Corn-dogi

Przepis rodem z Ameryki;) zwykła parówka, podania w nieco innej odsłonie, mianowicie obtoczona ciastem kukurydzianym i usmażona. Przy smażeniu kombinowaliśmy z temperaturą i każda partia (4 razy po 3 parówki) smakowała inaczej. Przy zbyt mocno rozgrzanym oleju ciasto szybko i ładnie się zapiekało, ale nie miało tej chrupkości, którą uzyskiwało przy dłuższym smażeniu na wolniejszym ogniu. Ciasto jednak wówczas troszkę się rozlewało, głównie przy samym końcu parówki. Według mnie takie smakowało najlepiej, za to wyglądało najmniej atrakcyjnie. To jednak rzecz gustu – trzeba kombinować i próbować zrobić idealne pod siebie;)

corndogi

1 kubek = 300 ml

  • 12 parówek
  • 1 kubek mąki pszennej
  • 1 kubek mąki kukurydzianej
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1 op. proszku do pieczenia
  • 1 i 1/4 kubka tłustego mleka
  • 1 jajko

Wszystkie suche składniki, a więc obie mąki, proszek do pieczenia, sól, pieprz i cukier przesypujemy do miski. Po zmieszaniu, wbijamy jajko oraz stopniowo dolewamy mleko. Mieszamy dokładnie rózgą kuchenną aż otrzymamy jednolitą masę (ciasto nie może być zbyt lejące, ani zbyt gęste). Przygotowane ciasto wlewamy do wysokiego naczynia (u mnie była to szklanka do piwa). Parówki nabijamy na patyczki do szaszłyków (proponuję użyć tych grubszych), a następnie obtaczamy w mące. Następnie każdą parówkę (po wczesniejszym pozbyciu się nadmiaru mąki) zanurzamy w cieście kukurydzianym i wkładamy na rozgrzany olej na mniej więcej 3 minuty. Temperaturę oleju dostosowujemy do osobistych preferencji (im wyższa tym ciasto szybciej się zrumieni, ale będzie mniej chrupiące).

Źródło