Mielone kotleciki z pieczarkowym farszem

Pieczarki są bardzo uniwersalne. Smakują ze wszystkim. I samodzielnie, i w sałatce i na pizzy i razem z różnymi mięsiwami. Dziś właśnie w zestawieniu z drobiowym mięsem mielonym.

Zaskoczycie tymi kotlecikami rodzinę. Będą się spodziewali zwyczajnych kotletów, a tu w środku będzie czekała na nich pieczarkowa niespodzianka.

Ja bardzo lubię te kotlety. Polecam i Wam.

  • 500-600 g mielonego mięsa drobiowego (z kurczaka bądź indyka)
  • 250-300 g pieczarek
  • 1 cebula
  • 1 jajko
  • 2 łyżeczki musztardy sarepskiej
  • sól, pieprz
  • przyprawa do kurczaka/grilla
  • 2-3 łyżki bułki tartej

Oczyszczone pieczarki drobno siekamy. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Podsmażamy na łyżce oleju lub masła. Następnie dodajemy pieczarki i smażymy do odparowania wody. Doprawiamy sola oraz odrobiną pieprzu.

Mielone mięso przekładamy do miski. Dodajemy musztardę, jajko, sól, pieprz oraz przyprawę do kurczaka/do grilla, mieszamy. Dodajemy bułkę tartą w takiej ilości, by całość była dość zwarta (ilość zależy jak dużego jajka użyjemy i od samej bułki tartej).

Zwilżonymi zimną wodą dłońmi formujemy kotleciki. Spłaszczamy je a na środek nakładamy 1-2 łyżki pieczarkowego farszu i zlepiamy.  Smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron na złoto.

24 myśli do „Mielone kotleciki z pieczarkowym farszem”

          1. Na pewno nie 🙂
            Pamiętam jak kiedyś mama kupiła takie gotowce ale faszerowane szynką i serem… ludzie jakie to było okropne… smakowało jak jakiś „twór” ;/ a fe… i wyglądały okropnie. Jak z laboratorium. Twoje widać, ze domowe. Ja mięsa nie jem ale żyję z mięsożercami, więc i musze pogodzić się z widokami kotletów 😉

          2. Jakoś nigdy mnie na te gotowce nie kusiło – też to dla mnie niezjadliwie wygląda… a jak smakuje wolę nie wiedzieć;)

          3. Moja Mama czasem kupiła, kiedy nie miała czasu lub z czego przygotować, ale sporadycznie – sama czuła, że to bez smaku ;/

          4. Jak u mnie kidyś obiad to głównie musiał być mięsny a jak makaron to też ze słoniną. Dla mnie okropne 😛

          5. Nie jadłam;) Jak byłam mała to pamiętam makarony na słodko – z musem jabłkowym, z jagodami, z serem. Na wytrawnie to już było różnie, ale te już głównie z mięsem były;)

          6. Nidy a to z prostych przyczyn – starsze rodzeństwo nie lubiło jeść na słodko i w zasadzie ja z młodszą siostrą również. Kiedy w szpitalu podawali ryż lub makaron na słodko nigdy tego nie jadłyśmy. Zupa owocowa? A fu… 😛

          7. no to faktycznie, jak nikt nie lubi, to nie ma po co takich dań przygotowywać;)

        1. U mnie na slodko się nie jadło ani ryżu ani makaronu. Tylko tato czasem zjadł makaron z dżemem lub sokiem a tak to słonina i twaróg 😉

          1. I nawet ryżu z jabłkami nie robiliście? Bo u mnie ten to akurat klasyka – też był często;)

          2. Odpisałam wczoraj ale nie wiem czy komentarz został dodany 🙂

            Nawet ryżu… ryż i makaron na słodko lub zupa owocowa? Dla nas nie do zjedzenia 🙂 Już starsze rodzeństwo nie lubiło 🙂

          3. Jest, jest, tylko akurat ja na kompa nie wchodziłam;) już dodano;)

  1. Od dłuższego już czasu przygotowuję mielone kotlety z uda indyka. Są rewelacyjne. A z pieczarkową niespodzianką w środku muszą smakować niebiańsko:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.