Kapsalon – Holenderski fast food

Kapsalon to nic innego jak frytki z mięsem (u mnie drobiowym) zapieczone z serem, a następnie przykryte sałatką. Jest to więc połączenie wszystkiego tego, co chyba każdy z nas lubi od czasu do czasu zjeść.

Propozycje na ten holenderski fast food widziałam na wielu blogach. Zazwyczaj podawany był w aluminiowych foremkach. Stwierdziłam jednak, że skoro przygotowuję sobie taki fast food w domu nie muszę specjalnie na potrzeby tego dania zakupywać foremek – zrobiłam większą porcję na blaszce do pieczenia i tym sposobem każdy mógł sobie nabrać tyle, na ile miał ochotę.

Samo danie smakuje wyśmienicie. Frytki z podsmażonym kurczakiem, obsypane serem cheddar, same w sobie smakują świetnie (frytki z serem – to dopiero wynalazek! Jadłam po raz pierwszy – pycha!), do tego porcja świeżych warzyw i obowiązkowo czosnkowy sos. Niby to fast food, w dodatku prosty i – można pomyśleć – mało odkrywczy, a „ochom i achom” nie było końca.

Kapsalon to doskonały pomysł na obiad czy kolację – zaserwujcie Waszym dzieciom, a będą zachwycone:)

Myślę sobie, że zapieczone w ładnej blaszce z powodzeniem można też postawić na stole gdy odwiedzą Was znajomi – każdy niech nałoży sobie na swój talerz ile tylko chce (aczkolwiek trzeba się spieszyć, bo po spróbowaniu ma się ochotę na więcej, więc choć porcja jest duża, może braknąć;))

Czytaj dalej Kapsalon – Holenderski fast food

Super przekąska – suszona śliwka owinięta boczkiem

Wiele razy słyszałam o tej prostej przekąsce. Przymierzałam się do niej od dawna. A gdy w końcu zrobiłam…. polubiłam tak bardzo, że robię ją na prawie każde małe spotkanie.

Choćby się kto jak zapierał, że nie chce, że nie lubi, że dieta czy jeszcze coś innego, po spróbowaniu… chce jeszcze;) Ręka sama sięga po taką śliwkę z boczkiem.

Jeśli jeszcze nie znacie, zróbcie koniecznie.

Czytaj dalej Super przekąska – suszona śliwka owinięta boczkiem

Rumowy orzechowiec siostry Anastazji

Podobno dobra kucharka gdy tylko spojrzy na listę składników wie czy dana potrawa będzie dobra… Gdyby przyjąć ten tok rozumowania, to… musiałabym przyznać, że przede mną jeszcze wiele pracy i nauki;)

Ciasto to wiele razy widziałam wertując kartki z przepisami siostry Anastazji i jakoś nie mogłam się do niego przekonać… wydawało mi się, że z tego połączenia raczej nic dobrego nie wyjdzie…

Ach, jakże ja się myliłam!!!

Tego ciasta być może nigdy bym nie upiekła, gdyby nie zachęta koleżanki. Tak, czasem taki zewnętrzny bodziec potrzebny jest by nas zmotywować do działania.

Zatem ja dziś, z tego miejsca, chciałabym być też takim zewnętrznym bodźcem dla Was:) Upieczcie je! Warto!

Dodam jeszcze tylko tyle, że to jedno z nielicznych ostatnio ciast, które nie doczekało końca weekendu:)

Jeśli więc lubicie orzechowe smaki i nie macie nic przeciwko nakrapianym wypiekom, to to ciasto zdecydowanie podbije Wasze serca – jestem tego pewna:)

Czytaj dalej Rumowy orzechowiec siostry Anastazji

Panierowane pieczarki

Takie pieczarki mogą stanowić fantastyczną imprezową przekąskę. Oczywiście pod warunkiem, że lubicie pieczarki;)

Najlepsze będą jak najmniejsze okazy, jędrne, całkiem białe, z niewidocznymi blaszkami. Jeśli takich nie macie, lepiej odpuścić sobie ich przygotowanie – nie wyjdą aż tak dobre (wiem z doświadczenia).

