Spaghetti a’la Carbonara

Bardzo lubię tak przygotowany makaron. W dość szybkim czasie i z niewielkiej ilości składników możemy wyczarować pyszny obiad, który nasyci nas na długo:) Kwestią sporną w przygotowaniu tego dania jest użycie do sosu śmietany. Oryginalna carbonara bowiem jej w swym składzie nie zawiera. Ja odkąd pamiętam dodaję ją, bo taka odpowiada nam najbardziej. Czasami robię z samych jajek, czasami z 2 całych jajek i z 2 żółtek, ale śmietana musi być zawsze:)

  • 500 g makaronu spaghetti
  • 4 jajka
  • 200 g śmietanki 30%
  • 250 g boczku w plastrach (może być surowy, może być parzony)
  • starty parmezan – około 60g
  • pieprz
  • opcjonalnie szczypta gałki muszkatołowej

Makaron gotujemy al dente w osolonym wrzątku.

Boczek kroimy w kostkę, lub na cienkie paseczki. Podsmażamy go na dużej, rozgrzanej, suchej patelni (jeśli boczek nie jest mocno tłusty, można na patelnię dać odrobinę tłuszczu).

Do większego garnuszka wbijamy jajka. Dodajemy śmietanę. Doprawiamy dość dużą ilością pieprzu i szczyptą gałki muszkatołowej (opcjonalnie). Roztrzepujemy całość rózgą kuchenną lub miksujemy blenderem. Na koniec wsypujemy większość sera (część odkładamy, posypiemy makaron już na talerzu).

Ugotowany makaron odcedzamy. Dajemy na patelnię z boczkiem, mieszamy. Zdejmujemy z palnika i wylewamy na makaron mieszankę jajeczną. Mieszamy aż wszystkie składniki się połączą, a jajka pod wpływem ciepłego makaronu i boczku, lekko zetną.

Wykładamy na talerz. Możemy jeszcze posypać po wierzchu tartym parmezanem.

22 thoughts on “Spaghetti a’la Carbonara”

  1. Makarony to nie moja bajka ale moja rodzinka uwielbia (najprostsza wersja – makaron, słonina i twaróg, chociaż młodsza siostra polubiła bolognese) xD

        1. Jeśli by brać pod uwagę grupę krwi, to nasza dieta powinna być typowo mięsna;) Lubimy jednak i dania makaronowe i potrawy mączne.

          1. Moja podobno mięso i bez mięsa ale mięso zawsze mi szkodziło i źle się czułam – jestem wyjątkiem lub jednym z wyjątków od tej reguły 😉

          2. Zamiast pisać „jestem wyjątkiem”, lepiej brzmi „jestem wyjątkowa”;) hehe A tak na prawdę nie ma co patrzeć na takie rzeczy, tylko słuchać siebie, swojego organizmu.

          3. To pięknie brzmi 😀 Można by tak mówić pod wieloma względami i ustosunkować do każdej osoby ;D

  2. Gdy córki z nami mieszkały, bardzo często przyrządzałam właśnie takie spaghetti. Obecnie staram się jeść niewiele makaronów (jeśli już to SOBA) z powodów zdrowotnych. Po prostu kluchy mają wysoki indeks glikemiczny. Przykre doświadczenie dla smakosza. Pozdrawiam:)

    1. Domyślam się… co innego nie jeść czegoś, czego się nie lubi, a co innego, jak to wciąż smakuje, a nie można. Muszę sprawdzić co to SOBA;) Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.