Sałatka z twarogiem i wędzonym pstrągiem (bez laktozy)

Ta sałatka w zamyśle miała być zwykłą sałatką śniadaniową czy też kolacyjną. W smaku okazała się jednak tak zaskakująca, że z powodzeniem mogłaby być zaserwowana gościom.

Być może w Waszym otoczeniu są osoby z nietolerancją laktozy. Być może jesteście to Wy sami. Mam więc dla Was dobrą wiadomość – do przygotowania sałatki  wykorzystałam nowość na rynku, a mianowicie twaróg i jogurt naturalny bez laktozy marki Mlekovita.

Jeżeli więc zdarza się, że nocują u Was bliscy, którzy nie tolerują tego cukru, a Wam skończyły się pomysły czym uraczyć ich na śniadanie lub kolację, może wypróbujecie taką sałatkę? Porcje nie są duże, ale są smaczne i sycące:) No i przy wykorzystaniu odpowiednich produktów – bez laktozy;)

Czytaj dalej Sałatka z twarogiem i wędzonym pstrągiem (bez laktozy)

Serowe „bułeczki” z jabłkami

Szukacie pomysłu na słodki podwieczorek? Oto on:)

Serowe niby bułeczki/niby ciasteczka z jabłkami. Będą doskonałe dla dużych i małych łasuchów. Mówię Wam, coś świetnego.

U mnie rozeszły się  praktycznie od razu po upieczeniu.

Czytaj dalej Serowe „bułeczki” z jabłkami

Zapiekane ślimaczki z rodzynkami

„To najsmaczniejsze naleśniki na słodko jakie jadłem” – tymi słowami podsumował je mój M. Zrobiłam je na podwieczorek i wszyscy zjedliśmy je z ogromnym apetytem. Niewtajemniczeni myśleli, że naleśniki są z serkiem homogenizowanym i tak sobie myślę, że faktycznie masa budyniowa z białym serem tak właśnie smakowała, z tą różnicą, że była nieco bardziej zwarta. Polecam:)

Czytaj dalej Zapiekane ślimaczki z rodzynkami

Pudding z sucharków – ze śliwkami i rodzynkami

Muszę przyznać, że puddingu chlebowego nigdy jeszcze nie jadłam. Nie mam więc porównania jak powinien on smakować, wiem natomiast, że ten przygotowany na bazie sucharków smakuje wyśmienicie:)

Sama jestem zaskoczona, że to takie dobre:P

Plusem na pewno jest to, że – mając wszystkie składniki – możemy go przygotować w każdej chwili i obdzielić nim około 4-8 osób – w zależności od apetytów;)

Ja większość sosu śmietanowo-żółtkowego rozlałam na pierwszą warstwę. Dzięki temu otrzymałam wilgotny spód i chrupiący wierzch. Środek dopełnia warstwa ze śliwek. Zachęcam do przygotowania na weekendowe śniadanie:)

Czytaj dalej Pudding z sucharków – ze śliwkami i rodzynkami

Tarta z cukinią i wędzonym łososiem

Jak tylko natknęłam się na ten przepis, wiedziałam, że zrobię go bez żadnych poprawek czy zmian. Wszystko wydawało mi się w tej tarcie idealne i takie faktycznie było. Do tej pory jadłam kilka tart wytrawnych, ale ta to mój zdecydowany nr 1 jak na chwilę obecną. Pyszna:)

Czytaj dalej Tarta z cukinią i wędzonym łososiem

Chlebki Pita

Do pity podchodziłam kilka razy i choć za każdym razem wychodziły bardzo smaczne, w moim odczuciu zawsze zrobiłam coś nie tak.

Moje pierwsze pity jakoś dziwacznie przekroiłam. Zamiast zrobić kieszonkę, rozkroiłam je jak zwykłe bułki. Oczywiście w smaku w niczym to nie przeszkadzało, a nawet miało swoje plusy, bo łatwo było takie bułeczki napełnić farszem.

Kolejne podejście do pity, tym razem na mące do pizzy, również się i udało i nie udało. Pomimo tego, ze rozkroiłam je tak jak chciałam, nie zrobiłam zdjęcia „nafaszerowanych” pit;) Dlaczego? Bo farszu w nich najzwyczajniej w świecie nawet nie było widać i uznałam,że mija się to z celem;)

Obie wersje wyszły jednak bardzo smaczne, a to jest najważniejsze, prawda?

Czytaj dalej Chlebki Pita

Skoleboller – drożdżówki z budyniem

Skoleboller czyli norweskie szkolne bułeczki, to nic innego jak drożdżówki z budyniem.

Osobiście nigdy nie kupowałam drożdżówek. Nigdy mi one nie smakowały.

Co innego domowe!:) Zwłaszcza z tego przepisu.

Chciałabym Wam napisać jak bułeczki smakowały następnego dnia, ale po prostu nie mogę – nie ostała się ani jedna.

Drożdżówki wyszły niesamowicie puszyste i mięciutkie. Smakowały nam wszystkim bardzo.

Pomimo tego, że lukier posypany kokosem nadaje im uroku, następnym razem zrobię jednak bez niego – nie będą aż takie słodkie:)

Czytaj dalej Skoleboller – drożdżówki z budyniem

Jajka po benedyktyńsku

O jajkach po benedyktyńsku słyszałam już nie jedno. Zazwyczaj wszystko co najlepsze;) Do tej pory nie pomyślałam by je przygotować, ale w sumie…. dlaczego nie?

To przecież nic trudnego:)

Polecam na leniwe weekendowe śniadanie:) Z pewnością dzień zaczęty w ten sposób będzie miły i przyjemny:);)

Czytaj dalej Jajka po benedyktyńsku