Babka pistacjowa z malinami i kataifi
Babka pistacjowa z chrupiącym kataifi to wypiek, do którego wracam myślami z ogromnym sentymentem. Pierwsza wersja, przygotowana z użyciem pasty pistacjowej i wyraźnym „ringiem” z chrupiącego kataifi, była wyjątkowo gładka, delikatna i niemal kremowa w strukturze, z kontrastującą, twardą warstwą chrupiącą. Tak bardzo mi zasmakowała, że wiedziałam, że to nie koniec eksperymentów z tym połączeniem.
Tym razem postanowiłam jednak podejść do tematu trochę inaczej i sprawdzić, jak niewielkie zmiany wpłyną na końcowy efekt. Zamiast pasty pistacjowej użyłam drobno mielonych pistacji, które nadały ciastu bardziej naturalny, lekko orzechowy charakter i nieco inną strukturę.
Zmienił się także sposób wykorzystania kataifi. Zamiast tworzyć osobny ring, połączyłam je z częścią ciasta. Dzięki temu babka zyskała bardziej zróżnicowaną, niejednolitą konsystencję, z przyjemnymi chrupiącymi akcentami pojawiającymi się niemal w każdym kęsie.
Nowym elementem są również maliny, które wnoszą przyjemną kwasowość, przełamują słodycz białej czekolady i dodają całości lekkości oraz świeżości. Przy okazji pięknie prezentują się po przekrojeniu babki.
Efekt końcowy? Zupełnie inny niż w pierwszej wersji, ale wciąż niezwykle aromatyczny i ciekawy w strukturze. To świetny przykład na to, jak drobne modyfikacje potrafią całkowicie odmienić znany już przepis i nadać mu nowe życie.
Jeśli lubisz ciasta, które łączą prostotę z czymś „extra”, ten przepis zdecydowanie warto zapisać.

Ciasto pistacjowe:
- 4 jajka (temp. pokojowa)
- 140 g cukru
- 120 ml oleju rzepakowego
- 100 ml mleka
- 170 g mąki pszennej
- 80 g bardzo drobno mielonych pistacji
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 120 g malin (świeże lub mrożone, mrożonych nie rozmrażamy)
Dodatkowo:
- 80 g pieczonego kataifi *
- 70 g białej czekolady
- 2 łyżki bardzo drobno mielonych pistacji (mąki pistacjowej)
- szczypta soli
Babka pistacjowa z malinami i chrupiącym kataifi – Przygotowanie:
Warstwa z kataifi:
Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, odstawiamy do lekkiego przestudzenia. Następnie dodajemy mielone pistacje, pokruszone kataifi oraz szczyptę soli. Mieszamy do połączenia.
Ciasto na babkę:
Jajka ubijamy z cukrem przez około 4-5 minut (aż masa będzie jasna i puszysta). Obroty miksera zmniejszamy i cienkim strumieniem wlewamy olej, a następnie mleko.
Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia. Mieszamy z mielonymi pistacjami oraz solą. Wsypujemy do masy jajecznej i mieszamy krótko szpatułką.
Maliny oprószamy 1 łyżką mąki, mieszamy i dodajemy do ciasta na sam koniec. Gotowe ciasto powinno być gęste, ale lejące.
Składanie:
Do osobnego naczynia odkładamy około 1/3 surowego ciasta. Łączymy je z masą kataifi.
Do silikonowej formy z kominem (średnica 24 cm) wlewamy połowę „czystego” ciasta, następnie dajemy całe ciasto z kataifi i przykrywamy je pozostałym ciastem.
Pieczenie:
Babkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170°C (góra-dół) i pieczemy przez około 50-60 minut (do suchego patyczka).
Wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy w formie na 15-20 minut. Po tym czasie przekładamy na talerz i odstawiamy do całkowitego przestudzenia.
Uwagi:
*Jeśli używasz gotowego, pieczonego kataifi, możesz dodać je bezpośrednio do masy. W przypadku surowego kataifi trzeba je wcześniej upiec i dobrze wysuszyć.
*Jeśli nie chcesz dodawać kataifi, pomiń po prostu wszystkie składniki z części „Dodatkowo”. Sama babka pistacjowa z malinami nadal będzie bardzo smaczna, ale bardziej jednolita, delikatniejsza i odrobinę mniej “bogata” w smaku.
Jajka ubijaj z cukrem przez około 5 minut, aż masa stanie się jasna, puszysta i wyraźnie zwiększy objętość. To klucz do lekkiej struktury. Pamiętaj też, by po dodaniu mąki ciasto mieszać krótko i koniecznie w jednym kierunku.
Jeśli używasz malin mrożonych, nie rozmrażaj ich przed dodaniem do ciasta. Oprósz je niewielką ilością mąki i delikatnie wmieszaj szpatułką.
Jeśli używasz formy metalowej lub ceramicznej, dobrze ją natłuść i oprósz mąką, kaszą manną albo bułką tartą. W takich formach ciasto może piec się nieco szybciej niż w silikonowej, więc warto wcześniej sprawdzić stopień wypieczenia.
Białą czekoladę warto rozpuścić delikatnie (najlepiej w kąpieli wodnej lub krótkimi seriami w mikrofalówce), aby jej nie przegrzać, bo może się zwarzyć. Jeśli podgrzewasz w kąpieli wodnej, miska z czekoladą nie może stykać się z taflą wody, a sama woda nie powinna się już gotować (zagotowujemy ją na maksa, po czym wyłączamy palnik i dopiero wówczas dajemy na garnek z parą miskę z czekoladą).
Ciasto najlepiej smakuje po całkowitym wystudzeniu, a nawet następnego dnia, struktura stabilizuje się, a smaki lepiej się łączą.
Jeśli chcesz uzyskać bardziej wyrazisty kolor, możesz dodać odrobinę zielonego barwnika, choć nie jest to konieczne (ja nie dodawałam).




















