Kurczak z ananasem i pomidorkami wg Pascala

Bardzo lubię to danie i przynajmniej raz/dwa razy w roku do niego wracam. Myślę, że nie każdemu jednak przypadnie ono do gustu;) Zadowoleni będą głównie wielbiciele mięsnych dań ze słodkim, owocowym akcentem.

  • 3-4 pojedyncze piersi kurczaka
  • 400 ml mleczka kokosowego
  • 75 ml wody
  • kilkanaście pomidorków koktajlowych
  • 2 cebule
  • 1/2 świeżego ananasa
  • szczypta kurkumy
  • 2-3 łyżki posiekanej kolendry
  • 3 gałązki tymianku
  • sól, pieprz
  • szczypta ostrej papryki
  • ryż

Cebule kroimy w drobną kostkę.

Ananasa obieramy, kroimy w średniej wielkości kostkę (pamiętajmy, że twardy środek nadaje się tylko do wyrzucenia).

Umyte i osuszone ręcznikiem papierowym mięso kroimy w kostkę. Doprawiamy solą oraz pieprzem. Smażymy na niewielkiej ilości oleju.

Do kurczaka dodajemy pokrojoną cebulę i smażymy jeszcze kilka minut. Następnie dodajemy kurkumę, sporą szczyptę ostrej papryki oraz 3 gałązki tymianku.

Wlewamy wodę oraz mleczko kokosowe.

Gotujemy na średnim ogniu przez około 30-45 minut (lub do momentu gdy sos się zredukuje). W międzyczasie dodajemy kawałki ananasa. Doprawiamy solą oraz pieprzem.

Na sam koniec dodajemy pomidorki koktajlowe. Posypujemy posiekaną kolendrą lub pietruszką.

Ryż gotujemy wg czasu podanego na opakowaniu. Podajemy z przygotowaną „potrawką”.

Źródło

15 myśli do „Kurczak z ananasem i pomidorkami wg Pascala”

  1. Danie nie jest dla mnie ale powiem tak… to jedno z najpiękniejszych zdjęć jakie u Ciebie widziałam. Naprawdę. Wygląda niczym z reklamy lub ulotki 🙂

    1. Ojej, dziękuję:) Nie wiem co powiedzieć, zdjęcie jest chyba jeszcze z zeszłego roku (teraz, może zauważyłaś, wolę zdjęcia robione w pionie;) ). Cieszę się jednak,że właśnie to Ci się podoba:)

      1. Naprawdę… piękne Ci wyszło. Może iść na plakat lub do gazety. Mozesz je sprzedać 😀 Długo nad nim pracowałaś? 🙂
        Pion czy poziom… tak naprawdę to dla mnie bez większego znaczenia – jest pięknie 🙂

          1. Piszę to jako osoba „z zewnątrz” nie związana z Tobą rodzinnymi więzami, więc moja opinia nie jest tym kierowana (mimo iż daze Ciebie sympatią) 🙂

    1. Jeśli nie lubisz to nie ma się co zmuszać, ale… czasami pewne produkty w nowym połączeniu potrafią pozytywnie zaskoczyć:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.