Bułeczki „Zajączki”

Przepyszne bułeczki „Zajączki” przygotowałam z myślą o tym, żeby jedna z nich trafiła do wielkanocnego koszyczka. Zrobiłam je z mojego ulubionego przepisu na bułeczki preclowe, a następnie zawinęłam w kształt małych zajączków.

Muszę przyznać, że efekt rozbawił całą rodzinę. Oczywiście poza najmłodszym członkiem, nikt nie potrafił dostrzec w tych bułeczkach zajączków 😉. Dlatego jeśli Wy również nie zobaczycie w nich uszu i ogonków, spokojnie, wcale się nie obrażę 😉

Najważniejsze jest jednak to, że bułeczki wyszły naprawdę rewelacyjne. Są miękkie, delikatne i mają ten charakterystyczny smak, za który tak lubimy wypieki preclowe. Co więcej, sprawdzą się nie tylko w wielkanocnym koszyczku, ale również na świątecznym stole jako uroczy dodatek do jajek, wędlin czy sałatek.

Bułeczki zajączki na Wielkanoc to świetny sposób, aby wprowadzić trochę zabawy do tradycyjnych wypieków. Jeśli wolicie, możecie przygotować je także w innym kształcie. Będą równie pyszne i na pewno sprawią radość domownikom.

na około 15 zajączków:

  • 3 i 1/2 szkl. mąki pszennej (typ 550)
  • 1 i 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki cukru
  • 7 g suszonych drożdży instant
  • 50 g masła
  • 1 i 1/2 szkl. ciepłej wody

Dodatkowo:

  • 1,5 l wody
  • 2 łyżki sody oczyszczonej

Bułeczki „Zajączki” – wykonanie:

Przygotowanie ciasta:

Masło roztapiamy na małym ogniu. Studzimy.

Do miski przesiewamy mąkę, mieszamy ją z solą, cukrem oraz suchymi drożdżami. Wlewamy masło oraz wodę. Początkowo składniki mieszamy łyżką, a następnie wyrabiamy gładkie, elastyczne ciasto (uwaga! ciasto ma dosyć luźną konsystencję. Polecam wyrabiać je przez około 10 minut i dopiero później, jeżeli jest taka potrzeba, dodać dodatkową mąkę. Ja ciasto robiłam n-ty raz. Zazwyczaj przy tej ilości nie było problemu, natomiast tym razem użyłam innej mąki i dodatkowo dodałam jeszcze 2 łyżki pod koniec wyrabiania). Gotowe ciasto przykrywamy w misce ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia (około 1,5 godziny).

Formowanie „zajączków”:

Po tym czasie ciasto ponownie krótko wyrabiamy, a następnie dzielimy na kawałki o wadze około 50-60 g (polecam ręce oprószyć sobie mąką, by ciasto nie kleiło się do nich zbyt mocno). Dodatkowo przygotowujemy niewielkich rozmiarów kuleczki (będą to ogonki zajączków).

Każdy kawałek rolujemy na dłuższy wałek (dłońmi oprószonymi mąką). Zakończenia robimy nieco cieńsze. Następnie zwijamy dwukrotnie oba końce każdego wałeczka.

Pieczenie:

Przygotowane zajączki zanurzamy w gorącej wodzie z dodatkiem sody (ja sobie liczyłam do 20-25 😉 wkładałam po 1 sztuce naraz, trzymając ją zanurzoną we wodzie na łyżce cedzakowej). Odkładamy na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę. Podobnie postępujemy z przygotowanymi „ogonkami”, umieszczamy je na środku bułeczki, we wgłębieniu.

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 225 stopni do zarumienienia (około 10-13 minut).