Kotleciki ziemniaczane z kiszoną kapustą

Bardzo lubię kotleciki ziemniaczane i często podaję je z różnymi dodatkami, ale kiszona kapusta zdecydowanie trafia u mnie wysoko na listę tych ulubionych. To połączenie jest proste, domowe i naprawdę bardzo smaczne. Delikatne ziemniaki świetnie łączą się z wyrazistą, lekko kwaśną kapustą.

Takie kotleciki najlepiej smakują podane od razu po usmażeniu, koniecznie z prostym sosem i ulubioną surówką. To świetny pomysł na obiad, jak i na wykorzystanie ziemniaków w trochę innej formie niż zwykle. Niby nic skomplikowanego, a efekt potrafi naprawdę mile zaskoczyć.

Jeśli lubisz proste, domowe smaki, ten przepis zdecydowanie warto zapisać. Kotleciki wychodzą sycące, aromatyczne i bardzo uniwersalne.

Na około 9-10 kotlecików.

Składniki

  • 600 g ziemniaków, najlepiej mączystych
  • 250 g kiszonej kapusty
  • 1 średnia cebula
  • 1 małe jajko
  • 1,5-2 łyżki mąki pszennej
  • 1 łyżka bułki tartej do masy (tylko w razie potrzeby)
  • bułka tarta do panierowania
  • 1 łyżka masła + 1 łyżka oleju do smażenia cebuli i kapusty + olej do smażenia kotlecików
  • przyprawy: 1/2 łyżeczki majeranku, 1/3 łyżeczki czosnku granulowanego, szczypta gałki muszkatołowej
  • sól, pieprz

Sos

  • 2 łyżki majonezu kieleckiego
  • 1 łyżka pikantnego ketchupu
  • 1 łyżeczka musztardy
  • 1 łyżeczka gęstego jogurtu naturalnego albo kwaśnej śmietany
  • szczypta ziół prowansalskich
  • sól, pieprz

Kotleciki ziemniaczane z kiszoną kapustą – Przygotowanie

Ziemniaki obieramy i gotujemy w lekko osolonej wodzie do miękkości. Po odcedzeniu zostawiamy je jeszcze na chwilę w ciepłym garnku bez pokrywki, aby dobrze odparowały. Następnie przeciskamy je przez praskę i odstawiamy do przestudzenia.

Cebulę kroimy w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy masło i olej, po czym smażymy cebulę na małym ogniu przez kilka minut, aż zmięknie i lekko się zeszkli.

Kiszoną kapustę drobno siekamy. Jeśli jest bardzo kwaśna, można ją krótko przepłukać i dobrze odcisnąć. Dodajemy ją do cebuli i smażymy razem przez około 5-10 minut, aż nadmiar wilgoci odparuje, a kapusta zmięknie. Pod koniec doprawiamy majerankiem, czosnkiem granulowanym, pieprzem i szczyptą gałki muszkatołowej.

Do przestudzonych ziemniaków dodajemy jajko, mąkę oraz podsmażoną kapustę z cebulą. Całość dokładnie mieszamy. Doprawiamy pieprzem i solą. Masa powinna być miękka, ale na tyle zwarta, żeby z łatwością dało się formować kotleciki. Jeśli będzie zbyt luźna, dodajemy 1 łyżkę bułki tartej.

Z gotowej masy formujemy 9-10 kotlecików. Lekko spłaszczamy je w dłoniach i obtaczamy w bułce tartej. Układamy na talerzu lub desce i wstawiamy do lodówki na 15-20 minut (schłodzone kotleciki lepiej trzymają kształt podczas smażenia).

Na patelni rozgrzewamy nieco oleju. Kotleciki smażymy na średnim ogniu po 3-4 minuty z każdej strony, aż będą złociste. Nie przewracamy ich zbyt wcześnie (najlepiej poczekać, aż dobrze się zrumienią od spodu).

W międzyczasie robimy sos. W miseczce mieszamy majonez, ketchup, musztardę oraz jogurt lub śmietanę. Doprawiamy solą, pieprzem i ziołami prowansalskimi. Podajemy razem z gorącymi kotlecikami i ulubioną surówką.


Wskazówki, aby kotleciki wyszły smaczne i dobrze się smażyły:

Najlepsze będą ziemniaki mączyste, bo zawierają więcej skrobi i lepiej wiążą masę. Ziemniaki warto dobrze odparować, a następnie przestudzić (to ważne, bo ciepłe ziemniaki rozluźniają masę).

Jeśli kapusta jest bardzo soczysta, albo została przepłukana należy ją dodatkowo dobrze odcisnąć w dłoniach lub na sicie. Nadmiar wilgoci może powodować rozpadanie się kotlecików. Dodatkowo kapustę smażymy z cebulą tak długo, aż wyraźnie odparuje woda. Masa powinna być raczej sucha niż mokra.

Dobrze schłodzone kotleciki smażą się dużo łatwiej i mniej się rozpadają. Dobrze więc wstawić je do lodówki przed smażeniem.

Patelnię dobrze rozgrzewamy, ale tłuszcz nie powinien dymić. Kotleciki smażymy na średnim ogniu po 3-4 minuty z każdej strony. Kotlecików nie przewracamy zbyt wcześnie – najpierw muszą dobrze zrumienić się od spodu.

Do przewracania kotlecików najlepiej użyć szerokiej łopatki  (zmniejsza to ryzyko uszkodzenia kotlecików + ułatwia przewracanie).

Sól dodajemy ostrożnie, bo kiszona kapusta sama w sobie jest już dość wyrazista.