Nocne ciasto drożdżowe

Ciasta drożdżowe nigdy nie należały do moich ulubionych. Podobnie zresztą jak serniki. Od jakiegoś czasu przekonuję się jednak zarówno do jednych jak i do drugich.

Przepis na tę nocną drożdżówkę będzie idealny przede wszystkich dla początkujących kucharzy/cukierników;) Nie potrzeba tutaj silnej ręki, mozolnego wyrabiania, ani nawet robota kuchennego. Jedynie w co należy się uzbroić to cierpliwość – wieczorem wsypujemy większość składników do miski, a następnego dnia rano dodajemy mąkę z aromatem waniliowym, mieszamy, czekamy aż ciasto wyrośnie, pieczemy i w zasadzie to wszystko. W wersji bogatszej można pokusić się o dodatek owoców i kruszonki do czego szczerze Was namawiam:)

Samo ciasto jest smaczne, wilgotne, choć mimo wszystko daleko mu do takiej idealnej puszystej drożdżówki jaką lubię najbardziej. Smakiem nieznacznie odbiega od tradycyjnego drożdżowca jaki robiły nasze Babcie, ale sama forma przygotowania jest inna, więc tak być musi;) Co do ciast drożdżowych, to chyba najbardziej zadowolona byłam z tego, które przygotowałam wg tego przepisu -> KLIK, ale to nocne też nie jest takie złe;)

Czytaj dalej Nocne ciasto drożdżowe

Drożdżowe łódeczki z mięsem i pieczarkami

Szczerze biję się z myślami jak podać Wam przepis na te łódeczki. Wyszły wyśmienite, a te kilka sztuk, które zostały po imprezie (są dosyć syte), domownicy z chęcią zjedli podgrzane następnego dnia na śniadanie. W czym więc problem? W proporcjach;) Najpierw przygotowałam sobie farsz… dużo farszu. W trakcie gdy ciasto rosło mi już w misce, pomyślałam, że może go być mniej niż nadzienia. W zasadzie potrzebowałam większą ilość łódeczek (nas w domu jest dużo, do tego goście), więc postanowiłam dorobić ciasta… Z tym, że drugie ciasto zrobiłam z przepisu na chaczapuri adżarskie. Rozumiecie więc, w czym mój problem? Podam Wam tak jak ja robiłam, i pozostawię decyzję do wyboru – czy zwiększycie ilość ciasta, czy zmniejszycie ilość farszu. Wszystko w zależności od okoliczności i potrzeby;) Mi wyszło około 18 łódeczek przy podanej ilości na farsz i podwójnej ilości ciasta, tak więc zdaję sobie sprawę, że dla niektórych może to być ilość ekstremalna, zwłaszcza, że jedna osoba raczej nie wsunie więcej niż 2 sztuki:))

Czytaj dalej Drożdżowe łódeczki z mięsem i pieczarkami

Kluski na parze z sosem truskawkowym

Kluski na parze robię od wielkiego dzwonu (to w zasadzie chyba moje 3 podejście do nich), a takie z sosem truskawkowym chodziły już za mną od dawna.

Na szczęście kulinarne zachcianki to te najprostsze do spełnienia, więc … TADAM… zrobiłam kluski na parze;) To fajna propozycja na jarski obiad, zwłaszcza w sezonie truskawkowym:)

Czytaj dalej Kluski na parze z sosem truskawkowym

Bułeczki z pieczarkami

Bułeczki z pieczarkami to zawsze dobry wybór. Będą doskonałe na kolację, ale też fajnie sprawdzą się, gdy zabierzecie je ze sobą np na piknik:) Tylko jedna uwaga – najlepsze są tego samego dnia!

