Sałatka makaronowa z boczkiem i rzodkiewką

Sałatka ta jest dość niezwykła. Bardzo prosta, a jednocześnie inna od pozostałych. Z pewnością mocno kaloryczna, ale… kto by się tym przejmował;)

Ja zrobiłam ją na kolację. Z początku boczek super chrupie, ale po czasie niestety mięknie. Ten fakt może być nieco rozczarowujący, jednak… pomimo braku chrupkości boczku, całość dalej fajnie smakuje.

Opcje wykończenia sałatki pozostawiam do indywidualnego wyboru, można dodać do makaronu trochę wytopionego tłuszczyku z boczku, albo po przestudzeniu wszystkich składników wymieszać je z majonezem. Obie wersje są fajne, choć obie są kaloryczne;) Wszyscy Ci, którzy dobrze mnie znają, wiedzą, że ja jednak wybieram opcję z majonezem;) Nie musi go być dużo, ale lubię jak jest;)

Czytaj dalej Sałatka makaronowa z boczkiem i rzodkiewką

Sałatkowe ciasto

Tą nietypową sałatkę robiłam dwukrotnie. Za pierwszym razem – ze szprotkami – nie zachwyciła mnie. Główny problem jaki z nią miałam był pewnego rodzaju dysonans pomiędzy tym co widziałam, a tym co czułam;) Kawałek, który znajdował się na talerzu wyglądał jak ciasto, ale …. smakował zupełnie inaczej;) Moje zmysły w związku z tym faktem nieco szalały.

Druga sprawa była taka, że sałatka wyszła mi lekko suchawa  no i było jej mało;)

Pomyślałam jednak, że skoro lubię tuńczyka, to warto zaryzykować i wykonać sałatkę raz jeszcze, z podwójnej porcji, z tuńczykiem właśnie. I wiecie co? Tym razem się nie zawiodłam:) Sałatka nadal wyglądała jak kawałek ciasta, ale już się nieco z tym faktem oswoiłam. Pomógł również fakt, że z tuńczykiem sałatka smakowała mi zdecydowanie bardziej.

Czytaj dalej Sałatkowe ciasto