Ule

Kiedy pierwszy raz pojechałam do mojego M. na święta wprost nie mogłam się oderwać od ciasteczek, które przygotowała Jego Mama. Najbardziej upodobałam sobie ciasteczka Ule. Pozostałam ich fanką do dnia dzisiejszego i od jakiegoś czasu wykonuję je na święta samodzielnie. Ciasteczek tych się nie piecze. Do ich wypełnienia możemy wykorzystać różne rodzaje nadzienia. Ja zwykle wybieram to orzechowe, ale równie dobrze sprawdzi się choćby nutella czy roztopiona czekolada. Wg mnie są uniwersalne i lubiane chyba przez wszystkich. Jedyny warunek ich wykonania to trzeba się zaopatrzyć w odpowiednią foremkę.

Składniki (na 28 uli) :

  • 160 g biszkoptów (petitki)
  • 160 g cukru pudru
  • 2 łyżeczki kakao (ja nie zawsze dodaję)
  • 60 g miękkiego masła
  • 4 łyżki rumu

Dodatkowo: opłatki/śląskie oblaty/andruty

Biszkopty mielimy na pył. Łączymy z cukrem pudrem, kakao (opcjonalnie), masłem i rumem. Wyrabiamy. W razie potrzeby dodajemy jeszcze odrobinę masła, rumu lub mleka. Ciasto przekładamy do lekko obsypanej cukrem pudrem foremki (zapobiegnie to przywieraniu ciasta) i dociskamy ciasto do brzegów. Jeżeli posiadamy foremkę z elementem do wydrążania, to dociskamy ją do ciasta, jeśli nie, to za pomocą trzonka drewnianej łyżki lub palcem robimy w środku ciastka wgłębienie. Następnie delikatnie wyjmujemy ciasto z foremki i odkładamy, lub jeśli mamy foremkę otwieraną, możemy wówczas od razu nafaszerować ciasteczko.

Nadzienie I:

  • 50 g masła
  • 60 g cukru pudru
  • 1 żółtko

Wszystkie składniki ucieramy ze sobą.

Nadzienie II:

  • mielone orzechy (mniej więcej 3/4 szklanki)
  • garść rodzynek (najlepiej drobnych)
  • Advocat

Orzechy mielimy, rodzynki siekamy, by były jeszcze mniejsze. Całość zalewamy advocatem w takiej iloścy, by wszystkie składniki się połączyły, ale by masa nie była jednak zbyt płynna;) Pamiętajmy również, że alkohol (rum) jest już w podstawie uli;)

 

Przygotowane ule napełniamy wybranym przez nas nadzieniem. Przykrywamy dno ciasteczka wykrojonym krążkiem z opłatka lub śląskich oblatów by zabezpieczyć nadzienie przed „wypłynięciem”.

 

Do spodów najlepiej sprawdzają się moim zdaniem śląskie oblaty. Są cieniutkie, dobrze się je wykrawa, nie kruszą się i same w sobie są bardzo dobre. Moja Teściowa wykorzystuje opłatki. Można też wykorzystać suche andruty (choć one u mnie się nie sprawdziły, bo zbyt mocno się kruszyły), albo samodzielnie upiec spody z ciasta kruchego.

 


Wypieczone święta - Boże Narodzenie 2016

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.