Kotlet schabowy wg Magdy Gessler

Muszę przyznać, że w chwili, gdy piszę ten post w głowie kłębi mi się tylko jedna myśl, a w zasadzie pytanie… Zastanawialiście się kiedyś nad tym jak robić schabowego?

Ja przyznam się, że aż do teraz nigdy o tym nie myślałam. Doprawione mięso panierowałam tradycyjnie w mące, jajku i bułce tartej, smażyłam na złoto i już. Czy schabowego można więc przygotować inaczej? Ano ponoć można.

Przepis na schabowego wg Magdy Gessler zakłada kilkugodzinne moczenie mięsa wraz z piórkami cebuli w mleku. Potem już tradycyjne panierowanie i smażenie.

Zrobiłam – tak na próbę, by przekonać się jakie też te kotlety wychodzą – i co? Znacznej różnicy w smaku nie wyczułam, za to smażenie przysporzyło mi pewnych problemów (odchodząca panierka, lekko namoknięta). Pomyślałam,że to może kwestia mięsa, albo, że niedokładnie osuszyłam je ręcznikiem papierowym, więc po dłuższym czasie spróbowałam przygotować je ponownie.

Wnioski? Mimo wszystko wolę mojego zwykłego schabowego, bez tych całych ceregieli wokół niego;) To oczywiście tylko moje zdanie i Wy nie musicie się z nim zgadzać. Na wielu blogach zresztą taki kotlet się pojawia i jest wychwalany pod niebiosa. Być może robię coś nie tak, bo i schab gotowany w mleku niezbyt mi „podszedł”, no ale co można źle zrobić w takim przepisie??;)

A Wy jak robicie schabowego? Próbowaliście już tak przygotowanego? Smakował Wam?

Czytaj dalej Kotlet schabowy wg Magdy Gessler

Stefanka – szybkie ciasto bez pieczenia

Przygotowując ten smakołyk cofnęłam się w czasie do lat dziecięcych. Jak przez mgłę przypomniałam sobie smak tego Grysikowca, bo zdaje się, że tak nazywano u nas to ciasto. Warstwy co prawda były dwie – jasna i kakaowa i choć pamiętam, że lubiłam jego smak, nie robiliśmy go zbyt często … Muszę podpytać Mamę dlaczego;)

Sentymenty sentymentami, jeśli jednak moje dziecko uznało, że ciasto jest przepyszne i dostałam za niego „100 punktów”, to musi coś w nim być;) Nadmienić muszę, że Synek słodkie uwielbia, jednak jeszcze nie do końca docenia te domowe wypieki… woli lizaki, cukierki itp;) więc kiedy mówi, że coś domowego mu smakuje i chce jeszcze, to jestem w siódmym niebie;)

„Stefankę” zjedliśmy na podwieczorek, a resztę na słodkie śniadanie. Powiem Wam, że kawałkiem można się nasycić na bardzo długo. To wszakże grysik kakaowy, tyle, że gęstszy i pyszniejszy;) Konsystencję ma idealną, smak również, więc jak dla mnie 10/10;) Oczywiście rozpatrywane w kategorii ciast zwyczajnych/tygodniowych… Chociaż, jakby się uprzeć, to i na jakąś uroczystość mogłoby być – np dziecięce urodziny, A Co!;)

Czytaj dalej Stefanka – szybkie ciasto bez pieczenia