Polędwiczki wieprzowe z sosem śmietanowo-musztardowym

Lubię polędwiczkę za jej smak i szybkość przygotowania.

W zasadzie oprócz soli i pieprzu nie potrzebuje ona żadnych dodatków. Moje dziecko uwielbia ją w takiej właśnie najprostszej postaci.

Dla urozmaicenia można podać ją np z sosem śmietanowo-musztardowym. Do jego wykonania koniecznie użyjcie musztardy miodowej – z inną nie wychodzi już tak dobry.

Czytaj dalej Polędwiczki wieprzowe z sosem śmietanowo-musztardowym

Kotleciki jajeczne

Takie kotleciki kojarzą mi się z czasami dzieciństwa…. i choć w moim rodzinnym domu nie robiło ich się zbyt często, to pojawiały się jako piątkowe, postne danie w szkolnej stołówce.

Ostatnio zatęskniłam za tamtymi czasami, i za ówczesnymi smakami, więc postanowiłam sobie takie kotleciki zrobić. I wiecie co? Chyba będę wracać do nich częściej;)

Czytaj dalej Kotleciki jajeczne

Szaszłyki z kurczaka i brzoskwiń

Sezon grillowy w pełni, dlatego przychodzę do Was z przepisem na mięsno-owocowe szaszłyki.

Na patyczki nadziewamy wyłącznie mięso kurczaka i kawałki brzoskwiń, ale zapewniam, że takiemu dwuskładnikowemu szaszłykowi niczego nie brakuje.

Od samego początku zaciekawiła mnie marynata: „sos sojowy i … przyprawa do piernika? Czy to aby nie pomyłka?”. Na szczęście chętna jestem do próbowania nowych smaków, dzięki czemu od kilku lat zajadamy się właśnie tymi szaszłykami. Moja rodzina bardzo je lubi, więc przygotowuję je w sezonie kilka razy (między innymi rarytasami oczywiście;)). Przepis jest stary i znany, ale jeśli ktoś jeszcze nie próbował, to zachęcam i polecam.

Czytaj dalej Szaszłyki z kurczaka i brzoskwiń

Trójkąty z ciasta francuskiego ze szpinakiem i ricottą

Kolejny pomysł na wykorzystanie ciasta francuskiego – pierożki ze szpinakiem i ricottą. Będzie pysznie jeśli odpowiednio wyraziście doprawicie farsz, więc nie żałujcie przypraw (aczkolwiek polecam dodawać je z umiarem i próbować, próbować, próbować…);)

Czytaj dalej Trójkąty z ciasta francuskiego ze szpinakiem i ricottą

Fasolka szparagowa z parówkami i ryżem

Dziś podałam pomidorową potrawkę z fasolką szparagową, parówkami oraz ryżem. Danie fantastyczne, gdy nie chce nam się obierać ziemniaków, przygotowywać jarzynki czy surówki, ani panierować i smażyć mięsa. Dodatkowo dobrze się sprawdzi pod koniec miesiąca, gdy za bardzo nie ma co wyciągnąć z portfela;) W smaku (mimo iż uboga składnikowo) bardzo dobra. Mąż potrawkę porównał do biedniejszej siostry lecza, ale nie jestem pewna czy to do końca trafne stwierdzenie. Zresztą, spróbujcie sami.

Czytaj dalej Fasolka szparagowa z parówkami i ryżem

Panierowany kalafior

Znacie??

Głupie pytanie – na pewno znacie;)

Panierowany kalafior to jedno z moich ulubionych dań z dziecięcych lat. Zawsze latem zajadałam się nim ze smakiem. W sumie zamiłowanie to pozostało mi po dziś dzień, i jak jesienią i zimą lubię zjeść na obiad kawałek mięsa, tak wiosną i latem mogłabym jeść głównie warzywa:)

Panierowany kalafior, i jajo sadzone, albo sałatka z pomidorów i cebuli, albo zielona sałata, do tego młode ziemniaki z masłem i koperkiem … tak, mięso zdecydowanie nie jest mi teraz potrzebne;)

Czytaj dalej Panierowany kalafior

Sałatka z arbuzem

Przepis na tę sezonową sałatkę podsunęła mi Mama. Zobaczyła go w jakimś programie telewizyjnym. Przyznam, że sama nie wpadłabym na takie połączenie.

Przygotowywałam ją i z sałatą lodową (jak widać na zdjęciu) i z mixem sałat – w tej drugiej wersji smakowała mi mimo wszystko dużo bardziej i ładniej też wyglądała.

Czytaj dalej Sałatka z arbuzem

Nocne ciasto drożdżowe

Ciasta drożdżowe nigdy nie należały do moich ulubionych. Podobnie zresztą jak serniki. Od jakiegoś czasu przekonuję się jednak zarówno do jednych jak i do drugich.

Przepis na tę nocną drożdżówkę będzie idealny przede wszystkich dla początkujących kucharzy/cukierników;) Nie potrzeba tutaj silnej ręki, mozolnego wyrabiania, ani nawet robota kuchennego. Jedynie w co należy się uzbroić to cierpliwość – wieczorem wsypujemy większość składników do miski, a następnego dnia rano dodajemy mąkę z aromatem waniliowym, mieszamy, czekamy aż ciasto wyrośnie, pieczemy i w zasadzie to wszystko. W wersji bogatszej można pokusić się o dodatek owoców i kruszonki do czego szczerze Was namawiam:)

Samo ciasto jest smaczne, wilgotne, choć mimo wszystko daleko mu do takiej idealnej puszystej drożdżówki jaką lubię najbardziej. Smakiem nieznacznie odbiega od tradycyjnego drożdżowca jaki robiły nasze Babcie, ale sama forma przygotowania jest inna, więc tak być musi;) Co do ciast drożdżowych, to chyba najbardziej zadowolona byłam z tego, które przygotowałam wg tego przepisu -> KLIK, ale to nocne też nie jest takie złe;)

Czytaj dalej Nocne ciasto drożdżowe