgodnie stwierdziliśmy, że robimy je w domu…. problem jedynie stanowiło pieczywo…. Na czym je zrobić, na chlebie tostowym, w bagietce?

Lokal, w którym zamówiliśmy te „kanapki” serwował je w cieście, które kształtem przypominało nieco pitę, a smakiem… pizzę;) Jakieś takie skojarzenia mieliśmy. Nijak tego jednak nie sposób odtworzyć. Zdecydowaliśmy się więc na bułki, ale żeby nie było tak prosto, miały to być bułki domowe.

Uznaliśmy, że panini (a więc małe chlebowe bułeczki) sprawdzą się tutaj wyśmienicie.

Przepis na panini zaczerpnęłam z Moich Wypieków. Przygotowałam je ściśle wg wskazanej tam receptury (poza tym, że zrobiłam je po prostu większe) i w zasadzie za autorką przepis podaję u siebie. Jedyna trudność? Odmierzenie tak małych ilości na zaczyn…. no i niewątpliwie czas, jaki trzeba im poświęcić….. ale udało się, wyszły pyszne!

Częstujcie się więc i delektujcie:)

Czytaj dalej Kanapki BLT + przepis na pyszne domowe bułeczki

Drożdżowe naleśniki z budyniem i bananami

Szukałam niedawno pomysłu na bezmięsny obiad i tak trafiłam na ten na drożdżowe naleśniki z budyniem i bananami. Pomyślałam, że to właśnie to czego szukałam i pomysł postanowiłam wdrożyć w życie;)

Całościowo naleśniki smakowały nam wszystkim, choć muszę przyznać, że te drożdżowe robiłam po raz pierwszy i jakoś same w sobie nie rzuciły mnie na kolana. Wyszły smaczne, mąż chwalił, ja też zjadłam. Młody wolał z masłem orzechowym i bananem zamiast budyniem, ale nie o to chodzi….

Naleśniki robiłam z półtorej porcji – z podanej poniżej porcji miałam otrzymać 8 naleśników, a u mnie taka ilość wyszła po zwiększeniu proporcji. Same naleśniki choć bardzo proste do przygotowania, smażą się zdecydowanie inaczej niż te tradycyjne. Przede wszystkim ciasto jest bardziej gęste. Po rozlaniu na patelnię, mam wrażenie, że rośnie bardzo szybko, nie rozlewa się tak łatwo jak przy zwykłych naleśnikach – trzeba sobie pomóc chochelką w ich rozprowadzeniu. Naleśniki są więc same w sobie dość sycące, bo po prostu wychodzą grubsze. Nie wychodzą słodkie, za to w połączeniu ze słodkim budyniem uczucie słodyczy fajnie się równoważy.

Czy będę robić je ponownie? Nie wiem… być może kiedyś…. za jakiś czas. Na pewno nie prędko;)

Czytaj dalej Drożdżowe naleśniki z budyniem i bananami

Nocne ciasto drożdżowe

Ciasta drożdżowe nigdy nie należały do moich ulubionych. Podobnie zresztą jak serniki. Od jakiegoś czasu przekonuję się jednak zarówno do jednych jak i do drugich.

Przepis na tę nocną drożdżówkę będzie idealny przede wszystkich dla początkujących kucharzy/cukierników;) Nie potrzeba tutaj silnej ręki, mozolnego wyrabiania, ani nawet robota kuchennego. Jedynie w co należy się uzbroić to cierpliwość – wieczorem wsypujemy większość składników do miski, a następnego dnia rano dodajemy mąkę z aromatem waniliowym, mieszamy, czekamy aż ciasto wyrośnie, pieczemy i w zasadzie to wszystko. W wersji bogatszej można pokusić się o dodatek owoców i kruszonki do czego szczerze Was namawiam:)

Samo ciasto jest smaczne, wilgotne, choć mimo wszystko daleko mu do takiej idealnej puszystej drożdżówki jaką lubię najbardziej. Smakiem nieznacznie odbiega od tradycyjnego drożdżowca jaki robiły nasze Babcie, ale sama forma przygotowania jest inna, więc tak być musi;) Co do ciast drożdżowych, to chyba najbardziej zadowolona byłam z tego, które przygotowałam wg tego przepisu -> KLIK, ale to nocne też nie jest takie złe;)

Czytaj dalej Nocne ciasto drożdżowe

Drożdżowe łódeczki z mięsem i pieczarkami

Szczerze biję się z myślami jak podać Wam przepis na te łódeczki. Wyszły wyśmienite, a te kilka sztuk, które zostały po imprezie (są dosyć syte), domownicy z chęcią zjedli podgrzane następnego dnia na śniadanie. W czym więc problem? W proporcjach;) Najpierw przygotowałam sobie farsz… dużo farszu. W trakcie gdy ciasto rosło mi już w misce, pomyślałam, że może go być mniej niż nadzienia. W zasadzie potrzebowałam większą ilość łódeczek (nas w domu jest dużo, do tego goście), więc postanowiłam dorobić ciasta… Z tym, że drugie ciasto zrobiłam z przepisu na chaczapuri adżarskie. Rozumiecie więc, w czym mój problem? Podam Wam tak jak ja robiłam, i pozostawię decyzję do wyboru – czy zwiększycie ilość ciasta, czy zmniejszycie ilość farszu. Wszystko w zależności od okoliczności i potrzeby;) Mi wyszło około 18 łódeczek przy podanej ilości na farsz i podwójnej ilości ciasta, tak więc zdaję sobie sprawę, że dla niektórych może to być ilość ekstremalna, zwłaszcza, że jedna osoba raczej nie wsunie więcej niż 2 sztuki:))

Czytaj dalej Drożdżowe łódeczki z mięsem i pieczarkami

Kluski na parze z sosem truskawkowym

Kluski na parze robię od wielkiego dzwonu (to w zasadzie chyba moje 3 podejście do nich), a takie z sosem truskawkowym chodziły już za mną od dawna.

Na szczęście kulinarne zachcianki to te najprostsze do spełnienia, więc … TADAM… zrobiłam kluski na parze;) To fajna propozycja na jarski obiad, zwłaszcza w sezonie truskawkowym:)

Czytaj dalej Kluski na parze z sosem truskawkowym

Bułeczki z pieczarkami

Bułeczki z pieczarkami to zawsze dobry wybór. Będą doskonałe na kolację, ale też fajnie sprawdzą się, gdy zabierzecie je ze sobą np na piknik:) Tylko jedna uwaga – najlepsze są tego samego dnia!

Na początku miałam napisać, że najbardziej smakowały mi na ciepło. Podałam je razem z barszczykiem i uznałam, że to połączenie wprost stworzone dla siebie. Potem jednak zjadłam jeszcze jedną bułeczkę na zimno, polaną ketchupem i ta kombinacja również mi spasowała:) Jedynie na drugi dzień nie czułam żadnej przyjemności z jedzenia, dlatego odradzam wcześniejsze przygotowanie;)

Czytaj dalej Bułeczki z pieczarkami