Ciasto maślankowo-cynamonowe

Ależ ja się na to ciasto napaliłam … 😉

Uwielbiam cynamon. Przyprawa ta nieodłącznie kojarzy mi się z jesienią i zawsze mi towarzyszy o tej porze roku. Dlatego też nie mogłam doczekać się pierwszego kęsa tego ciasta. Spróbowałam jeszcze ciepłe…

Wiem, wiem – tak się nie powinno, ale jakoś nie mogłam się powstrzymać;)

Pierwszy kęs mnie z lekka rozczarował. Ciasto było dobre, ale zabrakło tego efektu wow. Kiedy jednak ciasto odłożyłam w chłodne miejsce i spróbowałam wersji „na zimno” poczułam się tak, jak początkowo zakładałam;)

Ciasto mi smakowało:) Wyszło mięciutkie i cynamonowe – tak jak chciałam:) Jedynie wzorek mógłby wyjść ładniejszy, ale… kto by tam na to zwracał uwagę;)

  • 100 g miękkiego masła
  • 2/3 szkl. cukru
  • 3 jajka
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 szkl. maślanki (temp. pokojowa)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1,5 szkl. mąki

Dodatkowo:

  • 1/3 szkl. cukru
  • 2 łyżeczki cynamonu

Miękkie masło umieszczamy w misie miksera i razem z cukrem ucieramy do białości. Dodajemy całe jajka i krótko miksujemy, tylko do połączenia. Cienkim strumieniem wlewamy maślankę, znów krótko miksujemy. Na samym końcu, zmniejszając nieco obroty miksera dodajemy przesianą z solą i proszkiem do pieczenia mąkę.

Cukier mieszamy z cynamonem.

Połowę ciasta wylewamy do wyłożonej papierem do pieczenia formy keksowej (26x10cm), posypujemy połową cukru cynamonowego, wylewamy resztę ciasta i posypujemy pozostałym cukrem z cynamonem.

Za pomocą patyczka do szaszłyków (lub widelcem) okrężnymi ruchami mieszamy całość po długości formy.

Ciasto pieczemy przez około 45-55 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Źródło

35 przemyśleń nt. „Ciasto maślankowo-cynamonowe”

          1. Ludzie dzielą się na tych co kochają kakao, tych co kochają cynamon, tych którzy kochają i to i to oraz takich, którzy nie tkną zarówno kakao jak i cynamonu 😛

            Podobno kawa z cynamonem jest smaczna 🙂

          2. Odkąd pamiętam, zawsze lubiłam wszystko co cynamonowe…i ten zapach:) Kakao lubię, ale jest dla mnie bardziej obojętnym produktem:)

  1. Zauważyłam, że jedne ciasta na ciepło smakują dobrze, ale inne np. sernik nie koniecznie 🙂 Kichłyki o których pisałam ostatnio smakowały najlepiej na ciepło i tak ładnie pachniało…. na zimno było smaczne,ale wszyscy najchętniej jedli ciepłe, ale nie gorące 🙂 Twoje ciasto jest idealne do kawki, herbatki, jesienią i zimą 😉

      1. Kiedyś tak bym powiedziała, ale od kilku lat bardziej smakuje mi takie zleżałe pieczywo (2-3 dniowe a nawet i czerstwe – zawsze domowe). Chociaż od ponad roku (może będą już dwa lata) pieczywo jem sporadycznie, bo wolę kasze. Jednak upodobania są różne – większość woli mięciutkie, puszyste, pulchne bułeczki, ale zapach ciasta drożdżowego najlepszy jest w trakcie pieczenia 🙂

          1. Wolisz jak jest świeżutkie, mieciutkie, pulchniutkie? 😀 Zawsze można zamrozić, ale domyślam się, że u Was nie ma co 😀

          1. Nie miałaby wyjścia – po pieczywie z piekarni ssie ją w żołądku 🙁 U nas nie kupi takie prawdziwego chleba, tylko napompowane coś ;/

          2. To jest niestety wada tych czasów – rzadko który chleb smakuje tak jak kiedyś. My mamy to szczęście, że dowożą nam wspaniały chleb, który smakuje nawet i bez dodatków. Aczkolwiek żadnych problemów żołądkowych nie mamy, więc kto wie czy to chleb taki dobry, czy po prostu nas „nie rusza”. Albo po prostu to zasługa tego, że nie jemy go dużo;)

          3. Bo teraz przemysł jest nastawiony na ilość a nie na jakość i piecze się chleb bez mąki a wypełniony przetwarzaczami ;/ Taki prawdziwy chleb jest ciężki a nie leciutki jak wata i rzeczywiście najlepiej smakuje bez dodatków – moja mama lubi ten domowy z masłem 🙂 Wiesz… w smaku od razu da się wyczuć prawdziwe pieczywo i podróbę.. znaczna część pieczywa jest bielutka – mama mi opowiadała, ze kiedyś, kiedy babcie piekły chleb to on idealnie biały nie był i na następny dzień nadawał się do zjedzenia (z miąższu też nie dało się kulek lepić). To da się wyczuć 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.