Kruche ciasto z winogronami

Duże, podzielne i dość słodkie ciacho. Z tym ostatnim nie zgadzali się pozostali domownicy, ale …. ja i tak wiem swoje;) Jeśli nie lubicie zbyt słodkich ciast, delikatnie zmniejszcie ilość cukru.

Czytaj dalej Kruche ciasto z winogronami

Pijany kokosowiec

Nie wsiadajcie po tym cieście za kierownicę;) Jest mocno alkoholowe.

Ciasto może nie jest wybitne w smaku, ale daje radę. Samo ciasto kruche jest jak dla mnie zbyt zbite. Lekko mięknie około 2 dni po przygotowaniu.

Czytaj dalej Pijany kokosowiec

Miodownik z orzechową wkładką

Pyszne ciasto miodowe, z wkładką orzechową oraz grysikową masą.

Najlepsze na drugi dzień po upieczeniu.

Ciasto fantastyczne w sezonie jesienno – zimowym.

Wkładka orzechowa jest prosta w przygotowaniu i niezwykle smaczna. Podobnie jak masa grysikowa. Całościowo ciasto bardzo dobre.

Wizualnie ciasto bardzo przypomina mi ciasto „Gargamel” (zobacz przepis „Gargamel wg siostry Anastazji”), choć przygotowane jest z użyciem nieco innych składników. Moim zdaniem – choć warstwowe – całkiem szybkie do zrobienia.

Czytaj dalej Miodownik z orzechową wkładką

Pychotka (Pani Walewska)

Mam wrażenie, że to jedno z bardziej znanych ciast. Moja rodzina je uwielbia i ja również.

Pychotka to dwie warstwy kruchego ciasta posmarowane kwaśnym dżemem z czarnych porzeczek, zapieczone razem z ubitymi białkami z dodatkiem orzechów. Nie otrzymujemy kruchej bezy, a miękką piankę. Zamiast orzechów wmieszanych w pianę, można wykorzystać płatki migdałowe i posypać nimi wierzch bezy, jednak zdecydowanie bardziej polecam opcję z orzechami.  Ciasto przełożone jest pysznym domowym kremem budyniowym.

Polecam:)

Czytaj dalej Pychotka (Pani Walewska)

Szarlotka z pianką

Szarlotka… któż jej nie lubi?:)

To, bez dwóch zdań, obowiązkowe ciasto w sezonie. Ja mam na szarlotkę co najmniej 3 ulubione przepisy. Oto jeden z nich;)

Baaardzo kruche, delikatne, lekko sypiące się ciasto, z pysznymi jabłkami i świetną pianką przygotowaną na bazie białek, cukru i cytrynowego kisielu.

Czytaj dalej Szarlotka z pianką

Szarlotka z ajerkoniakiem wg Siostry Anastazji

Szarlotkę tę przygotowałam niedawno po raz pierwszy i poniżej przedstawię Wam kilka moich spostrzeżeń na temat tego wypieku.

Po pierwsze – choć ciasto nazywa się „Szarlotka z ajerkoniakiem”, ajerkoniak to nie jedyny alkohol wykorzystywany do tego ciasta. Masa budyniowa przygotowywana jest między innymi na białym winie i to głównie od niego będzie zależeć smak masy. Na pewno warto więc wybrać takie, które wiemy, że nam smakuje, ALE… w mojej opinii samo to nie daje gwarancji sukcesu. Ja wykorzystałam wytrawne wino, ale pomimo tego, że zdecydowałam się na takie znane i lubiane przez nas, w masie trochę mnie ten smak drażnił. Myślę sobie, że jeśli ponownie będę przygotowywać to ciasto, to wino zastąpię albo większą ilością soku, albo po prostu wodą. A może lepsze byłoby wino półsłodkie?? Jeśli macie jakieś doświadczenie w wypiekach z dodatkiem wina, podzielcie się opinią na ten temat;)

