Pischingery z czekoladową masą kajmakową

Bardzo lubię domowe wafelki i robię je dosyć często. Do tej pory tak się jakoś złożyło, że głównie przygotowywałam takie na bazie mleka w proszku ( klik, klik, klik).

Tym razem zrobiłam ekspresowe pischingery z masą kajmakową i cóż mogę o nich napisać?

Na pierwszy plan wyłania się myśl, że wafelki te są pewnego rodzaju generatorem cukrzycy;) O tak, są mega słodkie.

Pomimo wszystko chętnie sięga się po następny kawałek… i na tym kończymy:)

Potrzeba zjedzenia czegoś słodkiego zostaje zaspokojona na długi czas.

Z tego też powodu polecam do zrobienia tych pischingerów wafli jak najgrubszych, tak by choć trochę zrównoważyły słodycz nadzienia;)

Czytaj dalej Pischingery z czekoladową masą kajmakową

Drożdżówki z rumowymi powidłami

Bułeczki te zdecydowanie będę powtarzać częściej, bo chociaż wyszło ich AŻ 18 sztuk, Rodzinka mówiła, że gdyby jeszcze były, zjedliby więcej… 🙂

Takie komentarze, zwłaszcza od najbliższych, cieszą bardzo i motywują do kolejnego pieczenia.

Muszę przyznać, że drożdżówki te mi również bardzo zasmakowały. Myślę, że w dużej mierze to zasługa długiego wyrabiania ciasta. Od kiedy „załapałam” ciasto drożdżowe lubię go robić i poświęcać mu jak najwięcej uwagi – odwdzięcza się potem puszystością i delikatnością.

Jeżeli zrezygnujecie z rumu, bułeczki świetnie sprawdzą się na drugie śniadanie do szkoły lub na wspólny piknik, choć muszę przyznać, że do końca nie wiem jak smakują na zimno;)

Zróbcie je koniecznie:)

Czytaj dalej Drożdżówki z rumowymi powidłami

Domowe ciasteczka a’la Pieguski

Jestem pewna, że większość z Was jadła ciasteczka o nazwie „Pieguski”. Pewna jestem również tego, że choć zapewne nie kupujecie ich na co dzień, lubicie je. Miło mi więc poinformować Was, że ciasteczka, które smakują jak te ze sklepu możemy przygotować sami w domu. Efekt smakowy jest porównywalny, a my wiemy co dokładnie kryje się w ich składzie. Na dodatek wykonanie ich jest proste i szybkie, a dobór dodatków pozwala na stworzenie swoich ulubionych kombinacji smakowych. Prawda, że to dobra wiadomość?:)

Ciasteczka są kruchutkie i delikatne. Pyszne. Mają w sobie coś takiego, że po zjedzeniu jednego ręka od razu „sama” sięga po kolejne;)

pieguski2

Czytaj dalej Domowe ciasteczka a’la Pieguski

Pralinki z masła orzechowego

Początkowo sądziłam, że wpis ten nie ukaże się na blogu, gdyż mnie te pralinki nie zachwyciły. Oderwać natomiast nie mogły się od nich moje chłopaki. Z tego też powodu przepis jednak trafia na blog – z pewnością kiedyś zażyczą sobie powtórkę;)

Mąż skomentował te pralinki w ten sposób: ” to jest takie coś, że ręka sama sięga po kolejny kawałek. Jesz, a już myślisz żeby wziąć następny”:)

Ja, jak pisałam na wstępie, tego zachwytu nie podzielam, ale prawda jest też taka, że za samym masłem orzechowym nigdy jakoś szczególnie nie przepadałam. Co natomiast mogę powiedzieć o samych pralinkach, to to, że rozpływają się na języku –  i to dosłowne stwierdzenie;) Nie trzeba się w nie wgryzać, ale na szczęście formę trzymają;)

Jeśli lubicie mało orzechowe, spróbujcie.

