Pyszna sałatka a’la Cesar (wg Karola Okrasy)

Bardzo lubię oglądać Pana Karola jak prezentuje swoje przepisy. Chętnie też z nich korzystam. Ta sałatka oczarowała mnie od pierwszego kęsa. Jest przepyszna. Wcześniej słyszałam już o niej, ale nigdy nie ciągnęło mnie by ją wypróbować. Wydawała mi się dosyć pospolita: sałata (w oryginale rzymska), pomidorki, kurczak, no i grzanki.

Pospolita? Nic bardziej mylnego!:) Sałatka jest pierwsza klasa. Śmiało rzec mogę, że od teraz jest to jedna z moich ulubionych sałatek. Oj, chce mi się jeszcze;)

Oryginalne proporcje są nieco większe, ja użyłam jednej sałaty lodowej i podwójnej piersi kurczaka. Z tej porcji solidnie pojadły 3 osoby:) Jeżeli planujecie zachwycić gości proponuję przygotowanie właśnie tej sałatki, z tym, że wg ilości podanych w oryginale. Tam również znajdziecie nieco bogatszą wersję przygotowania sosu. Ja troszkę sobie ułatwiając sprawę po prostu dodałam majonez. Nie mniej jednak sos smakuje rewelacyjnie i następnym razem również w ten sposób go przygotuję.

Czytaj dalej Pyszna sałatka a’la Cesar (wg Karola Okrasy)

Sałatka z kapusty pekińskiej z mandarynkami

Przyznam się, że kapustę pekińską (nie licząc sałatki gyros) używam tylko jako dodatek do dań obiadowych. Kiedy więc zobaczyłam przepis na sałatkę z kapusty pekińskiej w dosyć ciekawym i niebanalnym połączeniu postanowiłam ją spróbować. Bardzo nam smakowała.

Czytaj dalej Sałatka z kapusty pekińskiej z mandarynkami

Szparagowa z grzankami

Wypróbowując przepisy z udziałem szparagów, nie mogłam nie spróbować również tego na zupę. Przepis znalazłam w dodatku do Świata Kobiety tom 57.  Zupka wyszła bardzo delikatna. Dodatek mięsa, grzanek i szparagów pokrojonych na mniejsze kawałki sprawił, że była również dość treściwa. Z pewnością do powtórki w przyszłym sezonie szparagowym:)

zupaszparagowa

Czytaj dalej Szparagowa z grzankami

Krem z pasternaku

To zdecydowanie najdziwniejsza zupa jaką jadłam:) Dobra, a jednak mocno nietypowa. Nie będę Was okłamywać, że gdy tylko ją zrobicie nie będziecie chcieli jeść już żadnej innej, bo z pewnością tak nie będzie. Warto jednak jednorazowo przygotować ją w ramach eksperymentu i ciekawości nowych smaków. Zupa jest słodka. Dla przełamania tej słodyczy doprawiamy ją sokiem z limonki i podajemy z dość charakternym szczypiorem oraz papryczką chilli. Mój mąż dodatkowo posypał ją płatkami chilli i był to strzał w 10. Zupa, choć piszę o niej, że dziwna, została skonsumowana do ostatniej łyżki. Mój M. zjadł jej aż 3 talerze i powiedział, że chciałby zjeść ją znowu. Ja – niekoniecznie;) Tak więc wszystko to kwestia gustu. Jeśli odważycie się ją przygotować, napiszcie proszę w komentarzu o Waszych wrażeniach:)

Czytaj dalej Krem z pasternaku

Zupa cebulowa

Kiedy kilka-kilkanaście lat temu ktoś powiedziałby mi, że polubię zupę cebulową, z pewnością zaśmiałabym mu się w twarz. Aż tak. Tak to już jest z tym warzywem, że mimo, iż jest to jeden z produktów, które zawsze mamy w domu i wydaje mi się, że wykorzystujemy ją w duużych ilościach, nie w każdej postaci ją preferuję (dla przykładu, dodana do szaszłyków daje niesamowity aromat, ale podczas jedzenia zwykle ją odrzucam, za to nie wyobrażam sobie nie dodać jej do mięs, sałatek, surówek czy innych dań). Ale wracając do zupy – bardzo, ale to bardzo ją lubię. Nawet nie wiem kiedy ten moment nastąpił, że odważyłam się ją spróbować, a potem przygotować samodzielnie, ale… jak już zrobiłam, to przyjęła się. Zwykle wracamy do niej w porze jesienno-zimowej. Fajnie rozgrzewa, jest niedroga, a podana z odrobiną startego sera i grzankami czosnkowymi smakuje wybornie. Do jej przygotowania potrzebujemy około 1 kg pokrojonej w piórka cebuli, więc krojenia jest trochę, ale warto poświęcić trochę więcej czasu (ocierając łzy z oczu;) i wybrać te mniejsze okazy – lepiej się sprawdzają moim zdaniem.

zupacebulowa1

Czytaj dalej Zupa cebulowa

Czeska zupa czosnkowa

Pierwszy raz zupę czosnkową jadłam w Pradze, do której pojechaliśmy z Mężem tuż po ślubie. Z pewnym sentymentem podchodzę więc do tej zupy, choć smakiem odbiega pewnie od oryginału. Nazwa jej powinna brzmieć co prawda „cebulowo-czosnkowo-chlebowa;)”, gdyż ilość czosnku w zupie nie wydaje się zbyt dominująca (choć wyczuwalna). Całość zagęszczona miąższem chleba, z dodatkiem całych jajek, po dodaniu których zupa otrzymuje fajny kolor. Jest świetna, ale zdecydowanie najlepsza do jedzenia tuż po przygotowaniu. Dzisiaj podałam ją z krakersami ze strony burczymiwbrzuchu.pl .

zupaczosnkowa2

Czytaj dalej Czeska zupa czosnkowa