Tort Amaretti

O tym torcie myślałam już kilka lat temu. Kusił mnie smak ciasteczek amaretti, które lubię. W tym roku nadarzyła się super okazja by go zrobić, bo i mała uroczystość rodzinna i zbiegający się w tym czasie tydzień włoski w Lidlu, gdzie ciasteczka zakupiłam. Torcik wyszedł nawet smaczniejszy niż oczekiwałam. Może tylko nieco ciut za słodki. Tym co urzekło mnie najbardziej, to ciasto – pyszne, wilgotne, mocno migdałowe i niebanalne… już kombinuję w jakim innym zestawieniu wykonać go ponownie.

Ciasto:

  • 4 duże jajka
  • 1/2 szkl. zmielonych ciasteczek amaretti
  • 1/2 szkl. drobnego cukru
  • 3/4 szkl. zmielonych migdałów
  • 2/3 szkl. mąki tortowej
  • szczypta soli

Krem:

  • 1 szkl. mleka
  • 1/4 szkl. drobnego cukru
  • 3 żółtka
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 230 g miękkiego masła + 3 łyżki drobnego cukru
  • 1/2 szkl. zmielonych ciasteczek amaretti
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • szczypta soli

Nasączenie:

  • 1/3 szkl. likieru Amaretto
  • 1/3 szkl. wody

Dodatkowo:

  • dżem z czarnej porzeczki
  • ciasteczka amaretti do dekoracji

 

Żółtka ucieramy razem ze zmielonymi ciasteczkami amaretti aż do otrzymania puszystej i jasnej masy (około 8-10 minut).

Białka ubijamy na sztywno, dodając na początku szczyptę soli. Pod koniec stopniowo wsypujemy cukier i kontynuujemy ubijanie. Ubite białka delikatnie łączymy z roztartymi z amaretti żółtkami. Wsypujemy mielone migdały, przesianą mąkę i delikatnie łączymy całość za pomocą szpatułki.

Dno tortownicy (23-24cm) wykładamy papierem do pieczenia. Przelewamy ciasto. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni na około 40 minut (do tzw suchego patyczka). Po przestudzeniu kroimy na 3 blaty.

Żółtka ucieramy do białości razem z solą, cukrem oraz wanilią. Gdy masa jest już jasna i puszysta dodajemy przesianą mąkę pszenną i ucieramy jeszcze chwilę.

Mleko podgrzewamy w rondelku. Gdy się zagotuje 1/3 część przelewamy do masy żółtkowej i miksujemy do połączenia. Zahartowaną mieszankę przelewamy teraz w całości do rondelka z resztą mleka i gotujemy jak budyń – mieszamy cały czas, aż do zgęstnienia. Studzimy w temperaturze pokojowej.

Masło z 3 dodatkowymi łyżkami cukru ucieramy na puch. Dodajemy zimny budyń i ucieramy aż do połączenia. Na sam koniec dodajemy zmielone ciasteczka, miksujemy. Masę dzielimy na 3 części, z tym, że ostatnia powinna być największa, gdyż posłuży nam do obłożenia zarówno wierzchu jak i boków tortu.

Likier amaretto oraz przegotowaną, zimną wodę mieszamy ze sobą. Nasączamy delikatnie pierwszy blat tortu. Rozprowadzamy połowę dżemu. Na dżem wykładamy część masy ciasteczkowej, wyrównujemy. Przykrywamy drugim blatem tortu, jego również nasączamy. Wykładamy resztę dżemu oraz drugą część masy, wyrównujemy. Przykrywamy ostatnim blatem ciasta, który również nasączamy. Wierzch i boki tortu smarujemy resztą kremu. Boki i wierzch obsypujemy zmielonymi ciasteczkami, naokoło układamy całe ciasteczka.

Uwagi:

Do biszkoptu dodałam 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia. Piekłam w tortownicy o średnicy 24 cm (w temp. 180 stopni przez około 30minut). Ciasto wyrosło na tyle, że można było przekroić na 3 blaty. Ciasto kroi się rewelacyjnie.

Do masy wykorzystałam mniejszą ilość (200 g) masła

Opakowanie ciastek amaretti miało 200g. Kilka ciastek (14 sztuk) odłożyłam do dekoracji, resztę zmieliłam. Jedną szklankę odłożyłam (po 1/2 szklanki do ciasta i do masy), a resztą obsypałam wierzch i boki tortu. Wierzch dodatkowo posypałam też niewielką ilością zmielonych migdałów.

Źródło

5 przemyśleń nt. „Tort Amaretti”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.