Czytaj dalej Pralinki z masła orzechowego

Blok czekoladowy

Do bloku czekoladowego mam ogromny sentyment. I choć na sklepowych półkach można obecnie dostać wszystkie możliwe smaki czekolady, dla mnie ten smak z dzieciństwa chyba już na zawsze pozostanie numerem jeden. Ta oblepiająca zęby czekoladowa słodycz po prostu nie ma sobie równych.

Ostatnio podczas wspólnych rozmów z Synem temat zszedł właśnie na słodkości i ogólny dostęp do nich. Opowiedziałam dziecku o domowej czekoladzie przygotowywanej z mleka w proszku, cukru, margaryny i kakao jaką dawniej, gdy niewiele słodyczy było w sklepach, raczyła nas Mama. Następnie, niewiele się namyślając, postanowiłam swoje opowieści wprowadzić w życie i przygotować taki blok dla Synka.

Oczywiście miłe wspomnienia wróciły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – przypomniały mi się czasy dziecięcej beztroski, wakacji i zabaw na podwórku.

Synek również rozsmakował się w czekoladzie, ale… chyba nie zrobiła na nim AŻ takiego piorunującego wrażenia jak na mnie, gdy byłam w jego wieku. Cóż, mamy zupełnie inne czasy, ale i tak cieszę się, że mogłam mu przybliżyć moje smaki z dzieciństwa.

Co do samego bloku to jest bardzo prosty do przygotowania. Dodatki możemy dobierać jakie tylko nam się zamarzą – u mnie w najprostszej i najbardziej tradycyjnej wersji – z orzechami i rodzynkami. Właśnie taką wersję najczęściej przygotowywała moja Mama.

Przygotowując taki blok można wspólnie z dzieckiem, czy innymi członkami rodziny wybrać dowolne dodatki – żurawinę, herbatniki, różnego rodzaju orzechy, suszone śliwki itp. czyli wszystko na co tylko mamy w danej chwili ochotę;) Jest to też fajny pretekst do wspólnego spędzenia czasu i namówienia najmłodszych członków rodziny do pomocy w kuchni – np przy przesiewaniu do masy mleka w proszku.

Zdecydowanie warto go przygotować:)

Czytaj dalej Blok czekoladowy

Twarogowe trufle z oreo

Trufelki to jedne z moich ulubionych małych słodkości. Zawsze wolałam je od tych pieczonych ciasteczek, głównie za sprawą konsystencji ale i szybkości wykonania. Te zachęciły mnie do zrobienia ich niewielką ilością składników. Same trufle to ser twarogowy wymieszany z pokruszonymi ciasteczkami oreo. Co do oreo, nigdy za nimi nie przepadałam, natomiast w wypiekach sprawdzają się znakomicie. W tym połączeniu również. Konsystencja trufli jest dość mazista i kleista, ale w tym wypadku uważam to za zaletę.

truflezoreo4

Czytaj dalej Twarogowe trufle z oreo

Serowe „bułeczki” z jabłkami

Szukacie pomysłu na słodki podwieczorek? Oto on:)

Serowe niby bułeczki/niby ciasteczka z jabłkami. Będą doskonałe dla dużych i małych łasuchów. Mówię Wam, coś świetnego.

U mnie rozeszły się  praktycznie od razu po upieczeniu.

Czytaj dalej Serowe „bułeczki” z jabłkami

Oponki serowe

Coś pysznego!

O ile wielką fanką pączków nie jestem, o tyle te oponki wprost uwielbiam.

W moim rodzinnym domu nie było tradycji przygotowywania chrustu czy oponek. Po raz pierwszy jadłam je, zrobione przez babcię mojej koleżanki ze szkolnej ławy. Były przesmaczne:)

Te również takie wychodzą. Są mięciutkie i puszyste. Najlepiej smakują od razu po przygotowaniu, jeszcze lekko ciepłe.

Wychodzi ich całkiem sporo, ale spokojnie – dacie im radę:)

Czytaj dalej Oponki serowe