Sernik miodowo-cynamonowy

Przepis na ten serniczek znalazłam na blogu Feria Smaków.

Jeśli lubicie ciasta bez pieczenia, serniczki na zimno, być może przypadnie on Wam do gustu. Nie nastawiajcie się jednak na ciasto lekkie, bo takie zdecydowanie nie jest.

Ja osobiście mam co do niego mieszane uczucia. Serniczek wyszedł smaczny, słodki (choć i tak dałam mniej zarówno miodu, jak i białej czekolady) i chyba tylko ta jego „ciężkość” mi przeszkadzała, czy raczej rozczarowała. Może to po prostu nie był czas na tego typu deser?;)

Czytaj dalej Sernik miodowo-cynamonowy

Ciasto toffi – bez pieczenia / 3 bit

To chyba najlepsze ciasto bez pieczenia jakie jadłam.

Duże, podzielne, ładnie wyglądające i przede wszystkim pyszne. Tak w skrócie można go opisać.

Podobne do ciasta „3 bit”, choć moim zdaniem nieporównywalnie lepsze. Warstwę kremu krówkowego zastępuje tutaj  masa toffi, a więc masa krówkowa/kajmakowa wymieszana z ubitą kremówką. Jest bardziej delikatnie i mniej słodko. Do tego mamy pyszną masę budyniową oraz warstwę bitej śmietany, a wszystko to przełożone krakersami.

Zresztą, co ja Wam będę pisać, spróbujcie sami:)

Czytaj dalej Ciasto toffi – bez pieczenia / 3 bit

Serniczek na zimno

Nie wyobrażam sobie weekendu bez ciasta. Nie tak, że muszę je zjeść, ja je po prostu muszę zrobić – uzależnienie jakieś chyba;)

Tym razem przygotowałam mocno alkoholowe ciasto, którego nie mogłoby zjeść moje dziecko (przepis pojawi się jeszcze na blogu). Widziałam jego smutną minę na tę wieść, więc postanowiłam przygotować coś specjalnie dla niego – deserek z mlekiem zagęszczonym i galaretką, bo w końcu wszystkie dzieci lubią galaretkę jak i słodkie mleko wyjadane prosto z tubki;)

Ten serniczek choć pyszny, jest też niemiłosiernie słodki. Gdy zaczęłam go przygotowywać, myślałam, że sok z cytryny trochę tę słodycz zniweluje, ale moja cytryna była chyba zbyt mała lub za mało soczysta;) Być może gdyby wykorzystać gęsty jogurt naturalny zamiast słodkich serków homogenizowanych byłoby ciut lepiej? To oczywiście tylko moje zdanie i jeśli miałabym być tak do końca szczera, to po czasie zdanie zmieniłam – w sensie, że nie zmieniłabym tutaj nic. Dla Synka deserek za słodki nie był, no ale HELLO, on je mleko prosto z tubki;) Mojemu Mężowi warstwa biała również najbardziej przypadła do gustu i wcale nie wydała się zbyt słodka (dla niego WOW! coś pysznego i coś całkowicie innego).

Co do samego deseru jeszcze… przygotowałam go w misce o pojemności 2,5 l. Niby fajnie się w takiej formie prezentuje, ale jest też dość problematyczny do krojenia – trzeba kroić większe kawałki, bo jednak warstwa galaretki trochę przeciąża całość – serniczek sam się „kładzie” na talerz. Jeśli to dla Was nie problem, spróbujcie, bo mimo wszystko to świetny deser.

Czytaj dalej Serniczek na zimno

Sernik bananowy z borówkami – bez pieczenia

Lubię takie ciasta:) Lekkie, z owocami i galaretką, na dodatek bez pieczenia. Ten serniczek ma wyraźnie bananowy smak, a borówka amerykańska nadaje fajnego akcentu, zarówno kolorystycznego, jak i smakowego:)

Czytaj dalej Sernik bananowy z borówkami – bez pieczenia

Czekoladowy sernik na zimno

Gdy planowałam przygotowanie tego serniczka, w wyobraźni widziałam go w towarzystwie truskawek w czekoladzie. Chciałam roztopić czekoladę, otoczyć w niej truskawki, gdy czekolada stężeje poukładać je na biszkoptach i zalać masą serową. Plany pokrzyżował mi brak ładnych owoców… niestety. Te, które były wówczas dostępne zupełnie się już do tego nie nadawały, co najwyżej do koktajlu, dlatego też serniczek taki, jak w oryginalnej wersji. Być może nawet to i lepiej, bo serniczkowi niczego nie brakuje. Jest doskonały dokładnie taki, jaki jest:)

Muszę jeszcze nadmienić, że to jeden z najszybszych deserów jakie ostatnio robiłam. Jeśli nie chcecie spędzać w kuchni dużo czasu, a jednak mimo wszystko lubicie różne łakocie, bardzo go Wam polecam.

