Paluchy wiedźmy

Muszę przyznać, że paluchy zrobiłam głównie z myślą o dziecku i z uwagi na całe to Halloweenowe szaleństwo. Początkowo podchodziłam to tego sceptycznie, dziecięcy świat jest jednak z każdej strony (bajki, cukierki, ozdoby itp), bombardzowany tematem, że sama siebie zaczęłam przekonywać, że skoro Walentynki są ok, to dlaczegóż by nie zrobić tych strasznych ciastek na 31 października. Moje pierwsze paluchy należały do bardzo pulchnych wiedźm:P Przy kolejnych partiach już wiedziałam, że należy uformować duuużo cieńsze, gdyż rosną podczas pieczenia. Smak mnie mocno zaskoczył. Coś, co z założenia miało być głównie dekoracją i frajdą (głównie wizualną) dla dziecka, okazało się być przepysznymi ciasteczkami. I pozbywszy się pewnych oporów, że pałaszuje się czyjeś paluchy, człowiek totalnie traci nad sobą kontrolę i sięga po jeszcze i jeszcze i jeszcze. Naprawdę warto je przygotować. Są pyszne.

paluchywiedzmy1 Czytaj dalej Paluchy wiedźmy

Rolada piwna z marmoladą

Były już ryby i warzywa smażone w cieście piwnym, zupa piwna, mięsa z dodatkiem tego trunku, więc dlaczego by nie spróbować wykorzystać piwa w deserze?
Jeśli obawiacie się, że ciasto przejdzie zbyt mocno smakiem piwa, to muszę zapewnić, że jest praktycznie niewyczuwalne. Zresztą, spróbujcie sami

roladapiwna1

Czytaj dalej Rolada piwna z marmoladą

Prosta sałatka imprezowa

Sałatkę tą po raz pierwszy zrobiłam na jesieni. Wtedy też udało mi się dostać fantastyczne w smaku pomidory. Postanowiłam wykorzystać je do tej sałatki właśnie.  Połączenie składników bardzo proste. Pewnie większość zna takie z kanapek;) Pomidory, cebula, jajko, ser, a wszystko to pod pierzynką majonezowo-śmietanowo-musztardową. Dodatkowo dla podkręcenia wizualnego i smakowego całość posypana szczypiorkiem. No PYCHA po prostu;)

Teraz, kiedy pomidory smakują najlepiej postanowiłam sałatkę wykonać raz jeszcze. Smakowała nam równie mocno jak za pierwszym razem:) Wymieniłam jednak zdjęcia i zmieniłam nazwę. Wówczas zdjęcia były w nieco jesiennej aranżacji, więc sałatkę nazwałam „na przekór” – na przekór jesieni;) Same zdjęcia jednak wyszły źle, gdyż poszczególne składniki „schowały” się pod spływającym po bokach salaterki sosem. W związku z wymianą zdjęcia, musiała też nastąpić zmiana nazwy, gdyż nie miała już ona uzasadnienia. Nazwa nazwą, jednak najważniejszy jest smak i z tego powodu bardzo Wam tę sałatkę polecam:)

I niech Was nie zwiedzie prostota składników….

 

Czytaj dalej Prosta sałatka imprezowa

Corn-dogi

Przepis rodem z Ameryki;) zwykła parówka, podania w nieco innej odsłonie, mianowicie obtoczona ciastem kukurydzianym i usmażona. Przy smażeniu kombinowaliśmy z temperaturą i każda partia (4 razy po 3 parówki) smakowała inaczej. Przy zbyt mocno rozgrzanym oleju ciasto szybko i ładnie się zapiekało, ale nie miało tej chrupkości, którą uzyskiwało przy dłuższym smażeniu na wolniejszym ogniu. Ciasto jednak wówczas troszkę się rozlewało, głównie przy samym końcu parówki. Według mnie takie smakowało najlepiej, za to wyglądało najmniej atrakcyjnie. To jednak rzecz gustu – trzeba kombinować i próbować zrobić idealne pod siebie;)

corndogi

Czytaj dalej Corn-dogi

Sałatka z zupek chińskich

Sałatka na bazie chińskich zupek jest znana nie od dziś. Przyznam się, że zawsze gdy najdzie mnie ochota na zrobienie jej, prawdziwe katusze przeżywam w sklepie… jakbym kupowała coś conajmniej zakazanego;) i nie, nie chodzi o to, że skład jest mocno chemiczny – wiem, że użycie jakiegoś produktu raz na jakiś czas nikomu nie zaszkodzi, bardziej jednak „martwi” mnie iż ktoś pomyśli, że nie potrafię gotować i mężowi na obiad zupki chińskie podaję;) Ale wracając do samej sałatki, próbowałam już wielu kombinacji smakowych i muszę przyznać, że ta pasuje mi najbardziej. Gdy chcę ją podać na jakieś spotkanie rodzinne, przygotowuję ją dzień wcześniej, gdyż pełni smaku nabiera właśnie następnego dnia po przygotowaniu.

salatkazzupekch1

Czytaj dalej Sałatka z zupek chińskich