Ciasto do obtaczania powinno być dość gęste, a olej do smażenia dobrze rozgrzany.

Czytaj dalej Panierowane pieczarki

Zupa z piekarnika

Przepis, który idealnie wkomponuje się w imprezowe menu.

Zaletą dania jest to, że możemy przygotować zupkę wcześniej, np z rana, a tuż przed samym przyjściem gości przelać ją do garnka, podgrzać i zabielić śmietaną. Tego typu dania wyśmienicie smakują właśnie, gdy składniki dobrze się ze sobą połączą („przegryzą”).

Ja dodałam do swojej zupy słodko-pikantny sos chilli. Całe danie miało właśnie taki słodko-kwaśno-pikantny posmak. Polecam:)

zupazpiekarnika1

Czytaj dalej Zupa z piekarnika

Muszle makaronowe faszerowane kanapkowym serkiem i suszonymi pomidorami

W kategorii przekąsek postawiłabym makaronowe muszle na równi z ciastem francuskim. Przynajmniej ja mam o tych dwóch produktach takie zdanie, że czym by ich nie nadziać, zawsze fajnie smakują. Są dobre i na ciepło i na zimno.

Tym razem muszle na zimno, z farszem z kremowego serka kanapkowego, jajkiem, suszonymi pomidorami oraz szczypiorkiem. Całość bardzo fajna, choć …. porcja jest mała 😉

Z podanych niżej proporcji nadziałam 12 muszli. Spokojnie dalibyśmy radę drugiemu tyle;)

Czytaj dalej Muszle makaronowe faszerowane kanapkowym serkiem i suszonymi pomidorami

Czekoladowy sernik z rumowymi śliwkami (oraz życzenia)

Mocno czekoladowy sernik z alkoholowym akcentem w postaci śliwek przez noc moczonych w rumie.

Jest smaczny, aczkolwiek jego wykonanie może przysporzyć nieco problemu. Jak to sernik, sam w sobie nie jest trudny do wykonania, a najbardziej problematyczną rzeczą – w mojej opinii – jest wmieszanie do masy serowej roztopionej czekolady.

Czekolada musi być przestudzona, ale wciąż płynna. Jeśli dodacie ją zbyt szybko, istnieje ryzyko, że masa się zwarzy. Samej masy nie powinno się również miksować zbyt długo, by niepotrzebnie nie napowietrzać sernika. Wszystko powinno zostać sprawnie wymieszane;)

Co poza tym? Tak jak pisałam powyżej, serniczek nam smakował, ale…. no właśnie. Niestety jest jakieś „ALE”. Sernik wyszedł dosyć ciężki. Jest to też duża porcja, a co za tym idzie…  dość szybko się nudzi;)

Jeśli chodzi o mnie, to z przyjemnością zjadłam po 1 kawałku przez weekend. Na więcej nie miałam ochoty. Z tego też powodu przygotowanie serniczka polecam jedynie wtedy, gdy będziecie mieli kogo nim obczęstować;)

Czytaj dalej Czekoladowy sernik z rumowymi śliwkami (oraz życzenia)

Ryba po chińsku

Jeśli chodzi o sałatki świąteczne, to u mnie niezmiennie musi być sałatka jarzynowa oraz moja ulubiona – cebulowa.

Czasami też robię trzecią sałatkę – i wówczas wyszukuję jakąś nowość. Tak też było (w poprzednie Święta) i z tą sałatką. Pomyślałam, że świetnie sprawdzi się z tej okazji, bo jest to sałatka z dodatkiem ryby w cieście.

Sam smak trudno mi ocenić. Mojej Rodzince smakowała bardzo, a mnie osobiście coś w niej jednak przeszkadzało… Co? Nie potrafię stwierdzić. Może już byłam przejedzona;)

Aaa, muszę jeszcze zaznaczyć, że choć mój Maluch nie jadł samej sałatki, to jednak podkradał mi kawałki usmażonej w cieście ryby – bardzo mu smakowały przygotowane w ten sposób:);)

Czytaj dalej Ryba po chińsku