Na początku miałam napisać, że najbardziej smakowały mi na ciepło. Podałam je razem z barszczykiem i uznałam, że to połączenie wprost stworzone dla siebie. Potem jednak zjadłam jeszcze jedną bułeczkę na zimno, polaną ketchupem i ta kombinacja również mi spasowała:) Jedynie na drugi dzień nie czułam żadnej przyjemności z jedzenia, dlatego odradzam wcześniejsze przygotowanie;)

Czytaj dalej Bułeczki z pieczarkami

Drożdżowa babka z orzechowym nadzieniem

Choć dawno już po Wielkanocy, mnie ciągle jeszcze ciągnie w stronę Bab i Babeczek;)

Tym razem przygotowałam drożdżową babkę z nadzieniem ze zmielonych orzechów laskowych.

Wyszła niezwykle puszysta i mięciutka. Pachnąca orzechami. Bardzo dobra. Idealna nie tylko na Wielkanoc:)

Przymierzałam się do niej już od dawna, ale nie miałam odpowiednio dużej formy. Oczywiście można ją zrobić w dwóch mniejszych foremkach, ale… ja mam tylko jedną, a nie uśmiechało mi się spędzać w kuchni kolejnych godzin – wszak za oknem piękna pogoda;)

Jak to jednak mówią – co się odwlecze, to nie uciecze, i w mojej kuchni nareszcie znalazło się miejsce na odpowiednio dużą tortownicę. Tak, dobrze napisałam, tortownicę:) Co lepsze tortownica ta (dokładnie taka – KLIK) posiada dwa spody – jeden prosty, a drugi specjalnie wyprofilowany, właśnie do babek. Dzięki podwójnemu dnu nie zajmuje dużo miejsca, a my mamy dwa produkty w jednym:)

Ja jestem z takiego rozwiązania bardzo zadowolona. Dodatkowo też muszę nadmienić, że obręcz tortownicy baaardzo dobrze się zdejmuje – dużo lepiej, niż w mojej obecnej formie.

Kończąc ten wstęp, zapraszam Was na pyszną drożdżową babkę, a po więcej fajnych produktów odsyłam Was na stronę główną sklepu Tarka i Miarka (KLIK), gdzie aktualnie możecie kupić wspomnianą przeze mnie tortownicę, jak i  wiele innych produktów w promocyjnych cenach.

Czytaj dalej Drożdżowa babka z orzechowym nadzieniem

Kluski na parze ze śliwkami

Kluski na parze robiła moja Babcia. Robiła je też moja Mama. W końcu przyszedł czas, bym zrobiła je i ja;)

Do przygotowania klusek wykorzystałam odpowiednią wkładkę, którą dostałam od mojej Teściowej. Pamiętam jednak, że Babcia i Mama korzystały ze starej… firanki, którą rozkładały na dużym garnku, a następnie obwiązywały gumką;)

Najbardziej ze wszystkich lubiłam od zawsze kluski ze śliwkami. Kiedyś w rodzinnym domu męża jadłam też takie bez dodatków, polane bardzo rzadkim budyniem czekoladowym – też świetne.

Dziś przepis na te pierwsze;)

Czytaj dalej Kluski na parze ze śliwkami

Pyszna pizza

Do tej pory wypróbowałam kilka przepisów na ciasto do pizzy. Nie wszystkie próby były zadowalające. Od kilku lat niezmiennie korzystałam więc z jednego, sprawdzonego przepisu ( tego o tutaj ). Uznałam, że skoro ta pizza nam smakuje, nie ma sensu próbować innych receptur. No właśnie….

Znacie to uczucie gdy uważacie, że coś jest „NAJ…” … dopóki nie spróbujecie czegoś jeszcze lepszego?;) Ja tak się czułam po zrobieniu pizzy z poniższego przepisu:)

Szczerze mówiąc pizzę, o której wspominam na wstępie mam wypróbowaną, tą robiłam tylko jeden raz, ale muszę przyznać, że wyszła nawet lepsza niż z pizzerii. Poważnie! Idealna:)

Zdjęcia co prawda zamieszczam mało atrakcyjnie, bo robione były totalnie na szybko, ale zrozumcie, tak nam ta pizza pachniała, że chcieliśmy się do niej dobrać jak najszybciej;) Warto było:))

Czytaj dalej Pyszna pizza