Śniadanie angielskie

Znane, popularne, baaardzo sycące, dość złożone składnikowo i mocno kaloryczne śniadanie, którego bazą są produkty smażone czy grillowane.

O czym mowa? Wiadomo, prawda? Myślę, że o śniadaniu angielskim słyszał każdy.

Kiedyś w pobliskim mieście podawali pyszne „Angielskie”. Gdy pierwszy raz je zamówiliśmy nie kryłam zdziwienia, że tyle można zjeść na jeden raz – ledwo mieściło się to wszystko na talerzu. Najmilej wspominam bagietkę na ciepło, taką mięciutką i chrupiącą zarazem:) Niestety, lokal od jakiegoś czasu zrezygnował z oferty śniadaniowej,  bazując głównie na burgerach. I choć w takich porannych godzinach bywaliśmy tam dość rzadko, fajnie było z takiej „furtki zapasowej” skorzystać i zjeść z rana coś ciepłego na mieście.

A Wy, jadacie takie? Ja przyznaję się bez bicia, że ogólnie ze śniadaniami jest u mnie różnie. Jednak kiedy czeka nas jakiś daleki wyjazd, warto zrobić sobie śniadanie, które nasyci nas na długi czas. Jest to też fajna opcja na rozgrzewkę w mroźny dzień. Latem takiego śniadania kompletnie sobie nie wyobrażam;)

Minusy? Oczywiście poza tym, że jest to opcja dość kaloryczna, trzeba w kuchni trochę nabałaganić;)

Poniżej więc przedstawiam Wam pomysł – bo trudno nazwać to przepisem, na śniadanie – dość obfite, dość kaloryczne, ale za to bardzo smaczne i jak pisałam powyżej, sycące. Gotowi? A więc patelnie w ruch….;)

Czytaj dalej Śniadanie angielskie

Makaronowa sałatka w greckim stylu

Niejednokrotnie wspominałam już, że najbardziej lubię sałatki makaronowe.

Kiedy więc dostałam zaproszenie do konkursu: Świętuj z Lubellą Światowy Dzień Makaronu 25 X 2017, wiedziałam, że wezmę w nim udział i że przepis, z jakim w nim wystartuję, będzie właśnie na sałatkę:)

Dzisiejsza sałatka, to taka wariacja na temat sałatki greckiej. Jest w niej wszystko co najlepsze, a więc mnóstwo świeżych warzyw, oliwki, feta oraz makaron:) Ja wykorzystałam nowość od Lubelli – makaronowe mini kokardki, które moim zdaniem są wprost stworzone do sałatek:)

Sałatkę zrobiłam na domową imprezę i ilościowo wyszła jej całkiem spora miska. Rozdzieliłam składniki na dwie części i jedną podałam z sosem majonezowym, a drugą z czosnkowym sosem na bazie oliwy i musztardy starofrancuskiej. Obie wersje świetne, choć jednak większość domowników i gości skłaniała się ku łagodniejszej w smaku, z majonezem;)

Czytaj dalej Makaronowa sałatka w greckim stylu