Creme Brulee

Ostatnie miesiące były wyjątkowe, żeby nie powiedzieć specyficzne. Zachęcani byliśmy do tego by zostać w domu, a wszelkie podróże czy bliższe lub dalsze wyjazdy były mocno utrudnione. Dla tych, którzy w wyjazdach, oprócz poznawania świata, cenią sobie również rozsmakowanie się w kuchni danego zakątku, a tego im w tym roku zabrakło, mam dobrą wiadomość. Żeby poznawać smaki świata wcale nie trzeba wychodzić z domu 😉 Wraz z Diamantem trzcinowym możemy wybrać się w kulinarną podróż po smakach, a dodatkowo wziąć udział w konkursie organizowanym pod hasłem: Odkrywaj z Diamant #trzciNOWYŚwiat, w którym do wygrania są świetne nagrody.

Nie wiem czy wiecie, ale cukier trzcinowy to nie tylko słodkości i desery. Świetnie podkręca on smak wielu potraw, z wielu zakątków świata. Niektóre propozycje na pyszne potrawy znaleźć możecie na stronie trzcinowy.slodkielaczy.pl .

Ja obieram kierunek na zachód. Jedziemy do Francji!

Croissanty, francuska zupa cebulowa, ratatuj, quiche lorraine, makaroniki, a może niezawodny creme brulee? Nie będę ukrywać, nie byłabym sobą, gdybym nie wybrała czegoś na słodko. Zapraszam Was byście wraz ze mną przygotowali deser najlepszy z najlepszych – creme brule. Do jego wykończenia wykorzystamy Diamant trzcinowy, który tutaj jest niezastąpiony, a dla lekkiego orzeźwienia przyda się garść borówek i listek świeżej mięty.

Jeśli sądzicie, że taki francuski klasyk jest trudny do przygotowania, to od razu prostuję. Samo przygotowanie nie wymaga ani większych umiejętności, ani specjalnie dużo czasu. Nawet mikser nie będzie Wam potrzebny! Ważne jednak jest schłodzenie deseru (najlepiej przez noc w lodówce) oraz przygotowanie go w dość niskich foremkach, aby mieć pewność, że całość zetnie się równomiernie. Przydatny również okazać się tutaj może palnik kuchenny, ale wiele źródeł podaje, że nawet w piekarniku ustawionym na funkcji grill (i ułożenie blaszki z deserem na najwyższej półce piekarnika) pozwala osiągnąć zamierzony efekt.

  • 500 ml śmietanki 36%
  • 1 laska wanilii
  • 7 żółtek
  • 70 g cukru drobnego
  • cukier trzcinowy Diamant

Dodatkowo:

  • borówki amerykańskie/maliny/porzeczki lub inne drobne owoce
  • mięta do dekoracji

Laskę wanilii przecinamy wzdłuż na pół i za pomocą noża wyjmujemy ziarenka.

Do rondelka wlewamy śmietankę. Dodajemy ziarenka wanilii wraz z laską. Podgrzewamy na średnim ogniu. Tuż przed momentem wrzenia zdejmujemy z palnika. Odstawiamy na kilka minut, aby śmietanka lekko przestygła i przeszła aromatem wanilii (po tym czasie laskę można wyłowić i odrzucić).

Żółtka wraz z cukrem mieszamy rózgą kuchenną. Powoli, cienkim strumieniem, wlewamy lekko ciepłą śmietankę. Mieszamy rózgą do połączenia (niezbyt energicznie, aby nie napowietrzyć masy; ma pozostać gładka, bez pęcherzyków powietrza)

Przygotowaną płynną masą napełniamy 5-6 niskich, żaroodpornych foremek. Foremki wkładamy do naczynia żaroodpornego lub na blaszkę do pieczenia z wysokim brzegiem. Na dno naczynia wlewamy gorącą wodę (w takiej ilości, by przykryła ona foremki z kremem do 1/3 lub 1/2 wysokości). Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 120 stopni na około 45 minut (masa powinna się ściąć, ale wierzch nie może się przyrumienić).

Blaszkę z gotowym kremem wyjmujemy z piekarnika. Odstawiamy do przestudzenia, po czym wkładamy do lodówki, najlepiej na całą noc.

Przed podaniem na każdej porcji rozprowadzamy równą warstwą 1 kopiatą łyżeczkę cukru trzcinowego. Następnie opalamy specjalnym palnikiem kuchennym, aż do skarmelizowania. Dekorujemy drobnymi owocami oraz listkiem mięty.