Ciasto „Coca-cola”

Jeden raz już wykorzystałam coca-colę do wypieków. Było to podczas pieczenia TEGO ciasta (klik), gdzie colą zalewało się mielone orzechy i herbatniki. Efekt był wyśmienity, dlatego postanowiłam ponowić próbę, tym razem jednak wykorzystując ją do samego ciasta.

Muszę się przyznać, że ciasto to piekłam kilka razy. Za pierwszym totalnie mi nie wyszło… tzn dobrze mi się nie dopiekło. Polewa też wyszła mi jakaś taka zbyt rzadka. Tym razem ciasto piekłam dłużej, a z polewy zrezygnowałam. Wierzch posmarowałam cienką warstwą masy, którą przykryłam pokruszonym ciastem. Zrobiłam tylko rant z roztopionej czekolady, ale efekt który chciałam osiągnąć tylko popsuł mi wizualnie ciasto, niż go ozdobić;) Nad tym muszę jeszcze popracować.

Samo ciasto ma fantastyczną konsystencję. Należy raczej do tych cięższych, jest mocno wilgotne i w smaku inne niż wszystkie jakie jadłam do tej pory. Idealnie komponuje się z kremem, który również zasługuje na uznanie. Proporcje są idealne i taki też jest ten krem. Przynajmniej dla mnie:)

Czytaj dalej Ciasto „Coca-cola”

Żeberka pieczone w coca-coli

Tytuł może jest nieco mylący, gdyż żeberek w coca-coli nie pieczemy, a przygotowujemy z jej dodatkiem marynatę, do której mięso wkładamy na całą noc. Pod takim tytułem jednak przepis wypatrzyłam i pod takim przekazuję dalej.

Samo przygotowanie żeberek nie jest mocno absorbujące. Mięso należy podzielić na kawałki (ja lubię jak każdy kawałek ma po 3 kostki;)) oraz przygotować marynatę. Wszystko to robimy wieczorem. Następnego dnia jedyne co musimy zrobić, to wyjąć mięso z marynaty, przełożyć go do naczynia żaroodpornego i upiec.

Na pieczenie powinniśmy zarezerwować sobie około 2 godziny.  To dużo i nie dużo, wziąwszy pod uwagę, że mięso piecze się samo i jedynie podczas ostatnich 30 minut powinniśmy poświęcić mu nieco więcej uwagi.

Same żeberka wychodzą bardzo dobre w smaku. Mięciutkie. Mięso ładnie odchodzi od kości. Bardzo je lubię:)

Czytaj dalej Żeberka pieczone w coca-coli