Po drugie – jabłka. Siostra Anastazja nie precyzuje czasu pieczenia. Podaje, by ciasto piec do miękkości jabłek. Ja szczerze mówiąc nie zwróciłam uwagi na ten zapis i piekłam przez około 45 minut – po tym czasie brzegi ciasta ładnie mi się zarumieniły, więc wyjęłam ciasto z piekarnika. Po przestudzeniu okazało się, że jabłka miałam jeszcze lekko twarde (myślę, że brakło im jakichś 10-15 minut, tak jak w przypadku Ciasta z połówkami jabłek ,gdzie jabłka miękkie były po około godzinie. Dużo pewnie też będzie zależało od samej odmiany jabłek). Stąd moja uwaga – pod koniec pieczenia sprawdzamy np patyczkiem czy jabłka są już miękkie, a w razie potrzeby ciasto przykrywamy papierem do pieczenia. Lub… rezygnujemy z ładnie prezentujących się połówek jabłek i kroimy je na mniejsze kawałki – takie powinny szybciej się zapiec.

Po trzecie – kruche ciasto… Nie, tutaj nie mam absolutnie żadnych uwag. Ciasto jest FE-NO-ME-NAL-NE! Pyszne. Doskonałe. Najlepsze. Chętnie wykorzystam je do innych wypieków.

Podana w przepisie ilość ajerkoniaku wg mnie jest dość mocno zawyżona. Ja wykorzystałam go zdecydowanie mniej, ale to już rzecz gustu. Na pewno jednak warto użyć takiego gęstego, który nie będzie spływał z ciasta.

Pomimo licznych uwag i drobnych potknięć z mojej strony, uważam, że ciasto to jest bardzo dobre. Siostra Anastazja kolejny raz nie zawodzi:)

Czytaj dalej Szarlotka z ajerkoniakiem wg Siostry Anastazji

Tarta z kremem budyniowo-twarogowym i śliwkami

Śliwki, śliwki, wszędzie śliwki. W tym roku śliwki zawładnęły naszym ogródkiem. Jest ich taka ilość, że z pewnością wszystkiego nie zdążymy przerobić. Jeśli u Was jest podobnie, albo po prostu lubicie ten owoc w wypiekach, w tym poście podpowiadam co pysznego można wyczarować z ich udziałem:)

Tarta na kruchym spodzie, z kremem budyniowo-twarogowym oraz śliwkami to świetna propozycja na słodki poczęstunek. Jeśli miewacie kryzysowe dni, te gdy bezwzględnie trzeba zjeść coś słodkiego (koniecznie domowej roboty), albo spodziewacie się kogoś Wam bliskiego (przyjaciele, ktoś z rodziny), to zapewniam, że ta tarta będzie świetnym wyborem.

Coś więcej o samej tarcie? Choć czuć tutaj lekką kwasowość cytryny, jak również lekką kwasowość śliwek, to jednak całościowo jest dosyć słodko. Słodycz ta – jak na moje kubki smakowe – jest całkiem znośna, wręcz przyjemna, ale wiem, że u każdego ta skala słodyczy dopuszczalnej wygląda inaczej … Z drugiej strony… miało być na słodko, prawda?;)

Początkowo obawiałam się ciasta – po wyrobieniu było dosyć luźne. Mąki jednak nie dosypywałam. Odłożyłam je do lodówki, a gdy troszkę się schłodziło wyłożyłam  dno i boki formy do tarty myśląc, że co będzie, to będzie. Wyszło koncertowo! Ciasto jest kruche, ale się nie kruszy, jest pyszne. Masa budyniowa z dodatkiem zmielonego twarogu – coś świetnego. No i oczywiście śliwki – bez nich ta tarta nie smakowałaby już tak samo.

Jeśli o mnie chodzi, to plan zrealizowany w 100%. Wyszło pysznie, więc polecam:)

Czytaj dalej Tarta z kremem budyniowo-twarogowym i śliwkami

Sękaczek wg Siostry Anastazji

Trzy warstwy kruchego ciasta przełożone masą jabłkową i masą orzechową na wierzchu.

Ciasto określiłabym jako łagodne, delikatne w smaku. Zdecydowanie najlepsze na 2-3 dzień, gdy kruche blaty nieco zmiękną.

Czytaj dalej Sękaczek wg Siostry Anastazji