Kostka „Solony karmel”

Przepis na to ciasto podpatrzyłam na blogu Świat wypieków. Od razu mi się spodobało, więc musiałam go wypróbować. Potwierdzam za autorką przepisu, że ciasto bardzo dobrze się kroi i przepięknie prezentuje. Wbrew pozorom jego wykonanie nie zajmuje aż tak dużo czasu jak początkowo sądziłam;) Będzie piękną ozdobą stołu, a i smakiem zachwyci miłośników orzechów.

kostkasolonykarmel1

Czytaj dalej Kostka „Solony karmel”

Ciasto „Łabędzi puch”

Przeglądając „internety” trafiłam na ten przepis. Początkowo nazwa nic mi nie mówiła, ale gdy wczytałam się w składniki powoli pamięć zaczęła powracać. Kilka lat temu razem z koleżanką z pracy zrobiłyśmy to ciasto, każda u siebie w domu;) a po naszej wymianie wrażeń, wszyscy w pracy chcieli dostać przepis;) Nie jestem pewna, czy wówczas korzystałam dokładnie z takich proporcji, ale nie zmienia to faktu, że ciasto naprawdę jest zaskakujące. Zaskakujący jest również jeden z użytych do niego składników, a mianowicie czerstwe kajzerki;) Bez obaw jednak, do kremu sprawdziły się doskonale;) Jedyna moja uwaga, to może jak dla mnie masa była zbyt słodka, ale na to zawsze jest rada – wystarczy odrobina mniej cukru. Proporcje podaję jednak za oryginałem.

labedzipuch2

Czytaj dalej Ciasto „Łabędzi puch”

Brazylianka

Bardzo dobre ciasto. Miodowe, przełożone warstwą jabłeczną oraz budyniem. Idealne w okresie jesiennym. Istotnym faktem jest jednak to, że aby ciasto w pełni smakowało, musi odstać przynajmniej jeden dzień. Wówczas miodowe blaty robią się mięciutkie i wtedy też ciasto jest najlepsze.

brazylianka2

Czytaj dalej Brazylianka

Słonecznikowiec

Przepis znaleziony na blogu Cynamonowe szczęście. Niestety na sklepowej półce zabrakło masy krówkowej o smaku kawy, musiałam więc wykorzystać tradycyjną, dolewając do masy maślano-budyniowej rozpuszczoną w 2 łyżkach kawę. Ciasto z serii: „najlepsze następnego dnia”, gdy spody ciasta zmiękną.

slonecznikowiec1

Czytaj dalej Słonecznikowiec

Karpatka

Gdy zaczynałam przygodę z pieczeniem ciast, karpatka wydawała mi się niezwykle trudnym wypiekiem. O ile dobrze pamiętam wtedy przygotowywałam ją bez pomocy miksera, więc było ciężko;) Obecnie rzadko gości na naszym stole, ale za to jak się pojawia, znika w przysłowiowym mgnieniu oka. A może właśnie dlatego tak często jej nie robię? Bo nie uchowałaby się do nastepnego dnia?;)

karpatka2

Czytaj dalej Karpatka