Czytaj dalej Czekoladowy sernik na zimno

Pralinki z masła orzechowego

Początkowo sądziłam, że wpis ten nie ukaże się na blogu, gdyż mnie te pralinki nie zachwyciły. Oderwać natomiast nie mogły się od nich moje chłopaki. Z tego też powodu przepis jednak trafia na blog – z pewnością kiedyś zażyczą sobie powtórkę;)

Mąż skomentował te pralinki w ten sposób: ” to jest takie coś, że ręka sama sięga po kolejny kawałek. Jesz, a już myślisz żeby wziąć następny”:)

Ja, jak pisałam na wstępie, tego zachwytu nie podzielam, ale prawda jest też taka, że za samym masłem orzechowym nigdy jakoś szczególnie nie przepadałam. Co natomiast mogę powiedzieć o samych pralinkach, to to, że rozpływają się na języku –  i to dosłowne stwierdzenie;) Nie trzeba się w nie wgryzać, ale na szczęście formę trzymają;)

Jeśli lubicie mało orzechowe, spróbujcie.

Czytaj dalej Pralinki z masła orzechowego

Blok czekoladowy

Do bloku czekoladowego mam ogromny sentyment. I choć na sklepowych półkach można obecnie dostać wszystkie możliwe smaki czekolady, dla mnie ten smak z dzieciństwa chyba już na zawsze pozostanie numerem jeden. Ta oblepiająca zęby czekoladowa słodycz po prostu nie ma sobie równych.

Ostatnio podczas wspólnych rozmów z Synem temat zszedł właśnie na słodkości i ogólny dostęp do nich. Opowiedziałam dziecku o domowej czekoladzie przygotowywanej z mleka w proszku, cukru, margaryny i kakao jaką dawniej, gdy niewiele słodyczy było w sklepach, raczyła nas Mama. Następnie, niewiele się namyślając, postanowiłam swoje opowieści wprowadzić w życie i przygotować taki blok dla Synka.

Oczywiście miłe wspomnienia wróciły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – przypomniały mi się czasy dziecięcej beztroski, wakacji i zabaw na podwórku.

Synek również rozsmakował się w czekoladzie, ale… chyba nie zrobiła na nim AŻ takiego piorunującego wrażenia jak na mnie, gdy byłam w jego wieku. Cóż, mamy zupełnie inne czasy, ale i tak cieszę się, że mogłam mu przybliżyć moje smaki z dzieciństwa.

Co do samego bloku to jest bardzo prosty do przygotowania. Dodatki możemy dobierać jakie tylko nam się zamarzą – u mnie w najprostszej i najbardziej tradycyjnej wersji – z orzechami i rodzynkami. Właśnie taką wersję najczęściej przygotowywała moja Mama.

Przygotowując taki blok można wspólnie z dzieckiem, czy innymi członkami rodziny wybrać dowolne dodatki – żurawinę, herbatniki, różnego rodzaju orzechy, suszone śliwki itp. czyli wszystko na co tylko mamy w danej chwili ochotę;) Jest to też fajny pretekst do wspólnego spędzenia czasu i namówienia najmłodszych członków rodziny do pomocy w kuchni – np przy przesiewaniu do masy mleka w proszku.

Zdecydowanie warto go przygotować:)

Czytaj dalej Blok czekoladowy

Ciasto z truskawkową masą na spodzie z sucharków i nutelli

Kiedy jakiś czas temu trafiłam na ten przepis TUTAJ  pomyślałam, że to będzie kolejne fantastyczne ciasto bez pieczenia.

Kilka lat minęło od czasu kiedy znalazłam go po raz pierwszy, do czasu gdy postanowiłam go przygotować.

Bez pieczenia, na dużą formę, ślicznie wyglądające… tak, miałam wobec tego deseru duże oczekiwania….

Niestety, serniczek ten nie wyszedł mi idealnie. Tym co z całą pewnością nie wyszło jak należy jest warstwa śmietanowa. Była ciut za rzadka. W smaku też jakby czegoś jej brakowało… być może to użyte serki homogenizowane, albo jednak zbyt mała ilość cukru pudru do smaku?

Ciasto jednak zostało pochwalone i zjedzone w całości, więc pomimo potknięć, nie było wcale aż tak złe. Dam mu szansę i spróbuję zrobić kiedyś raz jeszcze, bo spód z sucharków i nutelli oraz masa truskawkowa z pewnością na to zasługują;)

UWAGA: przepis został zmieniony – warstwę śmietanową, z której nie byłam zadowolona podmieniłam na warstwę jogurtową. Na samym dole zdjęcie ciasta, w którym wcześniej tą masę wykorzystałam – myślę, że sprawdzi się tutaj dużo lepiej.

Czytaj dalej Ciasto z truskawkową masą na spodzie z sucharków i nutelli